Dobro i zło czyli Świat barw - proza poetycka
W moim świecie nie ma czerni ani bieli. Jest z to mnóstwo barw,
nieskończona paleta mistrza malarza. Najszerszą gamę przedstawiają
szarości. Szarość, szara szarość, szarość wpadająca w biel i szarość
wpadająca w czerń, z czego dwa ostatnie rzadko używane, jest ich
jeszcze więcej. Nie znam nawet nazw niektórych odcieni. Zresztą, nie są
ważne miana, ważny jest obraz. Na nim nie ma nic jednoznacznego, nie ma
dwóch jednakowych kolorów. Nie ma... Nie ma skrajności. Nie ma! Zamiast
nich istnieje kontrast, większy lub mniejszy. Czasem rzuca się w oczy,
czasem jest niezauważalny. Ale on jest...
Kocham, jak ja kocham barwy, kolory. Mój piękny, tęczowy świat, pełen
sprzeczności i nieścisłości, niedociągnięć i nieregularnych linii. On
mieni się prawdą. Jest naturalny. Kocham! Kocham, kocham, kocham!
Nienawidzę wszystkiego co idealne. Nienawidzę doskonałości. Doskonałej
czerni i doskonałej bieli. Nienawidzę, choć wiem, że nie istnieją.
Nienawidzę skrajności... Nienawidzę oczu, które je widzą, ubierając w
słowa, nazwy, malując pod powiekami i w stępionych umysłach, wierząc,
że one są, a wiarą ową nadając im kształt, formę i barwę, czyniąc
niemal rzeczywistymi. Gardzę nimi.
Nie ma! Nie ma skrajności! Jakże cokolwiek mogłoby być idealnie czarne
lub idealnie białe, skoro świat taki nie jest, my nie jesteśmy. Idealne
barwy są tylko wytworem naszej wyobraźni. Nudnymi wytworami na dodatek.
Nigdy nie pokocham czegoś, co jest nierealne.
Nie zabierajcie mnie! Nie zamykajcie w czarno-białym świecie! Nie chcę!
Mój prosty mózg tego nie wytrzyma, mój logiczny umysł nie uzna takiej
abstrakcji. To stary film nakręcony na zniszczoną czasem taśmę. Ja chcę
oglądać żywe obrazy, normalnych ludzi, normalny świat. Nawet bogowie
nie mają prawa być czarni i być biali. Jak zrozumieliby ich wyznawcy. A
jak można przyjąć za swoje nie rozumiejąc? Bogowie też są kolorowi.
Widzę tęczowy, pełen barw świat, jak ogromną paletę artysty malarza. I nie chcę widzieć innego...
Paulina Maria "Lorelay" Szymborska–Karcz



















































Podoba mi się. Ale nie wiem
tess, pt., 10/07/2009 - 18:29Podoba mi się. Ale nie wiem dlaczego, kiedy czytałam, przypominały mi się teksty kogoś, kogo znałam kiedyś, dawniej... Choć w sumie stylistycznie nie przypominasz tamtej osoby... < dziwi się >
--
bezczelna i ruda
Eh.. chciałbym móc
Athreu, pt., 10/07/2009 - 18:40Eh.. chciałbym móc powiedzieć coś o tym tekście więcej niż tylko to, że jest fantastyczny i w ogóle takie podstawowe sprawy, ale nie umiem bo się na tym nie znam kompletnie. Powiem tylko, że gdybym był znawcą umiałbym go ładnie zrecenzjonować i móc go jakoś ocenić, ale nie jestem i nie potrafię. ;p
Odnosząc swoje własne wrażenie po przeczytaniu go mogę tylko szczerze powiedzieć, że jest świetny i bardzo mi się podoba. Nie tylko ten tekst, ale w ogóle Twój styl pisania, sens tekstów no i to w jakie ubierasz je słowa. :)
"Przez wzgląd okoliczności poza moją kontrolą stałem się panem mego losu i kapitanem mej duszy..."
Nie trzeba być fachowcem,
Lorelay, pt., 10/07/2009 - 19:56Nie trzeba być fachowcem, żeby wyrażać swoją opinię. Pisarz docelowo pisze dla czytelników, z których niewielu jednak jest znawcami literatury.
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"