Trójrasowy schemat antropocentryczny... czyli Era Ludzi
Czytając tytuł zapewne zadajecie
sobie takie zasadnicze, sztampowe pytanie: „Co autor, u ciężkiego licha, miał na
myśli?”. Otóż autor już łaskawie tłumaczy.
Weźmy przykładowy świat epic lub
heroic fantasy. Koniecznie taki, w którym występują typowe,
najpopularniejsze nieludzkie rasy. A teraz przyjrzyjmy się właśnie
tym gatunkom istot i ich wzajemnym relacjom. Zauważamy tu pewien
schemat, prawda?
Mianowicie rasy te dzielą się na:
- rasę „wyższą” - o większych
mocach/sile/inteligencji/godności/bardziej zaawansowanej magii/
technologii*,
- rasy „pomniejsze” czy też „poboczne” -
nie odgrywające kluczowej roli dla historii świata,
istniejące
gdzieś na uboczu, pojawiające się w razie potrzeby, a na co dzień
żyjące własnym życiem, na własnych ziemiach, nie bardzo
interesujące się resztą świata, względnie koegzystujące z ową
resztą,
- ludzie – czyli rasa dominująca,
bądź „przyszłość” przedstawionego świata.
Pójdźmy krok dalej. Czy
zauważamy jeszcze coś ciekawego? Owszem. Pierwsza rasa czyli ta,
którą umownie nazwałam „wyższą” i gatunek ludzki –
czyli tożsamy z naszym swojskim homo sapiens, łączy
charakterystyczna zależność. Mianowicie, ci pierwsi (nie ważne czy
są to elfy, smoki, anioły czy inne jeszcze tałatajstwo) są
"przedwiecznymi i starożytnymi". Ludzie zaś stanowią
nagminnie ich młodszych braci i następców. Zauważmy, że
większość czasów "teraźniejszych" w realiach takich światów skupia się na momencie w historii, kiedy to
następuje upadek "wyższej" rasy, a jej miejsce
niezmiennie zajmuje człowiek i jego cywilizacja. Nastaje Era Ludzi
lub względnie trwa już od jakiegoś czasu, a dzięki niedobitkom
„starożytnych” dowiadujemy się, jak świat jeszcze niedawno
wyglądał. A wszystko zaczyna się na jeden z dwóch
możliwych sposobów. Do wyboru mamy:
WARIANT A: „rasa wyższa”
dobrowolnie oddaje ukochanym młodszym braciom panowanie nad światem,
Widzi w nich tak ogromny potencjał, że święcie wierzy, iż
poradzą sobie z nim o wiele lepiej albo też w wyniku, niż sama
rzeczona rasa „starożytnych”, bądź też tak zmęczona jest
życiem, że woli oddalić się do właściwego sobie Edenu.
WARIANT B: w wyniku krwawych bitew i
wielkich podbojów ludzie im tę władze siłą wydzierają.
Czynią to chyba jedynie dzięki przewadze liczebnej, a i tak jakoś
ciężko mi uwierzyć, by tak łatwo byli w stanie zmiażdżyć jak
byle robala cywilizację o wiele bardziej rozwiniętą niż ich
własna.
Przepraszam najmocniej, jest jeszcze ewentualny wariant
trzeci czyli kombinacje typu "bogowie decydują oddać świat w
ręce ludzkości".
Moje pytanie zatem brzmi: Skąd to
wynika? Skąd ten - nazwijmy rzeczy po imieniu – antropocentryzm?
Czy to przez autorów przemawiała
chęć pokazania dominacji człowieka nad resztą świata, czy może
oczekuje właśnie tego czytelnik? Dla podbudowania, dowartościowania
samego siebie, dla nakarmienia własnego ego?





















































Hihi ^^
tess, wt., 10/02/2009 - 23:36Ładnie i krótko ujęłaś coś, co i mnie już od dawna po głowie chodziło :D
Daje do myślenia :)
Firewarrior, śr., 11/02/2009 - 00:09Daje do myślenia :)
Ale mi zaświtała...
tess, śr., 11/02/2009 - 13:47Ale mi zaświtała jeszcze jedna teoria, skąd się to bierze. Po prostu my żyjemy - było nie było - w świecie ludzi. I pisarze, chcąc nadać swoim światom więcej realności (a może powiedzieć sobie, że przeszłość była inna), doprowadzają swoje światy do ery ludzi właśnie. I w ten sposób oglądamy świat elfów czy krasnoludów, ale możemy powiedzieć sami sobie - tak, tak mogło być! Gandalf odpłynął za morze, ale Aragorn nosił koronę, od niego wywodzą się ludzie... którzy potem wymyślili komputery et cetera.
Hmm... chyba mam pomysł na nowe opowiadanie :D
Też jest to jakaś sensowna
Lorelay (niezweryfikowany), śr., 11/02/2009 - 14:26Też jest to jakaś sensowna teoria :)
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Jest też opcja czwarta :)
SeIVoth, pt., 07/08/2009 - 10:21Jest też opcja czwarta :) Ludzie mogli po prostu nie angażować się w spory i biernie obserwować, jak inne rasy się wybijają.
A skąd antropocentryzm? Mam swoją teorię. Według mnie autorzy celowo wprowadzają świat ludzi, często również w roli tytułowej obsadzają człowieka, by odbiorca mógł się... utożsamiać z bohaterem. Taki człowiek, podróżując po świecie, sam najczęściej poznaje charakterystyczne cechy innych ras, ich zwyczaje i obyczaje. Tym samym przedstawia je również odbiorcy. Bo przecież ciężko utożsamiać się z osobą, której mentalność jest albo nieznana, albo niezrozumiała.
A argument na powyższą tezę, można przytoczyć odwołując się chociażby do filmów azjatyckich (których jestem fanem). Czytając komentarze, uczestnicząc w dyskusjach nieraz zdałem sobie sprawę, że wiele osób oglądając chińskie filmy nie stara się nawet pojąć różnic kulturowych między Europejczykami i Azjatami. Widząc na ekranie, jak mężczyzna chce zabić kobietę, tylko dlatego że przebrała się za mężczyznę, z góry potępiają zachowanie mężczyzny, nie starając się nawet poznać jego punktu widzenia (stawiając swoje normy ponad inne, a to już jest etnocentryzm).
Podsumowując :) Mamy problemy ze zrozumieniem siebie w obrębie własnej rasy, co dopiero rozumieć pobudki przedstawicieli ras wyższych. Dlatego autorzy wprowadzają świat ludzi, by stał się on łatwiejszy w odbiorze.
Tak, tutaj masz całkowitą
Lorelay, pt., 07/08/2009 - 11:41Tak, tutaj masz całkowitą rację, tylko, że mi nie chodziło o samo wprowadzenie rasy ludzkiej do światów fantastycznych. Przez antropocentryzm rozumiem rolę, jaką ta rasa spełnia w owych światach. Na początku tekstu przytoczyłam pewien schemat z jakim często się stykam jako czytelnik. Cały wywód kręci się właśnie wokół tego schematu. W samym istnieniu ludzi w tych światach nie ma absolutnie niczego zastanawiającego, natomiast zastanawia mnie właśnie fakt toczenia się fabuły wokół dominacji ludzi nad resztą świata.
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Aha no to wszystko jasne :)
SeIVoth, pt., 07/08/2009 - 11:50Aha no to wszystko jasne :) Tylko że przyjąłem, że po części sama odpowiedziałaś sobie na pytanie :P
"Czy to przez autorów przemawiała
chęć pokazania dominacji człowieka nad resztą świata, czy może
oczekuje właśnie tego czytelnik? Dla podbudowania, dowartościowania
samego siebie, dla nakarmienia własnego ego?"
Postawiłam po prostu
Lorelay, pt., 07/08/2009 - 11:52Postawiłam po prostu pytanie retoryczne, żeby pobudzić czytelnika do przemyśleń w temacie... i do dyskusji :) Co ja widzę mi się udało ;)
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"