header

Logowanie

Biblioteka

Ankieta

Kim byłbyś w świecie fantasy, jeśli miałbyś możliwość wyboru?
Orkiem
0%
Krasnoludem
14%
Elfem
24%
Niziołkiem
0%
Bestią (np. smokiem)
29%
Pozostał(a)bym człowiekiem!
33%
Razem głosów: 21

Subskrybuj

Subskrybuj zawartość

Obecnie dostępni są:

portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Koala
portret użytkownika Katriona
portret użytkownika Gotan
W tej chwili stronę przegląda 4 użytkowników i 5 gości.

Nowi użytkownicy

portret użytkownika pleannapoet
portret użytkownika Rafineria
portret użytkownika PaniKasia
portret użytkownika Fhtagn
portret użytkownika Kadzia
portret użytkownika Seidhewedd
portret użytkownika zara
portret użytkownika Ivka
portret użytkownika Valvado777
portret użytkownika tyiga

Naznaczeni błękitem, cz. 1, wyd. 2 (Ewa Białołęcka)

Kronik Drugiego Kręgu oraz ich autorki, Ewy Białołęckiej, nie trzeba przedstawiać chyba nikomu, kto miał kiedyś do czynienia z polską fantastyką. Brak egzemplarzy w księgarniach od dłuższego czasu przysparzał zmartwień fanom. Na szczęście Agencja Wydawnicza RUNA zadbała o nich - i przygotowała wznowienie cyklu. W księgarniach jest już pierwsza część "Naznaczonych błękitem" - czyli pierwszego tomu cyklu.

Choć zbiór "Tkacz Iluzji", na kanwie którego powstali "Naznaczeni...", ukazał się w 1997 roku, przesłanie tekstu ani trochę się nie zestarzało. W niezwykły sposób podchodzi on do ukazywania magii - pojawiający się w tekście Magowie swój talent przypłacają kalectwem. Im jest on potężniejszy, tym dotkliwiej odbija się to na zdrowiu. Główny bohater tekstu, Kamyk, ma upośledzony nerw słuchowy, legendarny Biały Róg urodził się z niewykształconymi nogami. Obaj byli Tkaczami Iluzji - czyli siłą umysłu potrafili tworzyć niezwykłe miraże. W Lengorchii, w której rozgrywa się akcja utworu, można spotkać także innych Magów - Wędrowców, Obserwatorów, Stworzycieli... A każdy bliżej poznany bohater wywołuje w czytelniku refleksję, czy magia jest darem, czy przekleństwem.

W tle przygód młodych Magów obserwujemy wzajemne relacje Lengorchii i Northlandu, spory na granicach, różnice w wierze i języku. Śledzimy hierarchię panującą wśród "naznaczonych błękitem" - czyli Magów, którzy otrzymali błękitną wstęgę, dowód ich umiejętności. Towarzyszymy bohaterom w czasie egzaminów, ale też w codziennym życiu, w którym nie zawsze sobie radzą. Niepełnosprawność utrudnia życie, a talent wzbudza lęk otoczenia.

Ewa Białołęcka nie boi się trudnych tematów - niepełnosprawności, prostytucji, konfliktów w rodzinach. Choć akcja "Naznaczonych błękitem" rozgrywa się w fikcyjnym świecie a bohaterowie obdarzeni są magicznymi umiejętnościami, tekst opowiada o prawdziwych ludziach. Postaci nie są papierowe, każda ma niepowtarzalny charakter, sposób postępowania, wartości, które są dla niej ważne. Najbardziej niezwykła jest jednak charakterystyka Pożeracza Chmur, który jest... smokiem.

Właśnie smoki, obok Magów, są wizytówką Kronik Drugiego Kręgu. Stworzenia opisane przez Ewę Białołęcką różnią się od typowych przedstawień - mają gęste futro, przez co trochę przypominają wielkie psy. Ich sposób myślenia i postępowania różni się od ludzkiego, co autorce udało się świetnie przedstawić. Dzięki temu, gdy śledzimy poczynania Pożeracza Chmur, nie mamy wrażenia, że to człowiek przebrany za smoka. Co więcej - przez sporą część fabuły Pożeracz towarzyszy czytelnikowi jako smok w ludzkiej skórze - i mimo to jego prawdziwa natura jest wyczuwalna. Tym ciekawiej czyta się o rodzącej się między nim a Kamykiem przyjaźni, której opis nie tylko pozwala lepiej poznać charaktery obu bohaterów, ale jest też pretekstem do przedstawienia zwyczajów smoków, w tym Liski - maleńskiego smoczątka, zdecydowanie mojego ulubionego bohatera powieści.

Fabuła "Naznaczonych błękitem" wciąga, choć nie da się nie zauważyć, że to tylko pierwsza część tomu. W momencie, w którym czytelnik zżywa się z bohaterami i wyczekuje ich dalszych losów, nagle zamiast na kolejny rozdział, natrafia na okładkę. Na szczęście wznowienie drugiej części "Naznaczonych błękitem" ukaże się już wkrótce - więc czytelnik szybko będzie mógł wrócić do śledzenia przygód młodych Magów i włochatych smoków.

Ponieważ nie jest to pierwsze wydanie "Naznaczonych błękitem", tym bardziej warto przyjrzeć się temu, jak książka została wydana - w końcu jest z czym porównywać. Zmieniły się przede wszystkim ilustracje - jest ich teraz więcej, a zarówno wewnętrzne, jak i okładkowe, wykonała Katarzyna Karina Chmiel, dzięki czemu pasują do siebie o wiele bardziej niż poprzednie, wykonane przez dwie autorki. Ciężko mi wybrać lepszą okładkę - oba wydania mają swoje zalety. Ważne jest natomiast coś innego. Od czasu wydania pierwszych "Kronik...", Runa zmieniła format książek - nowości różnią się więc od tekstów wydanych przed paru laty. Zniknął też charakterystyczny czarny pasek. Nie dziwi więc, że fani obawiali się wznowienia - wiązało się ono z ryzykiem, iż ostatni, wyczekiwany tom serii, "Czas złych baśni", nie będzie pasował to jednego z wydań. Na szczęście Runa wyszła fanom naprzeciw - wznowienie "Kronik..." ukazało się w mniejszym formacie i z charakterystycznym czarnym grzbietem. Dzięki temu można dowolnie kompletować serię, bez ryzyka, że książki będą brzydko wyglądały obok siebie na półce. Względem pierwszego wydania zmieniła się natomiast czcionka - jest większa i bardziej czytelna, przez co nie męczy wzroku. Jednym słowem - nowe wydanie ma same zalety.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy Agencji Wydawniczej RUNA.

Autor: Ewa Białołęcka
Wydanie: 2 poprawione
ISBN: 978-83-89595-64-5
Wymiary: 125×185 mm
Okładka: miękka
Ilustracja na okładce: Katarzyna Karina Chmiel
Ilustracje wewnętrzne: Katarzyna Karina Chmiel
Data wydania: 5 lipiec 2010 r.
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA

Bardzo dobry tekst -

portret użytkownika Jostein Siwy

Bardzo dobry tekst - przedstwiłaś tak bohaterów, jak i samą powieść, nie zdradzając za wiele, a za to skutecznie rozbudzajac ciekawość i chęc przeczytania książki!

PS. Moim pierwszym skojarzeniem po przeczytaniu opisu Pożeracza Chmur, był smok z "Niekończącej się opowieści".

Nie jestem specjalnym fanem

portret użytkownika Wolfsbane

Nie jestem specjalnym fanem historii o młodych magach i futrzastych smokach, ale dzięki tej recenzji chyba się skusze na romansik z tą książką ;)

Romansik z książką jak

portret użytkownika Sadyceuszka

Romansik z książką jak najbardziej polecam. Czyta się bardzo dobrze. A smok... tak jak napisał Jostein - Pożeracz niewątpliwie kojarzący się z Falkorem z "Niekończącej się opowieści".

"Pożeracz niewątpliwie

portret użytkownika Vivaldi

"Pożeracz niewątpliwie kojarzący się z Falkorem z "Niekończącej się opowieści"
Jako że nie cierpię "Niekończącej..." poczułem się zdemotywowany co do ksiązki :>

Vivu, masz u mnie krechę. Jak

portret użytkownika Nubia

Vivu, masz u mnie krechę. Jak można nie lubić "Niekończącej się historii"? ;> Z resztą - masz na myśli którąś z ekranizacji czy książkę? ;>

U mnie też masz krechę...

portret użytkownika Firewarrior

U mnie też masz krechę... :P
(btw - książka ŚWIETNA! O wiele lepsza od filmu, chociażby ze względu na coś takiego, że w książce Bastian był gruby i brzydki....)

W pełni się zgadzam. To jedna

portret użytkownika Nubia

W pełni się zgadzam. To jedna z moich ukochanych książek. Mogłabym o niej gadać godzinami, ale nie będę spamować, bo temat dotyczy "Naznaczonych błękitem".

Spokojnie, pospamujemy pod

portret użytkownika Firewarrior

Spokojnie, pospamujemy pod moją recką tej książki, jak ją wreszcie kiedyś skończę... :)

Też miałam zamiar się za to

portret użytkownika Nubia

Też miałam zamiar się za to zabrać... Ale to w sumie nie taka łatwa sprawa w przypadku tej książki. Bo jak tu zmieścić w takim niedługim tekście złożoność fabuły, baśniowość i niewyczerpaną skarbnicę wyobraźni Endego?

A przy okazji - jest świetna okazja do napisania recenzji, bo Znak zrobił teraz wznowienia "Niekończącej się..." i wydał też "Szkołę czarów i inne opowieści". Tą ostatnią książeczkę właśnie sobie kończę czytać i może nawet pokuszę się o recenzję.

Ależ dlaczego? Z wyglądu

portret użytkownika Sadyceuszka

Ależ dlaczego? Z wyglądu jedynie się kojarzy. Z zachowania jest zupełnie inny.

On "wygląda jak..." a nie

portret użytkownika tess

On "wygląda jak..." a nie "kojarzy się..." :P Przynajmniej mi. Bo się nie kojarzy, pomijając to, że lata ;)

I właśnie dlatego mi się

portret użytkownika Jostein Siwy

I właśnie dlatego mi się skojarzył. Wyglądem. I niczym innym. Zwłaszca, że mój jedyny kontakt z "Neverending Story" to piosenka Limahla i teledysk do niej :)

Ta książka czeka już u mnie w

portret użytkownika Nubia

Ta książka czeka już u mnie w kolejce do przeczytania, więc trudno mi powiedzieć jak tutaj wygląda warstwa językowa, ale mogłaś wspomnieć o niej trochę więcej.





Wydarzenia

Reklama

Heartless

Ostatnie odpowiedzi

Patronaty

Księga Wojny

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Demonomania

Zajdel

Wyjście z cienia

Polcon 2011

Opowieści

Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny

Krawędź

Koniasz

Nefilim

Nefilim

Lewiatan

Raj utracony

Kod Lyoko

Kod Lyoko

Ulysses Moore

Moherfucker

Moherfucker

Przedwiośnie żywych trupów

Psalmodia (Michał Krzywicki)

Wilcze Dziedzictwo

Antologia fanów!

Amnesia

Wilcze Dziedzictwo: Ukryte cele (Magda Parus)

Tolkien

Genesis

Przedświt (antologia)

Krawędź czasu

Krzyż Południa. Rozdroża

Puckon

Krawędź czasu

JFK

JFK Przemytnik

JFK2

Awanturnik

Kamień na szczycie

Naznaczeni

Panopticon

Księga Przeznaczenia

Śmiertelna fantazja