Strona główna

Fenrir

Zrodził się z obrzydliwej olbrzymki Angrbody. Za rodzeństwo miał węża Jörmunganda i królową zmarłych Hel. Płynęła w nim krew Lokiego, ognistego olbrzyma, który zawarł z Odynem braterstwo krwi. Sam miał postać potwornego wilka, który dopuszczał się wielu szaleństw i okropności. Jedną z jego ulubionych zabaw było polowanie na ludzi. Uwielbiał patrzyć na ich strach, gdy otwierał paszczę pełną zakrwawionych i ostrych jak brzytwa kłów. Nie mieli żadnych szans przy spotkaniu z tak straszliwym potworem. Już jako szczeniak odznaczał się nieposkromiona żarłocznością i olbrzymią silą. W końcu jednak bogowie wypędzili go z Asgardu, by nie czynił więcej szkód. Pognał wtedy do Isarnvird, (Żelaznego lasu) tworzącego granicę Utgardu z Midgardem. Tam dopiero folgował swojej nieokiełzanej i okropnej naturze. Pośród metalowych i kamiennych drzew zwoływał całe watahy innych wilków by prowadzić je na krwawe eskapady. Z olbrzymką Gygur spłodził dwa wilki Sköla i Hatiego. Im właśnie poruczył ważne zadanie: mieli biegać tak długo po niebie goniąc Słońce i Księżyc, dopóki nie pożrą ich przy pierwszej sposobności. Fenrir nienawidził światła i pragnął by ziemię spowiła ciemność, wśród której mógłby do woli oddawać się swoim makabrycznym zabawom.
W końcu bogowie mieli już dość szaleństw Fenrira. Poza tym bali się go, nie chcieli też dopuścić by nadal rósł w tak zastraszającym tempie, bo w końcu stałby się zagrożeniem nie tylko dla Midgardu i ludzi ale także dla Asgardu i samych bogów. Zebrali się więc sami najpotężniejsi bogowie i zaczęli radzić jak pokonać straszliwą bestię. Byli wśród nich Odyn, Thor, Tyr, Heimdall, Njörd, Frey, Hönir, oraz wielu innych. Mimo niewątpliwej przewagi liczebnej bogom nie uśmiechała się zbrojna wyprawa na Fenrira. Jego siła oraz szaleństwo były tak wielkie, że mógł poważnie zagrozić życiu wielu z nich. Wymyślili więc plan, który miał doprowadzić do spętania wilka tak by nikomu nic się nie stało.
Znaleźli Fenrira w Żelaznym Lesie gdzie warował przy kamiennym drzewie, czekając na nadejście reszty krwiożerczej sfory. Podeszli do niego i z przerażeniem przekonali się, że na ich widok nie okazał ani cienia strachu, tak pewny był swej potęgi.
- Witaj Fenrirze – odezwał się Tyr
- Witajcie, bogowie. Co was sprowadza, czyżbyście chcieli razem ze mną i z moimi wilkami zapolować na ludzi?
- Nie – Tyr przecząco pokręcił głową – chcemy się przekonać ile prawdy jest w opowieściach o twojej krzepie. Opowieści o twoich czynach dotarły już do Asgardu i jesteśmy ciekawi ile jest w nich prawdy.
- Co mam zrobić, by was przekonać, że wszystko co o mnie mówią jest prawdziwe? – spytał wilk mile połechtany w swej próżności, że bogowie osobiście chcą zobaczyć jego siłę.
- Wykuliśmy dla ciebie łańcuch Leading. Jeżeli go rozerwiesz uznamy, że jesteś silniejszy nawet od Thora.
- Jestem silniejszy nie tylko od Thora, ale także od was wszystkich razem wziętych – zaśmiał się Fenrir – proszę skrępujcie mnie swoim łańcuchem.
Bogowie szybko skrępowali bestię i już na ich twarzach zaczęły pojawiać się uśmiechy zadowolenia, że tak łatwo udało im się pokonać potwora. Wtem Fenrir tylko napiął mięśnie, a łańcuch pękł w wielu miejscach i zsunął się z ciała wilka. Uśmiechy na twarzach bogów zniknęły, a w zamian pojawiła się bladość wywołana przerażeniem.
- Ot boska robota – pogardliwie mruknął Fenrir – jestem silniejszy od wszystkiego co stworzycie. Jestem silniejszy od wszystkich was razem wziętych – zaśmiał się wilk.
Bogowie jak niepyszni wracali do Asgardu. Podstęp się nie udał, ale stwarzał nowe możliwości. Postanowili stworzyć nowy jeszcze silniejszy łańcuch, który spęta Fenrira na wieki. Niebianie biedzili się całe trzy dni, by wykuć następny łańcuch, dwa razy grubszy i dwa razy mocniejszy od poprzedniego. Nowy łańcuch nazwali Dromi (Więzy), gdyż byli pewni, że teraz już na pewno spętają potwora.
Ponownie odszukali Fenrira i zaproponowali mu próbę. Bestia niewiele się namyślając przystała na propozycję bogów. Kiedy go spętali, wilk napiął mięśnie, ale nic się nie stało. Łańcuch wytrzymał i zwycięskie uśmiechy już pojawiały się na obliczach Asów, gdy Fenrir mocniej się wytężył. Ogniwa poleciały na wszystkie strony i z łańcucha nie pozostało nawet śladu.
- Ot boska robota – zaśmiał się potwór – wróćcie gdy stworzycie mocniejszy, chyba, że ja się najpierw do was pofatyguję.
Zniechęceni i zatrwożeni bogowie wracali do Agardu, gdy nagle Tyr wpadł na pewien pomysł.
- Posłuchajcie. Wiem już, co znaczą słowa Fenrira: „Ot, boska robota”. Sami nie zdołamy zrobić odpowiedniego łańcucha! Musimy o to poprosić mistrzów kowalstwa krasnoludy.
Odyn posłał zaraz Alfa Skirnira (Lśniącego) do Svartalfheimu, by poprosi karły, żeby wykonały więzy dla wilka.
Po trzech dniach krasnoludy, uradowane i zaszczycone boskim zamówieniem, przyniosły nie łańcuch, ale sznur o imieniu Gleipnir. Nie był to zwyczajny sznur, bowiem do jego wykonania użyto korzenia skały, brody kobiety, oddechu ryby, śliny ptaka, żyły niedźwiedzia i odgłosu stąpania kota. Od tej pory skały nie mają korzeni, kobiety bród, ryby nie oddychają, ptaki się nie ślinią, a koty stąpają bezgłośnie. Tylko niedźwiedzie jakimś sposobem zdołały ocalić w swoim ciele żyły.
Bogowie po raz kolejny odszukali Fenrira i udali się z nim na wyspę Lytenn (Lange) na jeziorze Amswartner. Wilk nieufnie popatrzył na sznur, którym miał być spętany.
- Czy wy przypadkiem ze mnie nie kpicie? – spytał. – Przychodzicie z jakimś śmiesznym sznurkiem, który jest tak cienki, że nawet dziecko by go przerwało. Chyba, że jest to sznur magiczny, a wtedy nawet moje mięśnie nic tu nie poradzą. Nie mam zamiaru próbować się z magią.
Bogowie nie wiedzieli jak przekonać bestię do dobrowolnego spętania, ale wtedy znów na dobry pomysł wpadł Tyr.
- Co strach cię obleciał – złośliwie zapytał bóg sprawiedliwości i wojny.
- Ja nie znam strachu – na pysk Fenrira wystąpiła piana wściekłości.
- Dobrze wiążcie więzy, ale jeden z was na znak, że uwolnicie mnie gdybym nie mógł się oswobodzić z magicznych więzów, włoży do mej paszczy swa prawą rękę.
Bogowie nie bardzo kwapili się do spełnienia tego warunku. Każdy z nich wiedział, że równa się to z utratą prawicy, ponieważ nie mieli zamiaru oswobodzić bestii.
W końcu Tyr – był przecież bogiem przysiąg i sprawiedliwości – wsunął swą prawą rękę w zaślinioną mordę potwora.
Bogowie spętali Fenrira. Wilk wysilał się i wysilał, użył całej swojej mocy, ale nie potrafił rozerwać więzów. Wreszcie uznał się za pokonanego i poprosił bogów o uwolnienie, jednak ci odmówili.
Wówczas bestia zamknęła paszczę i bohaterski bóg Tyr utracił swoją prawicę. Fenrir nadal leży związany na pustkowiu u wejścia do Niflheimu. Z pyska wycieka mu ślina, tworząca zatrutą rzekę Wan (Nadzieja). Jest ona jedną z granic między Midgardem a Niflheimem. Fenrir czeka na Ragnarök, kiedy magia czasu końca świata uwolni go, by mógł ruszyć w bój by wywrzeć zemstę na bogach. Czeka cierpliwie i pielęgnuje swą nienawiść. Wie, że będzie mógł się zemścić na samym Odynie, którego pożre podczas Ragnarök, czym spowoduje drugi płacz Frigg. To nic, że polegnie z ręki Widara i tak wszystko się skończy wśród szaleńczych płomieni, które wznieci oszalały Surt.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Jak miło zobaczyć ożywienie w

Jak miło zobaczyć ożywienie w dziale :> Przy chwili czasu z pewnością przeczytam, a nuż dowiem się czegoś nowego :>

portret użytkownika Lorelay

Ja się również bardzo cieszę,

Ja się również bardzo cieszę, że mimo mojego ostatnio nagminnego braku czasu, ktoś jednak zdecydował się dorzucić coś do jednego z moich ulubionych tematów.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Wolfsbane

"Od tej pory kobiety nie mają bród" ^^

I jak tu nie lubić tego nordyckiego świata ;) Swoją drogą fajnie by było zobaczyć w czwartym Kłamcy coś niecoś o synu Lokiego - Fenrirze...

portret użytkownika tess

Hihi... może zapytaj w

Hihi... może zapytaj w pytaniach do Kuby, na stronie fanklubu... :>

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi