Grobowiec Świetlików (Hotaru No Haka)

Miazga. Płakałam na tym jak durna, nie mogłam się opanować, jeszcze długo po zakończeniu miałam łzy w oczach.

Akcja tego pełnometrażowego anime dzieje się podczas drugiej wojny światowej w Japonii. Kilkunastoletni chłopiec ze swoją małą siostrzyczką przeżyli nalot na miasto, jednak ich matka została ciężko ranna. Wkrótce umiera, a rodzeństwo zamieszkuje u ciotki, która wcale z tego nie jest zadowolona. Traktuje ich jak ciężar, zmusza do tego, by się wynieśli.

Poruszone jest wiele motywów. Tragedia wojny widziana oczami dwójki dzieci, ogromna miłość między rodzeństwem, poświęcenie, bezradność, rozpacz...

Z początku dzieciom udaje się zachować resztki beztroski, szczególnie małej Setsuko, która nie do końca jeszcze rozumie, co się dzieje. Jednak potem w ich życie wkracza głód, wyczerpanie, choroby, walka o przetrwanie w ogarniętym wojną świecie.

Zakończenie jest zabójcze. Rozwala, rozbebesza, wyciska z oczu łzy. I dopisek na końcu - że powstał na bazie rzeczywistych wydarzeń. Nie napiszę już nic więcej, by nie zdradzać za dużo...

Polecam. Można obejrzeć i na youtube, w odcinkach, link:
http://www.youtube.com/watch?v=unHP4UR8ZkM

Miłego płakania życzy Fire.

Komentarze

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 19:20

Wow! Chyba się pokuszę o obejrzenie tego filmu. Brzmi bardziej niż zachęcająco.
I racja... sądząc po opisie fabuły, Lorka jak obejrzy z pewnością się rozpłacze, mimo, że Lorka płacze nader rzadko:P Ale cóż... nawet Lorka ma czuły punkt.

No Avatar
Ayene on ndz., 02/09/2014 - 19:20

Piękne anime, obejrzane dawno (chyba nawet na jakimś kanale), lecz wspomnienie o nim nadal żywe. Historia chwytająca za serce. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników anime.

No Avatar
Soihime on ndz., 02/09/2014 - 19:20

Stronę poleciła mi przyjaciółka. Jednakże zauważyłam, że macie bardzo skromny dział anime. Oglądam tego bardzo dużo, więc chętnie zajęłabym się pisaniem recenzji do tego gatunku.

;)

No Avatar
Firewarrior on ndz., 02/09/2014 - 19:21

Soihime, jak najbardziej możesz spróbować :)

Obrazek użytkownika Gotan
Gotan on ndz., 02/09/2014 - 19:21

Zapraszamy :)
Na razie możesz dodawać artykuły opcją "Dodaj artykuł", pokażą się na stronie po akceptacji moderatora. Jeśli recenzje się nam spodobają, a Ty będziesz chciała dalej współpracować, to możesz zostać członkiem redakcji :)

Powodzenia :)

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 19:22

W zasadzie to się świetnie składa. Moim zdaniem zdecydowanie przydałby się nam ktoś od anime.

No Avatar
Jostein Siwy on ndz., 02/09/2014 - 19:22

Przerażające, na kogo spadają konsekwencje manii wielkości rządzących.
Z drugiej strony, po lekturze "Chińskiej Warszawy" (Z tomu "Ogień nad Chinami" Witolda Urbanowicza - polecam!) jakoś nie potrafię Japończykom współczuć. Posieli wiatr i zebrali w plonie burzę.

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 19:23

Dorosłym bym nie współczuła. Dzieciom zawsze. Słabość mam jako matka.

No Avatar
Firewarrior on ndz., 02/09/2014 - 19:23

Mogłabym się tu czepić do... czepiania się czyjejś narodowości, Josteinie. Co innego czepianie się poglądów - bo to jest rzecz, którą się wybiera. Ale państwa, w którym się miało szczęście/pecha urodzić?

No Avatar
Jostein Siwy on ndz., 02/09/2014 - 19:23

Fire, wówczs te dwie rzeczy nie funkcjonowały oddzielnie. Narodowość japońska określała poglądy i mentalność. Boska gloria majestau ceszarza byla wartością absolutną, w imię której trzynastoletnei dzieci uczyły się samobójczych ataków na czołgi. Ludzie, którzy uważali że są przeciwko wojnie, nagle wstępowani na ochotnika do korpusu Kamikaze, czy zostawali "kaites" - sternikami żywych torped.
Nie potrafię tego zrozumieć, nie jestem Japończykiem.

No Avatar
Eviva on ndz., 02/09/2014 - 19:24

Długi czas byłam przekonana, że Ameerykanie mieli rację, niszcząc Hiroshimę i Nagsaki, bo inaczej nie dało się przemówić do tych zakutych łbów. Potem wszakże, po lekturze biografii Roberta Oppenheimmera, dowiedziałam się, że Japonia była wtedy już właściwie pokonana, i ze wojskowi z premedytacją wybrali cele nie wojskowe, a cywilne. Jasne, że za to, co się stało, głównie odpowiadają sami Japończycy - to nie Amerykanie ich zaatakowali, tylko na odwrót. Jednak czy to do końca usprawiedliwia Amerykę? Jest coś, o czym się na ogół nie mówi - oprócz tych dwóch miast zostało doszczętne zniszczone jeszcze pięć, napalmem zrzucanym z samolotów. Czy walka z rządem i sfanatyzowanym społeczeństwem naprawdę usprawiedliwia stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, bez różnicy płci i wieku?

No Avatar
Jostein Siwy on ndz., 02/09/2014 - 19:25

Japonia była pokonana, ale odmawiała przyjęcia tego faktu do wiadomości. Oni rzeczywiście walczyliby do ostatniego człowieka, nieważne, w jaki mwieku i jakiej płci. Jedyne, co mogło ich od tego odwieśc, to wola cesarza. Hirochito odwiedzał zbombardowane miasta, widział miażdżącą przewagę Amerykanów, ale nie robił nic.
Na tamtym froncie na subtelności miejsca nie było. Pewne było jedno - inwazja na wyspy japońskie przyniosłaby milionowe straty po stronie tylko aliantów. A po stronie Japonczyków, uzbrojonych w bambusowe lance i skałkowe strzelby? A i to, co alianci mieli okazję zobaczyć w Chinach, na Malajach, na Nowej Gwinei, nie mogło natchnąć ich miłosierdziem.

No Avatar
Eviva on ndz., 02/09/2014 - 19:25

Dowiesz się z niej wielu ciekawych szczegółów. Nie wszystko wyglądało tak, jak piszesz.

No Avatar
Jostein Siwy on ndz., 02/09/2014 - 19:26

Sporo tego, co napisałem, wynika z autobiograficznej książki "Byłem kamikaze", którą napisał Ryuji Nagatsuka.

No Avatar
Eviva on ndz., 02/09/2014 - 19:26

On wiedział głównie, że ma się rozwalić w imię cesarza i tyle. Oppenheimmer, ojciec bomby atomowej, twierdził potem, że nic nie usprawiedliwia jej stosowania (i za to go zresztą zniszczono).

No Avatar
Jostein Siwy on ndz., 02/09/2014 - 19:27

Wlaśnie - zginąć w imię cesarza. Nagatsuka opisuje, jak studenci, odżegnujący się od polityki ekspansji, stali się fanatycznymi żołnierzami. Ciekawe studium psychologiczne.
Major Ferebee, bombardier na "Enola Gay", skończył w sapitalu psychiatrycznym.
Oppenheimer jest zaś na tyle kontrowersyjną postacią, ze traktowałbym ostrożnie wszystko, co o sobie mówił. Na pewno zaszkodziła mu przynależność do partii komunistycznej, podejrzewany był o szpiegowanie dla Sowietów. Co do stosowania broni atomowej miał z pewnością rację, ale jest to racja wyłącznie z perspektywy czasu. Wtedy było inaczej. Priorytetem było ograniczenie własnych strat.Wlaśnie - zginąć w imię cesarza. Nagatsuka opisuje, jak studenci, odżegnujący się od polityki ekspansji, stali się fanatycznymi żołnierzami. Ciekawe studium psychologiczne.
Major Ferebee, bombardier na "Enola Gay", skończył w sapitalu psychiatrycznym.
Oppenheimer jest zaś na tyle kontrowersyjną postacią, ze traktowałbym ostrożnie wszystko, co o sobie mówił. Na pewno zaszkodziła mu przynależność do partii komunistycznej, podejrzewany był o szpiegowanie dla Sowietów. Co do stosowania broni atomowej miał z pewnością rację, ale jest to racja wyłącznie z perspektywy czasu. Wtedy było inaczej. Priorytetem było ograniczenie własnych strat.

No Avatar
Eviva on ndz., 02/09/2014 - 19:28

On nie napisał autobiografii. Ta "przynależność" i "szpiegowanie" nie były prawdą. Użyto niesprawdzonych podejrzeń, by zniszczyć nie tylko jego, ale i jego rodzinę, której odmówiono certyfikatu bezpieczeństwa. O tej postaci krąży mnóstwo nieprawdziwych i niesprawiedliwych mitów, sfabrykowanych w tym celu, by zdyskredytować jego głos, gdy ogłosił drukiem swą pracę o niepotrzebności użycia bomb atomowych w Japonii, i gdy domagał się międzynarodowej kontroli nad bronią jądrową.