Chwilo trwaj! - miniatura
Radosne, piękne chwile są tak ulotne... Trzeba je zapamiętać, a potem
odejść póki jeszcze trwają, by zaklęte w sen, wiecznie trwały pod
opuszczonymi powiekami.
Czyż nie to miał na myśli Faust, mówiąc "chwilo trwaj!"? Czyż można
inaczej uczynić wiecznym moment idealnego szczęścia, który może się
nigdy już nie powtórzyć?
Zawsze marzyłam by zamknąć oczy w objęciach radości i szczęścia. Tak
bardzo boję się odchodzić opuszczona i zapomniana, nieszczęśliwa i
żałosna jak porzucony, bury kundel.
Nasi bliscy odchodzą, prędzej czy później, jeden po drugim. Nie ma więc
powodu, by trzymać się życia tak kurczowo, jak niektórzy zapewne by
chcieli. Cóż będzie warte życie w samotności? Wieczność zatem, nie ma
racji bytu, ponieważ jeśli nawet istnieje jest bliźniacza siostrą
samotności.
Moc nadania istnieniu sensu ma tylko ostatnia kropla krwi jednej
istoty, zmieszana z jedyną łzą drugiej. Marzę więc, by ostatnia kropla
mojej krwi spłynęła w chwili, gdy będę wierzyć jeszcze, że wraz z nią z
czyjegoś oka popłynie ta jedna łza. A potem ta magiczna kropla naznaczy
czyjeś spragnione usta, aby na zawsze zapamiętały jej smak.
Co więcej, marzę, by odejść w chwili rozkoszy, dając rozkosz. Wierzę, że wtedy agonia przerodzi się w ekstazę.
Paulina Maria "Lorelay" Szymborska–Karcz



















































Ciekawa miniatura. Ale tutaj
tess, pt., 10/07/2009 - 18:23Ciekawa miniatura. Ale tutaj sama zgłupiałam: "a potem
odejść {puki} jeszcze trwają" - nie "póki"? Jak w "dopóki"...
--
bezczelna i ruda
@up
Athreu, pt., 10/07/2009 - 18:32@up <--- nie inaczej Tess :)
Co do miniatury to bardzo mi się spodobała.
"Cóż będzie warte życie w samotności?" - tak warto sobie czasem zadać takie pytanie.
"Przez wzgląd okoliczności poza moją kontrolą stałem się panem mego losu i kapitanem mej duszy..."
Ano póki, póki. Znaczy
Lorelay, pt., 10/07/2009 - 20:17Ano póki, póki. Znaczy się strzeliłam po prostu byka popisowego :P
Poprawione!
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"