Logowanie
Nowe wątki
- Rafineria 2012: 100% czystego Tornado - konwent postapo
- Pyrkon 2012
- Elyanne
- Klucz do fantastyki
- Czego baliście się w dzieciństwie?
- Filmy Fantasy
- Paranormal romance - dlaczego wszyscy najeżdżają?
- Fanfik - dobre to czy złe?
- Tydzień Wampirów
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - dyskusje
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Kveldurf "Smokobójca"
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Yngvar
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Asbjorn
- Ragnarok PBF (www.ragnarok.wxv.pl)
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego
- Runy i Wyrd
- Copernicon 2011!
- Parodie
- Pierwszy rozdział mojej książki proszę o opinie.
- Falkon 2011 - bogowie przyjęli wyzwanie!
Obecnie dostępni są:
W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.
nie., 31/05/2009 - 11:19
Hiena
Offline
Joined: 28/05/2009
Points: 0
.
-

- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 324 odsłony

Arrrrgh, ale kijowo to się tutaj sformatowało. ;f Wina strony, nie moja.
Poprawiłam - kwestia jest taka, że na ef, jak na wiele innych stron, nie można wklejać treści wprost z Worda, ponieważ zostaje wordowe kodowanie. Z tekstu wycięłam przed chwilą kilka stron kodu. Jeśli chce się mieć pewność, że się tego uniknie, lepiej tekst przed wklejeniem wkleić do Notatnika i stamtąd skopiować.
--
bezczelna i ruda
dzięki, sama już teraz w takim razie poprawiłam, bo dziwnie przeskakiwało do drugiej linii. ;)
Spoko :)
A przeskakiwanie to też z kodowania Worda - przenosiłoby do nowej linijki w każdym miejscu, gdzie się linijka w Wordzie kończyła - i tego już nie miałam siły poprawiać, bo każdą by trzeba ręcznie ;)
No ale fajnie, że sobie poradziłaś :)
--
bezczelna i ruda
Nie czytałam jeszcze całości tekstu - wszystkie przeczytam jednocześnie, przejrzałam jedynie. Nie oceniam więc jeszcze jakości opowiadania. Powiem tylko, że kilka słów od autorki na końcu mnie... odstraszyło.
Moja droga, w jaki sposób masz zamiar coś osiągnąć z takim podejściem do czytelnika? Wychodząc z założenia, że czytelnik jest zbyt ograniczony, by zrozumieć twoją jakże ambitną twórczość, nie dajesz o sobie dobrego świadectwa. Kiedy natrafiam na coś takiego, czuję się jako czytelnik przez autora lekceważona i obrażana. Sama staram się z zasady traktować czytelników jako ambitnych i wymagających, nie jako ograniczonych kretynów, który z pewnością mnie nie zrozumieją.
Radzę najpierw przejrzeć zasoby efantastyki i zobaczyć o czym i jak piszemy. Gwarantuję ci, że nasze pojęcie fantastyki jest o wiele, wiele szersze niż "ckliwe opowiadania o dzielnych rycerzach umierających z rąk baśniowych stworów i królewny ze spiczastymi uszami przesiadujące w swoich komnatach". Wydaje mi się, że świadczą o tym najlepiej zasoby strony, które warto przejrzeć nim się wyda opinię o jej użytkownikach.
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Odstraszyło to odstraszyło, nic na to przecież nie poradzę. Komentarz od siebie dodałam WŁAŚNIE dlatego, bo te zasoby przejrzałam i przejrzałam również komentarze do tych zasobów. Zwykła obrona od siebie, gdyby komuś zechciało się zarzucić, że w opowiadaniu występuje niewiele magii, bo przecież powinna wylewać się drzwiami i oknami. Jeżeli kogoś uraziłam, to przepraszam, nie miałam tego w zamiarze.
Po pierwsze - słowo od autorki winno być w komentarzu, a nie w tekście.
Po drugie - tekst do mnie nie trafia. I nie przez to, że mało fantastyki czytam. Po prostu, nie moje gusta.
I po trzecie - w tekście tego typu powinno czuć się miłość. Wybacz, ja jej nie czułam.
---
Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
@ Sadistic Angel: ymmmm, miłość? Nie, nie o miłość mi chodziło, a o wypuklenie zupełnie innego zjawiska.
Co do tego, gdzie POwinno być słowo od autorki: to z całym szacunkiem mój wybór, gdzie takie słowo wrzucam. Wybrałam oddzielenie treści głównej od komentarza myślnikami, a wrzuciłam na koniec po to, aby jeśli ktoś czyta od razu, nie psuć mu lektury.
Tekstu nie czytałam wcale, bo mam w zwyczaju czytać wszystkie konkursowe jednego dnia... za to czytam komentarze i mam pytanie - jakie komentarze zarzucały na ef brak magii w magii?
Tylko w jednym opowiadani na stronie pamiętam zarzut "za mało fantasy w fantasy", i to w tekście, co do którego można by dyskutować, czy gatunkowo to w ogóle była fantastyka. A księżniczek rozmaitego rodzaju było już sporo, i nigdzie ten zarzut nie padał...
--
bezczelna i ruda
"brakuje mi tu magii w magii." z komentarza Sadistic Angel.
Ten komentarz był w tekście, który, moim zdaniem, jak najbardziej nadawał się na stronę o tej tematyce. Po prostu magia też wydawała mi się niemagiczna. I nie chodzi tutaj o to, że nie było w ogóle magii w tekście, ale magia bajkowa, a wydaje mi się, że o taką chodziło, jest magiczna w specyficzny sposób.
---
Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
Ale tak to nie zabrzmiało. Źle zrozumiałam, przepraszam, komentarz w takim razie mogę usunąć, chociaż strona mi się nie pozwala teraz wyedytować. Tak czy inaczej Twój komentarz pod tym opowiadaniem mnie zdecydowanie odstraszył i to on właśnie spowodował, że ten komentarz tam dodałam.
No ale gdzie padł taki komentarz? Do jakiego tekstu?
--
bezczelna i ruda
bodajże w opowiadaniu "odszukać drogę do zemsty", tutaj, w Kuźni.
W takim razie to Twoje oddzielenie od tekstu jest niewystarczające, bo dla mnie wlicza się to w całość tekstu. I tłumaczenie: "Wybrałam oddzielenie treści głównej od komentarza myślnikami, a wrzuciłam na koniec po to, aby jeśli ktoś czyta od razu, nie psuć mu lektury." do mnie nie przemawia, bo właśnie to mi popsuło całość lektury, bo czekałam na dalszy ciąg opowiadania, a tu mi słowo od autorki wyskakuje.
A jeśli on ją kochał do tego stopnia, że zabił ją, gdy jego pocałunek nie wywołał efektu, to wydaje mi się, że emocje powinny buc wyczuwalne, a ja nie widziałam tam żadnych.
Ot, moje zdanie.
---
Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
as u wish, oddzielę bardziej.
"A jeśli on ją kochał do tego stopnia, że zabił ją, gdy jego pocałunek nie wywołał efektu, to wydaje mi się, że emocje powinny buc wyczuwalne, a ja nie widziałam tam żadnych."
Patrzysz na to na płaskiej płaszczyźnie i chyba nie rozumiesz, o co chodzi w opowiadaniu. ;)
Z czytelnikami jest tak, że każdy widzi coś innego i nie można ich o to obwiniać. Takie jest moje odczytywanie tego tekstu. I nie twierdzę, że jedyne. Tyle mi się nasunęło po pobieżnym przeczytaniu.
---
Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc
---
"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/
OK - Kuźnię, jak już zaznaczyłam, będę czytała później, bo jestem w jury i chcę się z tekstami zapoznawać w jednym momencie - tekstu z Kuźni mogłam więc nie kojarzyć. Pardon.
Za to dodam, że Sad ma rację co do oddzielania - to, co znajduje się w obrębie dodanego wpisu podlega ocenie - nie tylko w sensie konkursu, ale indywidualnej każdego czytelnika. To tak, jakby w książce autor na ostatniej stronie zawarł: "A jeśli się przyczepicie, to bla bla bla...". Tekst powinien bronić się sam. Nie obronił się - są dwie możliwości: albo trafił na bardzo niewyrobionego czytelnika, albo autor nie potrafi jeszcze władać słowem na tyle, żeby przekazać, co miał na myśli. Oddzielony kawałek tekstu mógł być np. epilogiem, więc to zrozumiałe, że czytelnika spotyka zawód.
Wszelkie komentarze nie będące treścią tekstu, jeśli już autor uważa, że dla zrozumienia są niezbędne (czym pokazuje to, co powyżej), powinny znaleźć się w komentarzach.
--
bezczelna i ruda
Dokładnie jak mówi tess - tekst powinien bronić się sam. Dokładnie to miałam na myśli - gdybym kupiła książkę, a na ostatniej stronie znalazła właśnie takie " a jak się przyczepisz, to bla bla bla", niezależnie od jej całej treści - wywaliłabym ją na śmietnik. Albo autor pisze - czytelnik rozumie, albo czytelnik nie rozumie. Wniosek - czytelnik dał plamę, bądź autor dał plamę i tyle. Koniec kropka, dyskusja jest zbędna, a jeśli już musi się odbyć to już po czyimkolwiek ewentualnym przyczepieniu się, w dodatku wyłącznie między stronami konfliktu. Przewidywanie, że konflikt zaistnieje właśnie je tworzy.
"Zwykła obrona od siebie, gdyby komuś zechciało się zarzucić, że w opowiadaniu występuje niewiele magii, bo przecież powinna wylewać się drzwiami i oknami."
Jak rozumiem, chodzi o jeden komentarz, jednego użytkownika. To jest, moja droga, okrutne generalizowanie. Jeśli jeden czytelnik skomentuje jedną książkę w taki a nie inny sposób, ty pisząc swoją, dodasz do niej komentarz obronny, żeby temu jednemu czytelnikowi utrzeć nosa? No proszę cię...
"Komentarz od siebie dodałam WŁAŚNIE dlatego, bo te zasoby przejrzałam i przejrzałam również komentarze do tych zasobów."
Mówiąc o zasobach strony, bynajmniej nie miałam na myśli samych tekstów w kuźni, a tym bardziej jednego komentarza jednego użytkownika. Myślałam o szerszym spojrzeniu na naszą stronę i treści na niej prezentowane oraz opinie większości użytkowników, nie jednostkowe przypadki.
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
A propos dodawania uwagi od siebie na samym końcu książki... Gombrowicz też to zrobił i do tego jeszcze zwyzywał od trąby:)
"Musi być znacznie gorzej, zanim może być lepiej"
"Musi być znacznie gorzej, zanim może być lepiej"
Zdecydowanie uwagi od autora w wypadku Gombrowicza były częścią stylu i integralną częścią książki... ;)
--
bezczelna i ruda
Mam wielką prośbę - czy możecie nie dyskutować o tym, czego już nie ma? Bo wydaje mi się to po prostu głupie. Przeprosiłam, z tego co pamiętam, przyznaję się do błędu, ale jest cel rozpatraszać to teraz jak padlinę?
Rozmawianie o Gombrowiczu chyba nie jest rozmawianiem o czymś, czego już nie ma... A każdy ma prawo mieć skojarzenia, jakie mu się nasuwają w związku z tą dyskusją.
--
bezczelna i ruda
Powiem tyle, fantasy to fantazja, żużel wylewający się z głowy, pod postacią każdego zniekształcenia rzeczywistości i nie ważne, czy to będzie bitwa smok kontra megaprzepotężny rycerz z czarodziejem pod pachą, czy elfka srająca kwiatkami na kiblu utkanym z motyli, albo koleś przeżywający psychodeliczne jazdy we śnie. Dla mnie fantazją, co prawda w wersji pastige'owej, był tnący się kukurydzą myszoskoczek i tyle, i kropka. Jak mi ktoś zarzuci, ze to nie fantasy to jego prawo i zdanie. A komentarze autorów? Występują i wstępy, przedmowy to czemu nie komentarz? A opowiadanie całkiem dobre, nawet mi się łezka w oku zakręciła na końcu.