Kłamca (Jakub Ćwiek)
Bogowie odeszli, został tylko… Kłamca
Zmierzch bogów nordyckich – Ragnarok, miał być ostateczną walką między bogami a demonami pod przywództwem Lokiego – boga kłamstwa, adoptowanego syna Odyna i zabójcy boga piękna – Baldra. Wikińskie sagi nie przewidziały jednak, iż ktoś go uprzedzi. Chrześcijańscy Aniołowie zabijają mitycznych bogów, a w zamian za przysługę wyświadczoną im przez żonę Lokiego – Sygin, darują mu wolność. Wkrótce potem Loki zostaje „pierwszym cynglem skrzydlatych” – ich chłopcem od brudnej roboty.
W świecie „Kłamcy” chrześcijański Bóg odszedł, pozostawiając swoich Aniołów samych sobie. Jego nakazy są jednak nadal żywe, więc wiele możliwości radzenia sobie z problemami jest poza zasięgiem pierzastych. Nikt jednak nie powiedział, że nie mogą opłacić sobie pomocnika, a nikt lepiej od boga oszustw nie ominie kłopotliwych przeszkód…
„Kłamca” Jakuba Ćwieka wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Jest napisany prostym językiem, pełnym jednak dowcipnych wtrąceń i gier słownych. W tej książce mitologia nordycka przeplata się z religią chrześcijańską, jednak obie one dość mocno odbiegają od standardowych wyobrażeń czytelników. Potężny Odyn okazuje się zmęczony wizją końca, Aniołom daleko do wizji posłusznych i miłosiernych istot. Boga nie ma, bo choć nie umarł, to odszedł, i nie wiadomo, kiedy wróci. Sobą jest natomiast Loki – buntowniczy, ironiczny i bezczelny, choć z początku nie sposób zrozumieć, dlaczego postanowił wynająć się Aniołom. Z pewnością dla zysku, ale czy motywuje nim coś jeszcze? Ćwiekowskiego Lokiego trudno nie polubić, jego wielkie ego, poczucie humoru, hedonizm i urok osobisty tworzą mieszankę postaci ujmującej i niezwykle ciekawej… a przede wszystkim – ludzkiej. A jak tu nie uwielbiać boga, któremu bliżej do wokalisty zespołu rockowego niż do starca na chmurce, a którego ulubionym zajęciem jest przygryzanie wykałaczki?
Lektura „Kłamcy” okaże się jednak gratką nie tylko dla wielbicieli mitologii nordyckiej. Na kartach książki spotkamy też innych mitycznych bohaterów – takich jak Anubis czy Światowid. Zadziwić może wplecenie w ich losy aluzji biblijnych, które wydawać się będą stworzone specjalnie po to, by w przyszłości Ćwiek mógł napisać swoją powieść. Razem z Lokim odbędziemy podróż nie tylko po różnych wierzeniach – odwiedzimy również kawał świata: od Wrocławia po Egipt, nie zapominając o mitycznej Walhalli. Anielskie zadania wyznaczone Lokiemu także będą zróżnicowane – raz będzie musiał odwiedzić samobójcę, innym razem grupkę satanistów, a kiedy indziej – niezbyt przyjemnego demona… Z kolei dla koneserów kina Ćwiek przygotował, obok aluzji mitologicznych – nawiązania do smaczków z filmu rodem, tak więc – dla każdego coś angażującego wyobraźnię.
Na „Kłamcę” składa się kilkanaście opowiadań o zróżnicowanej długości. Mi osobiście najbardziej przypadł do gustu tekst „Cicha noc” – wyróżniający się największą dozą refleksji, bo ta, choć niknie obok bezczelnych popisów i dowcipnych scen, także pojawia w książce. Czytelnik zetknie się z nią, odwiedzając wraz z Lokim Sygin pogrążoną w śpiączce czy śledząc moment, kiedy Kłamca spotyka Kłamczucha… ale kim jest ten drugi, zdradzała nie będę, by nie popsuć przyjemności z lektury.
Nie wydaje mi się, by znalazł się miłośnik fantasy, któremu „Kłamca” nie przypadnie do gustu. Jeśli nie zabójczym dowcipem, skrzącym z każdej strony książki, czy genialnymi aluzjami mitologicznymi i biblijnymi… to samym Lokim, którego buta już od pierwszych stron rodzi sympatię do bohatera. I nie pozwala jej zmaleć ani na chwilę.

autor: Jakub Ćwiek
tytuł: Kłamca
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce wydania: Lublin
data wydania: 2005
grafika i projekt okładki: Piotr Cieśliński
W serii o Lokim ukazały się pozycje:
Kłamca (2005)
Kłamca 2. Bóg marnotrawny (2006)
Kłamca 3. Ochłap sztandaru (2008)

















































Odpowiedzi
Gdyby nie to, że czytałam
Gdyby nie to, że czytałam już wcześniej wszystkie części Kłamcy, frunęłabym teraz na skrzydłach do najbliższego Empiku, nie ważne, że w środku nocy :P
Jak już mówiłam: Styl recenzji idealnie zapowiada styl książki :D
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"
Heh...
...Loki jest kochany! :D Czytałam, czytałam, uwielbiam! :) To przeplatanie się różnych mitologii jest baaardzo Gaimanowskie :D
Co prawda dopiero jestem w
Co prawda dopiero jestem w trakcie czytania Kłamcy, jednak widzę, iż nie ma przesady w tym, że książka potrafi zaciekawić :)
"Klękajcie narody, oto Wielki_i_Mroczny ukazał swe oblicze! Niech będzie pochwalony Wielki Imperator! Za Imperium! Na pohybel Jedi!"
________________________________________
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas...
Zaczynałam czytać kilka razy
Zaczynałam czytać kilka razy ale zawsze mi coś przeszkodziło w dokończeniu... teraz obiecałam sobie, że najpóźniej w święta zajmę się lekturą kłamcy :)
"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz"
Albert Einstein
Mordimer Maderdin
Najgorszy szajs jakikolwiek udało mi się zacząć czytać... Totalny syf, kiła i dno... Zdołałem dotrzeć do 1/3 tej tandety i kosz! Wiem, że to marnotrawstwo, ale nie oddałem jej do żadnej biblioteki, aby uchronić innych przed spapraniem sobie umysłu tą żenadą!
Chyba widać, że nie polecam, a wręcz ODRADZAM!
To, że książka nie przypadła
To, że książka nie przypadła Ci do gustu nawet w najmniejszym stopniu, nie oznacza, iż jest to śmieć, którego miejsce jest w koszu. Na pewno wiele osób ucieszyłoby się mogąc wypożyczyć Kłamcę z biblioteki.
Poza tym tak agresywne komentarze więcej negatywnego mówią o autorze komentarza niż o komentowanej książce.
"Bohater jest człowiekiem, który kłóciłby się z Bogami i budził diabły w sporze o swoją wizję"
Ja chętniej niż puste obelgi
Ja chętniej niż puste obelgi usłyszałabym DLACZEGO się nie podobała. Jakieś konstruktywne argumenty. Tutaj jest sporo osób, które tę książkę lubią i mogłaby wywiązać się interesująca dyskusja. Szkoda, że osoby, które jak widać niewiele mają w rzeczywistości do powiedzenia, najgłośniej krzyczą, a do kulturalnej wymiany opinii się raczej nie palą.
Niezależnie od tego czy jakaś książka podoba mi się czy nie i generalnie niezależnie od tego czego dotyczy komentarz, bezsensownych wypowiedzi i czarnego PR-u nie tolerujemy.
Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna
Szanowny Mordimerze, miło mi
Szanowny Mordimerze, miło mi niezwykle, że ulałeś trochę żółci. Czuję się wręcz zaszczycona, że zarejestrowałeś się tylko po to, by wyrzucić ją z siebie pod moją recenzją sprzed dwóch lat.
Oczywiście gdybyś zechciał napisać, DLACZEGO Kłamca Ci się nie podobał, Twój komentarz miałby wartość więcej niż tylko terapeutyczną. No ale trudno.