Zbieracz Burz (Maja Lidia Kossakowska)
Antykreator został pokonany, Królestwo powoli powraca do normalności, jednak Daimon Frey nie może spać spokojnie. Otrzymał bowiem nowe zadanie, które ma na zawsze zmienić losy Wszechświata. Głos Boży powierzył swemu Aniołowi Zagłady misję, która budzi w nim sprzeciw i gorycz. Tak oto rozpoczyna się akcja pierwszego tomu najnowszej powieści Mai Lidii Kossakowskiej „Zbieracz Burz”, czyli kontynuacji historii zawartej w „Siewcy Wiatru” i „Żarnach Niebios”.
Autorka już od pierwszej strony rzuca czytelnika w wir wydarzeń i intryg, które mogą doprowadzić do nowej wojny. Przyjaciele odwracają się od siebie, dochodzi do buntów i rozłamów, a wszystko to za sprawą owego rozkazu, który skutecznie miesza w relacjach głównych bohaterów. Co gorsze, jeden z nich zostaje przez to zmuszony do ucieczki, bowiem jego życie znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie.
Powieść czyta się dość szybko. Kossakowska po raz kolejny udowodniła, iż jej styl pisania nie ma sobie równych. Urzekła mnie zwłaszcza scena rytuału czarnomagicznego, w którym wprost czuło się grozę zawartą między stronnicami książki, a która towarzyszy nam aż do samego finału. Z kolei motyw anielskiego opiekuna bezdomnych kotów i jego przyjaźń z widmową kotką naprawdę potrafi wzruszyć, zwłaszcza, iż pokazuje siłę prawdziwej miłości do bliźnich, której nawet śmierć nie jest w stanie pokonać.
Postaci w świecie „Zbieracza Burz” nie można określić mianem dobre lub złe. Aniołowie cechują się typowo ludzkimi zachowaniami: przeklinają, bywają chamscy i aroganccy, dzielą się na kasty, czego przykładem może być scena, w której Daimon otwarcie przyznaje, iż gdyby nie okoliczności, to na pewnego anioła z najniższej kasty, nawet by nie splunął. Głębianie natomiast potrafią okazać emocje, których z pewnością nie można by się spodziewać po istotach piekielnych. Ten schemat znamy już z poprzednich anielskich dzieł Kossakowskiej, jednak w „Zbieraczu Burz” odgrywa jeszcze większą rolę. Obok starych znajomych, poznajemy także nowe postaci…
Niestety powieść nie ustrzegła się przed drobną wadą. Podział na tomy sprawił, iż czytelnik może poczuć pewien niedosyt, gdy już dobrnie do końca. Na szczęście jednak fabuła została poprowadzona na tyle zręcznie, iż nie powinno to odstraszać. Osobiście uważam, iż warto z tego powodu czekać na tom drugi.
Strona graficzna książki trzyma naprawdę wysoki poziom, a to za sprawą Daniela Grzeszkiewicza, który odpowiada za ilustracje idealnie uzupełniające treść , a także komponujące się z grafiką okładki zaprojektowaną tradycyjnie przez Piotra Cieślińskiego wywierającą na czytelniku silne wrażenie.
„Zbieracz Burz” to z pewnością książka, której określenie BESTSELLER (przyznane przez sieć EMPiK w pierwszym tygodniu sprzedaży) jak najbardziej się należy. Trzymająca w napięciu fabuła plus wartka akcja i spojrzenie na często zwykłe, ludzkie oraz zupełnie nieludzkie problemy okiem aniołów sprawiają, iż naprawdę warto po nią sięgnąć i raz jeszcze odwiedzić świat Królestwa i Głębi… oraz wyczekiwać kolejnego tomu, który – miejmy nadzieję – pojawi się już wkrótce.
Książka została wydana nakładem Fabryki Słów.

autor: Maja Lidia Kossakowska
tytuł: „Zbieracz Burz”
tom: 1
wydawnictwo: Fabryka Słów
miejsce wydania: Lublin
data wydania: 2010
grafika okładki: Piotr Cieśliński
ilustracje: Daniel Grzeszkiewicz


























































Podoba mi się ta recenzja.
tess, śr., 17/02/2010 - 15:47Podoba mi się ta recenzja. Ciekawa, fajnie napisana i dobrze oddaje nastrój książki :)
A mi się nie podoba.
Firewarrior, śr., 17/02/2010 - 15:59A mi się nie podoba. Dlaczego? Z czystej zazdrości, że ja tego jeszcze nie czytałam!!! :P
(nie no, w porządku jest :D)
Hihihi :D
tess, śr., 17/02/2010 - 16:07Hihihi :D
Mnie też recenzja przypadła
Lorelay, śr., 17/02/2010 - 20:22Mnie też recenzja przypadła do gustu. Ładnie, zgrabnie napisana. Zachęca do przeczytania książki. Mam ją już w domu od wczoraj, ale jeszcze nie miałam czasu sięgnąć. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach uda się nadrobić i będę mogła sama ocenić, czy autora recenzji popieram w jego ocenie.
Tylko taki mały zgrzyt na końcu... Co to jest "warta akcja"?
Akcja warta czytania o niej!
Firewarrior, śr., 17/02/2010 - 21:28Akcja warta czytania o niej! xD
Ale literówka już poprawiona
tess, śr., 17/02/2010 - 22:28Ale literówka już poprawiona XD