Logowanie
Nowe wątki
- Rafineria 2012: 100% czystego Tornado - konwent postapo
- Pyrkon 2012
- Elyanne
- Klucz do fantastyki
- Czego baliście się w dzieciństwie?
- Filmy Fantasy
- Paranormal romance - dlaczego wszyscy najeżdżają?
- Fanfik - dobre to czy złe?
- Tydzień Wampirów
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - dyskusje
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Kveldurf "Smokobójca"
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Yngvar
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego - Asbjorn
- Ragnarok PBF (www.ragnarok.wxv.pl)
- [Wyrd] Uczta u Haralda Czerwonobrodego
- Runy i Wyrd
- Copernicon 2011!
- Parodie
- Pierwszy rozdział mojej książki proszę o opinie.
- Falkon 2011 - bogowie przyjęli wyzwanie!
Obecnie dostępni są:


Jedno z nich powtarzało tylko ciągle do drugiego: "moje Ty Smoczątko, moje Ty śliczne Smoczątko", kiedy tępa krawędź, lekko już zardzewiałej żyletki, przedzierała się przez raptem trzynasto-wiosenne żyły. Ach, jakiż wtedy żar wypływał z ich serc, jakież to ekstatyczne uniesienia nimi targały. W tej chwili byli niczym mityczne bestie, ogarnięte żądzą ukazania swego majestatu. Tylko oni i tępa żyletka, znaleziona w dziadkowej altance. Byli ponad tą całą bandą zdurniałych nastolatków, bo przecież ich narzędzie rozkoszy, miało własna historię. I co z tego, że "Smoczątko" nie wiedziało, do czego służy penis, jemu, to było niepotrzebne, by wprawić w drganie, ciało swej trzynasto-letniej oblubienicy. Nie liczyło się nic, tylko ta chwila, tylko oni dwoje...eee w sumie troje, bo jeszcze ta boska, uwielbiana przez nich, niemal tak oldschool'owa jak 2Pac, żyletka. Tylko oni i ona, i ekstaza. I mama "Smoczątka" wpadająca z krzykiem do ich pokoju. Szkoda, że nie widzieliście jej miny, gdy ujrzała, skąpane we krwi i wodzie utlenionej, chusteczki higieniczne. Ech, nawet nie wiecie, ile się wtedy smutku w moim małym serduszku zrodziło. Postanowiłem, więc zbić poidełko, znajdujące się w moim akwarium i też się pociąć, by zjednać się z ich nieszczęściem. Podawarka wody jednak ani drgnęła. Mądry ze mnie myszoskoczek (mówią na mnie Toluś), więc znalazłem ziarno kukurydzy, a potem przegryzłem je na pół, tak, aby miało ostre krawędzie. Oddałem się zagłuszaniu mojego nieszczęścia, a bursztynowe krople krwi spływały na trociny, napełniając je szkarłatem smutku. Stałem się taki, jak mój pan, jak "Smoczątko". Byłem z tego niezmiernie dumny. Rany stawały się coraz głębsze, wraz z tym jak pasek z ćwiekami lądował na gołym tyłku mego żywiciela.
A potem, były już tylko łzy i nieprzemijający żal, żal za czystą trociną, bo ta, którą miałem, po tygodniu zaczęła śmierdzieć spleśniałą krwią. Jakie to jest ciężkie nasze życie. A co ze "Smoczątkiem" zapytacie? Nic, strasznie się zmienił, wyłysiał i słucha siedmiodźwiękowej muzyki, bidula...
-

- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 566 odsłon

Witamy pierwszego odważnego :)
Wow! Szybki odzew :)
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
ale fajna historia!:D może też coś napiszę;)
Ciekawe podejście do tematu i fajny, lekko schizowy styl :D
Fire, ale twój schizowy styl jest bombowy:D walnij, coś na konkurs;)
Wydaje mi się, że Firewarrior, pisząc "schizowy", komentowała powyższe opowiadanie, właśnie zgłoszone na konkurs i napisane przez Mrocznego Archanioła ;)
Tak właśnie :D
A napisać coś zamierzam, ale dopiero po kolokwium z fizjo, które mam nieprzyjemność mieć w piątek...
Heh, rzeczywiście ciekawe. Mnie się podoba, pomimo kilku niedociągnięć technicznych. Podejście do tematu bardzo nietypowe, a klimat irracjonalno-groteskowo-tragikomiczny też przypadł mi do gustu. Mam tylko dwa "ale".
Pierwsze "ale" brzmi: przydałyby się tu jednak akapity. Wiem, tekst króciutki, ale zdecydowanie lepiej wyglądałby i czytałby się z akapitami.
Drugie "ale" brzmi: za mało fantastyki w fantastyce. Jeśli za element fantastyczny uznać tnącego się myszoskoczka...
A tak poza tym pragnę obwieścić, że mam już pomysł na opowiadanie konkursowe :) Na dniach się pojawi konkurencja w mojej nieskromnej postaci :P
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
no wiem, Tess- tylko ja się nie umiem w tym serwisie połapać;/ jestem tu nowa. możliwe, że mnie kojarzycie... e... z innego serwisu, który schodzi na psy. adoptuje się, więc tutaj:D:D:D a co do opowiadania: jeszcze raz podoba mi się***
Czyżby kolejna zbłąkana duszyczka z piszmy ? :)
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
A jaki tam miałaś nick? ;>
co wy na to? miała? ja tam nadal mam nick... i codziennie tam siedzę. domyślicie się kiedyś po tonie wypowiedzi i słowach. to łatwe:D
Łomatko! Casis?
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
mogę przemilczeć odpowiedz. mogę więc milczę! ;)
A to milcz :P milczenie jest ponoć złotem :P
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Coś mi się tak lekko wydaje, że się zrobił... OFFTOP :P
tess na litość tnących się myszoskoczków, gdzie tu się edytuje dodany tekst?
Pod szarym paskiem na górze, na błękitnym tle napis "Edytuj"
po polsku, bo nie załapałem/ załapałam:D
Zdaje mi się to trochę mało fantastyczne, chociaż przedstawienie sytuacji dosyć ciekawe.
Nie będę specjalnie krytykował, ani wychwalał, bo się na tym specjalnie nie znam.:P
Kim jestem? Ja tu tylko sprzątam...
Kim jestem? Ja tu tylko sprzątam...