header

Ghost In The Shell (Mamoru Oshii)

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, w którym momencie swojego istnienia człowiek przekroczył wszelkie granice, jakimi próbowano otoczyć pojęcie „etyki”? Tematy aborcji, kary śmierci, eutanazji nie schodzą z wokandy i wciąż stanowią zarzewie konfliktu pomiędzy jednostkami uważającymi człowieka za maszynę, a jednostkami, które w tym samym człowieku widzą coś więcej niż tylko chemię i motorykę - widzą istotę obdarzoną uczuciami i duszą, czymś co podobno odróżnia nas od zwierząt i co jest naszą największą świętością, o którą powinniśmy dbać. Jeśli w ogóle istnieje, bo wszak nie brak ludzi, dla których dusza jest tylko mrzonką...

Ciągle słyszymy też, że człowiek nie powinien bawić się w Boga, w klonowanie, grzebanie przy embrionach i inne zabiegi określane mianem „nieetycznych”.
Ale czymże jest ten "nieetyzm"? Profesor Xavier, bohater sagi o X-Menach zadał swoim uczniom kiedyś pytanie: "Czy etycznym byłoby skopiować umysł człowieka umierającego i przenieść go do ciała człowieka, u którego stwierdzono tzw. śmierć mózgu? Ciało to samo, ale człowiek już nie ten sam, prawda?". Przyznam, że długo nad tym się zastanawiałem po seansie i nie mogłem znaleźć odpowiedzi.

Jeżeli więc myślicie, że wszystko o etyce zostało powiedziane i że jest to temat ostrzeliwany ciągle tymi samymi pytaniami, tylko pod innym kątem, to anime (oparte na mandze pod tym samym tytułem autorstwa Masamune Shirow, wydanej po raz pierwszy w 1989 r.) wyreżyserowane przez Mamoru Oshiego powinno pokazać wam, jak bardzo się mylicie. Ponieważ (w zasadzie to powinno się znaleźć w podsumowaniu) obraz ten miażdży pojęcie etyki, a z umysłu widza robi papkę. Dlaczego?
Akcja toczy się gdzieś w połowie XXI w. i rozbija się o pościg za Władcą Marionetek, postacią, która dokonuje cyberprzestępstw w sposób dość oryginalny, otóż przejmuje nie tyle panowanie nad ludzkimi umysłami, co duszami. W ten sposób obraz ukazuje, że w przyszłości człowiek niczym Bóg będzie w stanie złamać ostatnie sacrum, będzie mógł "umaterialnić" duszę, a co za tym idzie modyfikować ją lub używać do własnych celów. „Opętani” niczym pacynki wykonują polecenia Władcy w celu kradzieży informacji tudzież zatruwania systemów rządowych. W pościg za nim rusza agentka tajnej Sekcji 9: Motoko Kusanagi, o której też nie można powiedzieć, że jest w pełni ludzką postacią, ponieważ z człowieka pozostaje w jej cybernetycznej powłoce jedynie mózg i dusza. Wraz z grupką mniej lub bardziej zmodyfikowanych czarnych i nieco jaśniejszych (ponieważ stricte dobrych ewidentnie brak) charakterów, nasza wesoła cyberpunkowa gromadka gania się po zatłoczonym molochu miejskim.

I tu wielkie brawa dla twórców. Kreska, szara, przytłumiona, pełna przygasłych barw wespół z niesamowicie przejmującą i chwilami przerażającą muzyką tworzy taki klimat, że można poczuć się jak w prasie hydraulicznej, z której jedynym ratunkiem jest dobrnięcie do końca filmu i wyłączenie odtwarzania. W zmiennym tempie człowiek szybko się gubi, nie zwraca też uwagi na poszczególnych bohaterów, stara się jedynie trzymać rozpaczliwie krawędzi parapetu podpisanego „fabuła”. A ta pełna jest filozoficznych pytań dotyczących tego kim jest człowiek i jak bardzo może ingerować on we własne człowieczeństwo. Dalej, widz niemal zostaje zmuszony do zapytania samego siebie, gdzie jest granica pomiędzy człowiekiem a bytem sztucznym, ponieważ przychodzi mu obserwować sceny, w których naukowcy swobodnie ingerują w ludzką duszę, przenoszą ją do zbudowanych cyberpowłok, w międzyczasie jeszcze nimi manipulując. Bohaterowie naszego pościgu ciągle są stawiani przed dylematem, czy można zniszczyć coś, co mimo tego, że jest maszyną, twierdzi, że potrafi samo o sobie stanowić i wykazuje cechy ludzkie. Co z tego wyniknie? To już zależy od tego, czy rzeczona prasa nie zmiażdży waszego umysłu i pozwoli dotrwać do końca filmu. Warto, naprawdę warto o to powalczyć.

Reżyser, wspomniany Mamoru Oshii, wraz ze scenarzystą Kazunori Ito oraz twórcą muzyki Kenji Kawai stworzyli świat, w którym etyka to pojęcie nie tyle może obce, co lekceważone i ignorowane, a wszelkie granice człowieczeństwa i jego postrzegania zostały przekroczone. Wykreowali obraz, w którym głównej roli nie odgrywa konkretna postać, bo te giną w natłoku treści, ale obraz, muzyka i dialogi. Ten pierwszy czynnik zamyka nas w klatce, drugi podkreśla to, co najważniejsze, i zwraca uwagę na szczegóły. Zaś zadaniem treści jest zmuszenie do myślenia i zadania sobie nielichej porcji pytań, na które być może nigdy nie będziemy w stanie sobie odpowiedzieć.
Z tej oto mieszanki powstaje uznawane za kultowe dzieło anime, które stało się podwaliną do późniejszego wyewoluowania i rozwinięcia idei „Matrixa”. A zapożyczeń w sadze rodzeństwa (bo już nie braci przypominam, jako że jeden z nich przeszedł operację zmiany płci i jest teraz kobietą) Wachowskich jest co niemiara i niech chociaż to świadczy o wartości Ghost'a. Gorąco polecam.

Michał "mrocznyarchaniol" Wojdanowicz

Reżyseria - Mamoru Oshii
Scenariusz - Kazunori Ito
Muzyka - Kenji Kawai
Studio - Production I.G.
Wydany - 18.11.1995 Japonia
09.11.2005 Polska
Czas trwania - 85 min.

Michał "mrocznyarchaniol" Wojdanowicz

Oooch :) Muzyka jest

portret użytkownika Firewarrior

Oooch :) Muzyka jest genialna! :)

Fire

portret użytkownika mrocznyarchaniol

przegenialana:)





Wydarzenia

Reklama

Heartless

Ostatnie odpowiedzi

Patronaty

Księga Wojny

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Zajdel

Wyjście z cienia

Polcon 2011

Opowieści

Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny

Krawędź

Koniasz

Nefilim

Nefilim

Lewiatan

Raj utracony

Kod Lyoko

Kod Lyoko

Ulysses Moore

Moherfucker

Moherfucker

Przedwiośnie żywych trupów

Psalmodia (Michał Krzywicki)

Wilcze Dziedzictwo

Antologia fanów!

Amnesia

Wilcze Dziedzictwo: Ukryte cele (Magda Parus)

Tolkien

Genesis

Przedświt (antologia)

Krawędź czasu

Krzyż Południa. Rozdroża

Puckon

Krawędź czasu

JFK

JFK Przemytnik

JFK2

Awanturnik

Kamień na szczycie

Naznaczeni

Panopticon

Księga Przeznaczenia

Śmiertelna fantazja