header

Logowanie

Biblioteka

Ankieta

Kim byłbyś w świecie fantasy, jeśli miałbyś możliwość wyboru?
Orkiem
0%
Krasnoludem
14%
Elfem
24%
Niziołkiem
0%
Bestią (np. smokiem)
29%
Pozostał(a)bym człowiekiem!
33%
Razem głosów: 21

Subskrybuj

Subskrybuj zawartość

Obecnie dostępni są:

portret użytkownika Gotan
portret użytkownika Koala
portret użytkownika Anansi
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 1 gość.

Nowi użytkownicy

portret użytkownika pleannapoet
portret użytkownika Rafineria
portret użytkownika PaniKasia
portret użytkownika Fhtagn
portret użytkownika Kadzia
portret użytkownika Seidhewedd
portret użytkownika zara
portret użytkownika Ivka
portret użytkownika Valvado777
portret użytkownika tyiga

Moon

Sci-fi jako gatunek przeżywa ostatnimi czasy dość poważny kryzys. Trudno orzec, z jakiego powodu – czy z uwagi na kompletne wypranie scenarzystów z pomysłów, braki finansowe lub może to kwestia rozwoju techniki, który coraz trudniejszym czyni stworzenie interesującej i spójnej historii o podróżach międzygwiezdnych czy świecie postapokaliptycznym. Faktem jest, że ostatnia dekada była skąpa w produkcje tego gatunku. Oczywiście, ktoś kto śledzi premiery kinowe może stwierdzić, że przecież był i Avatar, i Star Trek, Transformers i Terminator IV. Tylko czy to aby na pewno dobra sytuacja, gdy za wielowątkową opowieść uważa się kosmiczne Pocahontas?

Film Moon w reżyserii Duncana Jonesa plasuje się niemal dokładnie po przeciwnej stronie skali niż dzieło Camerona. Zamiast epickiej historii, zawrotnej akcji, eksplozji kolorów i efektownej akcji mamy kameralny dramat, rozpisany na dwa głosy, toczący się powoli w czarno-biało-szarej scenerii księżycowej bazy. Fabuła też jest nieskomplikowana: w przyszłości problemy energetyczne zostaną rozwiązane, dzięki energii solarnej, pobieranej z księżyca. Do obsługi całej tamtejszej infrastruktury wystarczy jeden człowiek. Tym człowiekiem jest kosmonauta, Sam Bell, którego poznajemy w momencie, gdy do końca jego trzyletniego kontraktu z Luna Industries pozostał niecały miesiąc, z czego jest zresztą bardzo zadowolony. Wreszcie będzie mógł pozostawić pustą bazę wraz z robotem „pokładowym” GERTY, i wrócić na Ziemię do swojej rodziny. Jednak im bliżej końca jego służby, tym częściej nawiedzają go różnego rodzaju omamy i przywidzenia. Z powodu jednej z takich wizji jego pojazd zostaje uszkodzony w czasie objazdu Żniwiarzy, a Bell – uwięziony w środku…

Trudno nazwać scenariusz stworzony przez Nathana Parkera oryginalnym. Temat samotności, odseparowania od prawdziwego życia, nawiedzających człowieka wspomnień został użyty nie raz, żeby wspomnieć choćby filmy Mój własny wróg lub Solaris. Nie można mu jednak odmówić interesującej konstrukcji i klimatu. Historia Sama Bella na początku przywodzi na myśl kosmiczny dreszczowiec, by z czasem, bez żadnych zgrzytów, zmienić się w minimalistyczny dramat, wynikający zarówno z poznania prawdy przez bohatera, jak i samego siebie. Co ciekawe, choć fabuła prezentuje się nad wyraz prosto (mimo kilku małych zaskoczeń), film można odczytywać na wiele różnych sposobów. Najprościej oczywiście postrzegać Moon jako stadium człowieka, którego wytrzymałość na wszechobecną pustkę jest na wykończeniu. Bez możliwości kontaktu z rodziną czy nawet z innymi ludźmi, staje się podobny maszynie, wykonując swoje obowiązki bez zaangażowania, mechanicznie. Można jednak odczytywać film jako przykład bezduszności wielkich korporacji, dla których zysk wyrgywa z jakimikolwiek zasadami humanitaryzmu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby widzieć w tym filmie nawet ostrzeżenie przed rozwojem nowoczesnych technologii. Wszystko to jest możliwe i dopuszczalne.

Jednak dobremu scenariuszowi towarzyszy również zaskakująco dobra, biorąc pod uwagę skromny budżet filmu, oprawa wizualna (bez czego chyba nie może się obejść żaden hollywoodzki film). Choć większość akcji dzieje się w zamkniętej bazie, od której trudno oczekiwać architektonicznego wysmakowania, widz nie ma wrażenia, że ogląda naprędce sklecone scenografie. Wnętrza nie epatują efektami czy niesamowitymi gadżetami, starano się raczej nadać im pozór realności. To samo można zresztą powiedzieć o scenach dziejących się na powierzchni księżyca. Nie jest ich wiele, pozbawione są wodotrysków, a mimo to, oglądając postrzępiony, księżycowy krajobraz, grę światła i wolno sunący po powierzchni pojazd trudno nie docenić zmysłu estetycznego reżysera. Rewelacyjnie wypadł również Sam Rockwell w roli Bella, który z każdą chwilą popada w coraz większe zwątpienie i apatię, przerywając to od czasu do czasu atakami histerii. Zadanie tym trudniejsze, że nie było przecież nikogo, kto mógł w razie wpadki „zakryć” go aktorsko.

Nie jest z pewnością Moon dziełem wybitnym, które zapisze się złotymi głoskami w historii kinematografii. Nie można mu jednak odmówić pewnej oryginalności, ciekawej konstrukcji fabuły, powoli odkrywającej kolejne szczegóły historii i klimatu księżycowej bazy, zamieszkiwanej przez stęsknionego człowieka. Film nie dla każdego, z uwagi na niespieszny rytm akcji, ale jeśli ktoś da mu szansę, powinien być zadowolony.

Piotr "Vivaldi" Sarota

 

Obsada:

Sam Rockwell – Sam Bell
Kevin Spacey – GERTY (głos)
Dominique McElligott – Tess Bell
Kaya Scodelario – Eve Bell

Czas trwania: 97 min.
Rok produkcji: 2009

Produkcja

Reżyseria: Duncan Jones
Scenariusz: Nathan Parker, Duncan Jones
Muzyka: Clint Mansell
Zdjęcia: Gary Shaw
Scenografia: Tony Noble
Montaż: Nicolas Gaster
Produkcja: Stuart Fenegan, Trudie Styler

Vivuu, napisz reckę

portret użytkownika Firewarrior

Vivuu, napisz reckę Incepcji...

Fire, nie widziałem Incepcji,

portret użytkownika Vivaldi

Fire, nie widziałem Incepcji, bo nie miałem się kiedy do kina wybrać :>
Poza tym czemu ja? :>

Zapewne dlatego, że dobrze

portret użytkownika tess

Zapewne dlatego, że dobrze recenzujesz filmy :>
Ale to tylko hipoteza.

Vivu!!! Tak jak pisze Tess,

portret użytkownika Firewarrior

Vivu!!! Tak jak pisze Tess, lubię Twoje recki filmowe, a Incepcja jest na tyle dobrym filmem, że polecam, polecam, polecam :)

No ale skoro ty już

portret użytkownika Vivaldi

No ale skoro ty już widziałaś, to czemu nie napiszesz, Fire? :>

Ona ma pisać Wegnera i Endera

portret użytkownika tess

Ona ma pisać Wegnera i Endera :P

No właśnie :) Poza tym nie ja

portret użytkownika Firewarrior

No właśnie :) Poza tym nie ja jestem specem od recek filmowych :)

A ja nie jestem specem od

portret użytkownika Vivaldi

A ja nie jestem specem od recek książkowych. I mi to jakos nie przeszkadza (nie wiem, jak innym :>)

A zanim ja obejrzę Incepcję, to pewnie pół roku jeszcze minie...

Nie marudź, tylko oglądaj i

portret użytkownika Kariolka

Nie marudź, tylko oglądaj i recenzuj! :P

Kup mi bilet i daj wolny czas

portret użytkownika Vivaldi

Kup mi bilet i daj wolny czas :>
Albo lepiej kup mi dvd, jak juz wyjdzie :>

Pff... Coś jeszcze? :P

portret użytkownika Kariolka

Pff... Coś jeszcze? :P

Jak Ci kupię to napiszesz?

portret użytkownika Lorelay

Jak Ci kupię to napiszesz?

Czemu nie? :> Tylko nie wiem,

portret użytkownika Vivaldi

Czemu nie? :>
Tylko nie wiem, czy nie taniej wyjdzie, jak napisze ją ktoś, kto już film widział :>

widziałem incepcję

portret użytkownika mrocznyarchaniol

mogę napisać reckę na dniach nawet, aczkolwiek mimo, ze mam na nią niebanalny pomysł to coś czuję, ze i tak lepiej byłoby zwalić to na Viva:)

Napisz. Zachęcam! Jeśli Viv

portret użytkownika Lorelay

Napisz. Zachęcam! Jeśli Viv się zdecyduje, najwyżej będziemy mieli dwa punkty widzenia ;)

Zacznijmy od tego, że

portret użytkownika Vivaldi

Zacznijmy od tego, że musiałbym najpierw ten film obejrzeć, a do tego daleka droga :>
Więc jak ktos się czuje na siłach, niech pisze.

A my z Tesską wczoraj

portret użytkownika Gotan

A my z Tesską wczoraj widzieliśmy ;]

To czemu jeszcze nie

portret użytkownika Lorelay

To czemu jeszcze nie napisaliście? :P

Jakby to powiedzieć, do domu

portret użytkownika Gotan

Jakby to powiedzieć, do domu wróciliśmy z kina dość późno, a potem to już zastosowaliśmy się do Twoich, niedawnych zaleceń :> a od rana, to do pracy musiałem iść, a Tesska nie miała internetu.

A to dobrze, dobrze. Moje

portret użytkownika Lorelay

A to dobrze, dobrze. Moje zalecenia należy traktować poważnie! Zwłaszcza te ostatnie... ;)

No i tyle jest osób do

portret użytkownika Vivaldi

No i tyle jest osób do pisania! Ja się mogę dzięki temu zając czym innym :>

No to się zajmij czymś innym,

portret użytkownika Firewarrior

No to się zajmij czymś innym, ale w wolnej chwili obejrzyj :D Warto!

Po obejrzeniu Incepcji

portret użytkownika tess

Po obejrzeniu Incepcji zdecydowanie domagam się, żeby to Viv ją zrecenzował!

Redakcyjna ściepa na bilety :P

Ja się mogę złożyć ;) Jeśli

portret użytkownika Lorelay

Ja się mogę złożyć ;) Jeśli Viv obieca, że napisze!

No to są nad dwie :P

portret użytkownika tess

No to są nad dwie :P

Ja nic nie obiecuję, bo sie

portret użytkownika Vivaldi

Ja nic nie obiecuję, bo sie okaże, że film mnie przerośnie i z recenzji wyjda nici :>
Swoją drogą, co wszyscy tacy chętni żeby mi pracy dołożyć? :>

A phi! Masz obiecać i tyle :>

portret użytkownika tess

A phi! Masz obiecać i tyle :>

Płacimy? To wymagamy!

portret użytkownika Lorelay

Płacimy? To wymagamy!

Jakie płacicie? Jeszcze nikt

portret użytkownika Vivaldi

Jakie płacicie? Jeszcze nikt nic nie zapłacił ;p

Ale zadeklarowałyśmy, że

portret użytkownika Lorelay

Ale zadeklarowałyśmy, że zapłacimy przecież :P

To są już trzy osoby do

portret użytkownika Firewarrior

To są już trzy osoby do ściepy xD

To niech mi ktoś jeszcze

portret użytkownika Vivaldi

To niech mi ktoś jeszcze czasu trochę da, to zobaczę, co da sie zrobić :>

Wysłałam mailem trochę czasu,

portret użytkownika tess

Wysłałam mailem trochę czasu, ale nie wiem, czy umiesz pobierać takie załączniki... :>

Ja mogę dać pieniądze, ale

portret użytkownika Lorelay

Ja mogę dać pieniądze, ale niestety, czasem się nie podzielę, bo nie bardzo mam czym. Ale czas to podobno pieniądz, więc mogę przesłać trochę czasu w gotówce :P

Dobra, może skończmy ten OT,

portret użytkownika Vivaldi

Dobra, może skończmy ten OT, bo to się chyba juz za bardzo rozrosło :>

Albo skończenie go jest

portret użytkownika Lorelay

Albo skończenie go jest niektórym po prostu na rękę :P

Ohoho :> Lepiej sie módlcie,

portret użytkownika Vivaldi

Ohoho :>
Lepiej sie módlcie, żebym znalazł czas, zanim "Incepcję" z kin ściągną :>





Wydarzenia

Reklama

Heartless

Ostatnie odpowiedzi

Patronaty

Księga Wojny

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Zajdel

Wyjście z cienia

Polcon 2011

Opowieści

Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny

Krawędź

Koniasz

Nefilim

Nefilim

Lewiatan

Raj utracony

Kod Lyoko

Kod Lyoko

Ulysses Moore

Moherfucker

Moherfucker

Przedwiośnie żywych trupów

Psalmodia (Michał Krzywicki)

Wilcze Dziedzictwo

Antologia fanów!

Amnesia

Wilcze Dziedzictwo: Ukryte cele (Magda Parus)

Tolkien

Genesis

Przedświt (antologia)

Krawędź czasu

Krzyż Południa. Rozdroża

Puckon

Krawędź czasu

JFK

JFK Przemytnik

JFK2

Awanturnik

Kamień na szczycie

Naznaczeni

Panopticon

Księga Przeznaczenia

Śmiertelna fantazja