Ścieżki przeznaczenia (Marek Orłowski) - recenzja


    Podczas lektury pierwszego tomu „Samotnego Krzyżowca”, czyli „Miecza Salomona”, trudno było nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z luźną adaptacją przygód Thorgala, który zamienił łuk na miecz. Całość była jednak zaskakująco sprawną lekturą, pod warunkiem, że nie oczekiwało się od niej zbyt wiele. Jak zatem prezentuje się kontynuacja przygód Rolanda z Montferratu, zatytułowana „Ścieżki przeznaczenia”?

    Opowieść rozpoczyna się w Akce, w czasie rozpaczliwej obrony chrześcijan przed armią Saladyna. Jedyną nadzieją na przechylenie szali zwycięstwa na ich stronę wydaje się Arka Przymierza, legendarny artefakt, na trop której wpadł Czarny Rycerz. Jednak droga do zdobycia tejże będzie trudna, tym bardziej, że rycerz włada przeklętym mieczem Salomona.

    „Miecz Salomona” w znacznej mierze opierał się na znanej nam historii i postaciach, które naprawdę istniały i odegrały znaczące role podczas walk w Ziemi Świętej. W „Ścieżkach przeznaczenia” autor porzucił ten zamysł i skoncentrował się na literackiej fikcji. Krótko mówiąc, Thorgal pełną gębą – zarówno za sprawą awanturniczych przygód, jak i niemałej porcji magii w różnych odsłonach.

    Trzeba jednak przyznać, że nie zapomniał o jednej ważnej kwestii: obiektywności w ukazaniu konfliktu między dwoma żarliwie zwalczającymi się religiami. Chrześcijanie nie są tu ukazani jako jedyni dobrzy, którzy walczą z niewiernymi chcącymi zagrabić ich dziedzictwo. Tak naprawdę obu stronom obrywa się po równo, każda ma swoje racje, i żadna nie widzi, że cała ta walka rozgrywa się tylko o to, w jaki sposób chrześcijanie i muzułmanie wyznają swojego boga.

    Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że autor konsekwentnie trzyma się tego, co wykreował w tomie pierwszym – nie ma tu miejsca na niespodziewane zwroty akcji i zupełne zaprzepaszczenie tego, co do tej pory osiągnął główny bohater. A to pozwala sądzić, że trzeci tom i kontynuacja przygód Czarnego Rycerza odpowie na wiele pytań, które pojawiły się w trakcie lektury „Ścieżek przeznaczenia”.

    Z jednej strony szkoda, że autor odszedł od powieści historycznej w stronę fantasy, z drugiej zaś być może ten zabieg pozwoli na kilka ciekawych zwrotów akcji w kolejnym tomie „Samotnego rycerza”. Jeśli ktoś nadal jest ciekawy perypetii „chrześcijańskiego Thorgala”, to ze spokojem może sięgnąć po „Ścieżki przeznaczenia”.

    Dawid "Fenrir" Wiktorski
    Korekta: Matylda Zatorska

    Tytuł: Ścieżki przeznaczenia
    Autor: Marek Orłowski
    Wydawca: Erica
    Miejsce wydania: Warszawa
    Data wydania: 2015
    ISBN: 9788364185663
    Oprawa: miękka

    Polski