Logowanie
Nowe wątki
- Rafineria 2012: 100% czystego Tornado - konwent postapo
- Pyrkon 2012
- Elyanne
- Klucz do fantastyki
- Czego baliście się w dzieciństwie?
- Filmy Fantasy
- Paranormal romance - dlaczego wszyscy najeżdżają?
- Fanfik - dobre to czy złe?
- Tydzień Wampirów
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - dyskusje
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Kveldurf "Smokobójca"
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Yngvar
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Asbjorn
- Ragnarok PBF (www.ragnarok.wxv.pl)
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego
- Runy i Wyrd
- Copernicon 2011!
- Parodie
- Pierwszy rozdział mojej książki proszę o opinie.
- Falkon 2011 - bogowie przyjęli wyzwanie!
Obecnie dostępni są:
Anja siedziała na drzewie obserwując bawiące się na ziemi dzieci. Uśmiechnęła się do lekko widząc jak dwójka chłopców zaczyna się kłócić. Nagle jeden z nich przywalił drugiemu w nos, tamten przewrócił się na jakąś dziewczynkę, ku jego nieszczęściu była to najbardziej zadziorna dziewczynka z dzieci mieszkających w Aralii, po chwili wywiązała się dość zacięta bójka. Anja ze śmiechem zeskoczyła z drzewa, maluchy natychmiast przestały się bić, wstały i ze strachem odsunęły się robiąc jej przejście. Skrzywiła się
-Bu!- powiedziała przestraszone dzieciaki wzięły nogi za pas. Dziewczyna westchnęła, zawsze tak było, przez całe swoje piętnastoletnie życie nie spotkała nikogo, kto nie uciekł by przed nią lub chociaż nie wydawał się panicznie przerażony. Każdy kto z nią rozmawiał nie przelewał do swoich wypowiedzi uczuć, to były słowa, tylko słowa. Anja kopnęła ze złością kamyk. Wszystko z powodu jakiejś głupiej przepowiedni. Co z tego, że ma na plecach znamię ze smokiem?? To wcale nie znaczy, że nim jest.
Powolnym krokiem zbliżała się do świątyni Wiatru. Nie była szczególnie religijna, jednak lubiła tam chodzić, ponieważ na szybach tej świątyni była spisana historia świata. Zawiłymi runami było tam napisane o smokach, o rycerzach, żywych trupach, A także o magii, która zniszczyła stary świat.
Pewnie dlatego ludzie boją się mnie tak straszliwie,- pomyślała Anja- magia i smok to zawsze szło w parze. - Weszła do świątyni. Przysiadła na piętach i zaczęła się przyglądać malowidłom umieszczonym na ścianach. Po chwili obrazy zaczęły zlewać się w całość przed jej oczami. Zamrugała, ale to nic nie pomogło. podniosła ręce aby przetrzeć oczy, ale zamarła bez ruchu nagle zobaczyła smoka. Najprawdziwszego, zielonego smoka. Anja nie mogła na niego patrzeć, był zbyt piękny by ktokolwiek mógł na niego choć spojrzeć przez sekundę. Emanowała z niego jakaś trudna do zinterpretowania moc, może to była magia?? Smok poruszył się, spojrzał na nią, powietrze w ciemnej świątyni jakby pojaśniało, wydawało się, że stwór się uśmiecha. Anja odważyła się podnieść głowę i spojrzeć w hipnotyzujące szmaragdowe oczy. Smok dotknął jej czoła i Anja poczuła jak ogromne ciepło rozlewa się po jej plecach, po znamieniu. Poczuła jakby ktoś wlał w nią ogromną moc. Smok spojrzał na nią smutno. otworzył paszcze i zaczął zionąć ogniem. dziewczyna poczuła okalające ją płomienie, ale nie czuła żaru. Nagle poczuła jak opuszczają ją siły, zemdlała.
Anja otwarła oczy. Czuła straszliwy ból głowy. I zupełnie nie wiedziała gdzie jest. Rozejrzała się ciekawie, ale obserwacja ta nic nie wniosła do stanu jej wiedzy. Promienie słońca oślepiały ją. Zamknęła oczy, a przed jej oczyma stanął obraz smoka, a raczej jego oczu tuż przed tym jak zaczął zionąć ogniem. Dziewczyna miała wrażenie jakby smok coś od niej chciał. „Odnaleź moje dziecko.” Anja otwarła gwałtownie oczy.
-Mam odnaleźć smoka???????- podrapała się w głowę-Przecież nawet nie wiem gdzie on może być…-tuz po tym jak wypowiedziała te słowa wiedziała, że skłamała, wiedziała GDZIE jest smok, czy raczej smoczątko, ale niby jak miała dostać się do pałacu króla, zabrać je i uciec?? Przez chwilę poczuła, że chce zapomnieć o smoku i sprawach z nim związanych, ale czuła, że ta sprawa ma z nią jakiś związek.
-Gdybym mogła wzbić się w powietrze byłoby o wiele prościej. –powiedziała tęsknie patrząc w niebo. Wstała i wiedziona jakąś magiczną mocą- może przeznaczeniem- podskoczyła i, ku swemu zdziwieniu, po chwili znajdowała się w powietrzu. Leciała. Nie wiedziała jak to się stało i dlaczego tak było, ale cieszyła się z nowego doznania. Cieszyła się z wielkiego daru jaki otrzymała. Daru od smoków.
Teraz mogę odnaleźć smoczątko- pomyślała. wzleciała wyżej w powietrze i poleciała w stronę morza, w stronę Zamku Piętnastu Wież . Minęło kilka godzin za nim doleciała do zamierzonego celu. Kiedy znalazła się w obrębie murów zamkowych poczuła dziwny ból głowy, jakby próbowała sobie coś przypomnieć, ale nie mogła. Im bliżej była najwyższej z wież(intuicja jej podpowiadała, że właśnie tam jest smoczek) tym bardziej wzmagał się ból. Spojrzała przez okno. I zobaczyła prawie pusty pokój. Jedynym elementem jego wystroju były bogato zdobione drzwi. Na środku stała klatka, w której było zamknięte smoczątko. Dotknęła dłonią szyby, która, ku jej zdziwieniu, natychmiast zniknęła. Anja wleciała do środka. Ból głowy stał się nieznośny. Dziewczyna z trudem podeszła do klatki i dotknęła niebieskiego smoczątka. Ból głowy zniknął, zniknęło również smoczątko. Anja stała przerażona, nie wiedziała co robić. Miała odnaleźć dziecko smoka, ale ono pod wpływem jej dotyku zniknęło. Nagle zdała sobie sprawę, że jedna z jej dłoni jest pokryta niebieskimi łuskami. Dziewczyna stała osłupiała. Powoli zaczynała zdawać sobie sprawę, że przepowiednia zaczyna się spełniać, stawała się smokiem, na razie smoczątkiem, ale dorośnie i wtedy wszystko się wypełni. Uśmiechnęła się lekko, co się miało stać to się stało, przepowiednia mówiła prawdę. Została obdarzona przez smoki mocą latania, aby mogła odnaleźć samą siebie. Czuła się szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Podeszła do okna i wzbiła się w powietrze, poszybowała ku innym smokom, które nadlatywały aby spotkać kolejnego członka swej smoczej rodziny. Niebieskie smoczątko…
-

- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 396 odsłon
