Logowanie
Nowe wątki
- Rafineria 2012: 100% czystego Tornado - konwent postapo
- Pyrkon 2012
- Elyanne
- Klucz do fantastyki
- Czego baliście się w dzieciństwie?
- Filmy Fantasy
- Paranormal romance - dlaczego wszyscy najeżdżają?
- Fanfik - dobre to czy złe?
- Tydzień Wampirów
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - dyskusje
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Kveldurf "Smokobójca"
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Yngvar
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Asbjorn
- Ragnarok PBF (www.ragnarok.wxv.pl)
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego
- Runy i Wyrd
- Copernicon 2011!
- Parodie
- Pierwszy rozdział mojej książki proszę o opinie.
- Falkon 2011 - bogowie przyjęli wyzwanie!
Obecnie dostępni są:
Pierwszy raz spotkaliśmy się zimą, gdy na dworze wiatr porywał płatki śniegu do szaleńczego tańca. Siedziałam wtedy w kawiarni i rozkoszowałam się smakiem gorącej czekolady, która umilałam sobie czytanie książki. Nie zwracałam uwagi na gwar panujący tuż obok mnie. Ludzie rozmawiali, śmiali się, ale co to zmieniało, skoro bohaterka książki właśnie rozpoczynała powolny proces umierania. Dopiero dźwięk dzwonka wiszącego przy drzwiach na moment odciągnął mnie od lektury. Odwróciłam głowę w stronę wejścia. W przelotnym spojrzeniu zauważyłam tylko ośnieżony, czarny, męski płaszcz. Jako że nie przykuł bardziej mojej uwagi, wróciłam do czytania. Jednak już po chwili zostałam znów wyrwana ze świata literatury. Mężczyzna, który chwilę wcześniej wszedł do kawiarni zauważył brak wolnych stolików i uprzejmie zapytał czy może się dosiąść. Od razu też zaczął zapewniać że nie będzie przeszkadzał mi w czytaniu, bo sam ma zamiar zająć się powieścią, którą z sobą zabrał. Kilka minut później siedzieliśmy przy jednym stoliku, każde ze swoją książką. Jednak ja już nie potrafiłam wrócić do kobiety, która agonię przeciągała przez kilkadziesiąt stron, bo roztopione płatki śniegu w jego czarnych włosach lśniły jak diamenty. I miał gwiazdy w oczach.
***
Tylko babcia opowiadała Katarzynie o Magii, bo tylko ona wierzyła w to, że jej wnuczka kiedyś rozwinie swoje zdolności na tyle, by mogła w pełni uczestniczyć w spotkaniach Kręgu. I chociaż wszystkie czarownice w rodzie wiedziały o istnieniu przepołowionej mocy, to tylko jedna z nich mówiła o tym głośno. Tylko jedna wiedziała, że losowi trzeba dopomagać, by to, co zapisane jest w gwiazdach wypełniło się do samego końca.
***
Kilka dni później spotkałam go w tym samym miejscu. Tylko że tym razem brakowało miejsca dla mnie. Rzecz jasna pozwolił mi się dosiąść, jednak w zamian za to miałam z nim porozmawiać. Dowiedziałam się tylko, że ma na imię Sebastian. Przez resztę czasu to ja mówiłam. Wylewałam na niego swoje żale, a on uśmiechał się tylko i słuchał o mężczyźnie, który mówił, że jestem kobietą jego życia, a w wolnym czasie mówił też tak kilku innym kobietom. Na koniec przeprosiłam go za moją gadaninę, a on uśmiechnął się tylko, jakby wiedział od momentu, kiedy weszłam do kawiarni, że tylko tego mi potrzeba. Przy pożegnaniu włożył mi w rękę swoją wizytówkę. Wtedy się dowiedziałam, że jest muzykiem.
***
- Pamiętaj, kochanie, oczy są oknami duszy. To w nich widać najwięcej. – Starsza pani siedziała w fotelu. Naprzeciwko niej na kanapie leżała młoda dziewczyna i słuchała każdego słowa. – Oczy zdradzą ci każdy seret jeśli tylko będziesz umiała patrzeć. A wtedy najłatwiej zaczarować rzeczywistość.
- Ale to bajkowo brzmi. Zaczarować rzeczywistość… A przecież nie możemy zmienić świata na tyle, by życie było jak wyjęte z baśni.
- Nie możemy, Kasiu. Ale pewnego dnia zrozumiesz, że to zaczarowanie świata jest konieczne, by żyć w pełni.
***
Leżałam na podłodze przed kominkiem i słuchałam jak gra. Lubiłam jego fortepianowe kompozycje. Brzmiały niczym kołysanki z najpiękniejszych bajek. Szczególnie te, które grał tylko dla mnie w naszym górskim azylu. Były wyjątkowe. Delikatne i nieskończenie czułe. Były przepełnione nim. Zamykał w nich swoja duszę, która skakała z nuty na nutę. A ja mogłabym się wtapiać w te nuty bez końca. Aż wreszcie zatraciłabym siebie.
***
- Musisz zamknąć go we własnej duszy! Inaczej nigdy nie osiągniesz pełnej mocy! – Starsza pani niemal krzyczała. – Musisz wreszcie zasiąść razem z Kręgiem.
- Babciu, ja już zdecydowałam. Krąg i cała reszta magicznych bredni mnie nie interesuje. Jestem szczęśliwa. – Katarzyna wyszła z mieszkania, trzaskając drzwiami.
***
I właśnie wtedy do końca upewniłam się w tym, co powzięłam. Dlatego też kilka dni później siedziałam przy fortepianie razem z Sebastianem. Tworzyliśmy. Czasami nam się to przytrafiało, ale tego dni było to coś wyjątkowego. Upojeni nalewką ziołową, którą przygotowałam wcześniej, siedzieliśmy przed tym piekielnym instrumentem i graliśmy. Tylko co pewien czas Sebastian przerywał, by zapisać nuty kompozycji. A ja oddawałam całą siebie.
***
- Panie Sebastianie, ten utwór jest niesamowity. Magiczny! – Sebastian patrzył tylko ze skromną miną na kolejnego krytyka, który wychwalał utwór.
- Gdyby nie Kasia, nie byłoby w nim żadnej magii… - szepnął cicho i wyszedł z sali.
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
-

- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 479 odsłon

Słuchalam tego: http://www.youtube.com/watch?v=jCSe66pWNmc&eurl=http%3A%2F%2Fwww.squidoo...
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
chciałbym być Sebastianem...Cudowny klimat ma to opowiadanie, szkoda, że takie króciutkie, co nie zmienia faktu jego cudowności:)
Tak, zdecydowanie klimat jest tym, co w tym tekście dobrego :)Chwilami pojawia się, nie wiem, czy świadoma, ale ciekawa i "przyjemna" stylizacja językowa.
Do zaczarowania mnie jeszcze pozostał kawałek drogi, ale kto wie, czy coś trochę obszerniejszego na tych podstawach, nie byłoby w stanie...
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Świetne! Bardzo mi się podoba!
Doskonały klimat, świetna narracja, technicznie też doskonałe... No, cudo. :D
I tak, jak generalnie nie lubię fortepianu (tolerowałam do tej pory tylko muzykę z filmu "Fortepian" - dla tych, którzy nie znają: http://www.youtube.com/watch?v=zSC9GprSEbg ), tak tu po prostu popłynęłam, jeszcze z tym utworem, do którego link dałaś...
Tak, tak, więcej takich opowiadań. :)
Bardzo mi się spodobało. Faktycznie ma niezwykły klimat. Ale najbardziej przypadło mi do gustu przeplatanie się wątku realistycznego z magicznym.
No i czarne włosy z płatkami śniegu ^^' Kwestia subiektywnego gustu... i ładnego opisu.
Bardzo przyjemne opowiadanie. Zwłaszcza gdy czyta się je słuchając utworu, który Cię natchnął. Bardzo poetycko i w ogóle świetnie. Podobało mi przyprawienie historii miłosnej szczyptą magii.