Łowca czarownic (DVD) – recenzja

    Pięćset lat temu wybuchła wyniszczająca wojna między ludźmi a zastępami czarownic pragnącymi pogrążyć Ziemię w chaosie. Dzięki męstwu łowców czarownic udało się uchronić świat przed zagładą. Jeden z nich, Kaulder (Vin Diesel), uśmiercił Królową, która, umierając, rzuciła na niego klątwę nieśmiertelności. Dziś Kaulder wciąż błąka się po świecie, poszukując renegatów, którym udaje się przedostać z mrocznych odmętów do świata ludzi.

    Jego jedynymi sprzymierzeńcami są proboszcz nowojorskiej świątyni (Elijah Wood) oraz młoda czarownica o dobrym sercu, Chloe (Rose Leslie). Ich pomoc może jednak nie wystarczyć, gdy okaże się, że światu grozi powrót Królowej.

    Vin Diesel, Elijah Wood oraz Rose Leslie wykreowali postacie może nie tyle fascynujące, ile realistyczne, dzięki czemu widz nie ma wrażenia, iż obcuje z wydumanymi, odrealnionymi bohaterami pozbawionymi rozterek moralnych i uczuciowych. To jedna z głównym zalet Łowcy czarownic, ponieważ przewidywalna fabuła sprawia, iż obraz Eisnera (twórca Sahary oraz Opętanych)wypada zaledwie poprawnie na tle innych tytułów fantasy.

    Mroczna atmosfera w świecie fantasy, łączącym w sobie elementy z takich filmów jak Nieśmiertelny, Dracula: historia nieznana, a także Bogowie Egiptu bardzo dobrze oddaje nastrój nieuchronnie zbliżającej się kulminacji wszelkiego rodzaju zła. To żadna hańba czerpać dobre wzorce z innych obrazów, niemniej w filmie zabrało kropki nad „i”, czegoś, co wyróżniłoby go spośród dzieł konkurencji. To niejako zlepek znanych widzowi klisz, które na dłuższą metę zwyczajnie nudzą w myśl zasady skądś to znam, gdzieś to kiedyś widziałem.

    Zdecydowanie najciekawszym elementem jest umiejscowienie akcji we współczesnym świecie: czarownice mają się bardzo dobrze, ich prześladowcy nie latają z mieczami, lecz wykorzystują zaklęcia oraz innego rodzaju metody wiążące ich moce. O dziwo, wiedźmy nie są palone na stosach ani też publicznie piętnowane i wtrącane do więzień (wszak prawie nikt nie wierzy w istnienie nadnaturalnych mocy, to nie przystoi rozwiniętemu, opartemu na logice i empiryzmie XXI-wiecznemu społeczeństwu), lecz idealnie wtapiają się w tłum (niektóre z nich to naprawdę seksowne laski, przynajmniej dopóki nie zostaną złapane).

    Efekty specjalne mogą nieco rozczarowywać. Zapoznawszy się z trailerem, spodziewałam się naprawdę licznych scen z dopracowanymi szczegółami wizualnymi. Sam zwiastun był idealnie wyważony: nie pokazywał zbyt wiele i naprawdę zachęcał do pójścia do kina. Niestety, najlepsze smaczki zostały wykorzystane na potrzeby marketingowe : 90 mln dolarów w lwiej części musiały pochłonąć gaże aktorskie. Miejscami zbyt widoczne komputerowe efekty zwyczajnie kłują w oczy.

    Dodatkowe materiały w tym przypadku robią bardzo dobre wrażenie – składa się na nie teledysk Ciary, która wykonała promującą film piosenkę Paint It Black, sceny usunięte, kinowy zwiastun, animacje oraz materiał poświęcony zagadnieniu tworzenia magii – razem blisko 50 minut ciekawostek na temat Łowcy czarownic.Jest to z pewnością nie lada gratka, ponieważ bonus filmowy w pewnym sensie rekompensuje stosunkowo przewidywalną fabułę.

    Podsumowując – Łowca czarownic to film średni, warto go obejrzeć w domowym zaciszu, niemniej należy mieć świadomość, iż jest to seans na jeden raz. Z drugiej strony zbliżająca się premiera prequela pod roboczym tytułem Łowca czarownic 2, mającego się ukazać w 2017 roku niejako wymaga, by widz zapoznał się z pierwszą częścią serii filmów o współczesnych czarownicach i ich prześladowcach.

    Patrycja ‘Pattyczak’ Wołyńczuk
    Korekta: Matylda Zatorska

    Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
    dziękujemyMonolithFilms


    Tytuł oryginalny: The Last Witch Hunter
    Tytuł polski: Łowca czarownic
    Gatunek: fantasy, przygodowy
    Czas trwania:1godz. 46 minut
    Kraj produkcji: USA
    Premiera DVD: 02/08/2016
    Produkcja:
    Reżyseria: Breck Eisner
    Scenariusz: Cory Goodman, Matt Sazama, Burk Sharpless
    Zdjęcia: Dean Semler
    Muzyka: Steve Jablonksy

    Polski