Gwiezdne Wojny w PRL-u. (3) Magia tworzywa sztucznego.

Niedowiarki i entuzjaści.
Problem z kulturą popularną, która została umasowiona polega na tym, że jej wytwory powstają po to, by schlebiać gustom uśrednionego odbiorcy, który w praktyce nie istnieje, bo jak wiadomo średnia jest tylko wartością matematyczną. Chcąc zadowolić każdego, nie zadowala w pełni nikogo1. Podejście takie sprawia, że dzieła spod znaku X muzy tracą cechy przypisywane tradycyjnie sztuce, a zamiast tego nabierają charakteru przemysłowego produktu. Aby zadowolić możliwie szerokie grono odbiorców na tyle, by dokonało zakupu, stosuje się rozmaite triki ze sztambucha specjalistów od marketingu i sprzedaży. Cały urok genezy zjawisk związanych z zainteresowaniem Gwiezdnymi wojnami polega na tym, że zrodziło się one wbrew przewidywaniom specjalistów, nie spodziewających się tak szerokiego, spontanicznego zainteresowania, a ogromne rzesze widzów zadowoliło w pełni.
Pierwszy film cyklu wszedł na ekrany bez rozgłosu i początkowo grano go tylko w 32 kinach w USA. Oszczędzająca na reklamie, wytwórnia promowała go jedynie w uczniowskich czasopismach, lokalnych stacjach telewizyjnych i na uniwersytetach2. Aby produkcja okazała się opłacalna wystarczyło, by obraz utrzymał się na ekranach cztery tygodnie i bazując na doświadczeniu dystrybucji kina fantastycznego lat siedemdziesiątych, nikt nie zakładał, że utrzyma się wiele dłużej3... Co było dalej, wiemy.
Znakomitym przykładem ilustrującym spontaniczny charakter zjawiska i zarazem ukazującym zaskoczenie nim oraz próbę nadążenia za masowym popytem, jest przypadek przedstawiających bohaterów filmu figurek, wyprodukowanych przez firmę Kenner.


1. Banner sklepowy, nad półeczkę z zabawkami - wzór z 1977 roku.

Jeszcze przed premierą Gwiezdnych wojen, po sukcesie kasowym swego wcześniejszego filmu American Graffiti (1973), George Lucas, którego pozycja w branży filmowej mocno się umocniła, otrzymał szansę renegocjacji podpisanej z wytwórnią 20th Century Fox umowy. Choć mógł, nie zażądał wtedy dodatkowych pieniędzy, ale prawa do handlu licencjami na gadżety. Wytwórnia chętnie przystała na tę propozycję, ponieważ w owych czasach panowało przekonanie, że sprzedaż gadżetów z filmów science fiction nie jest szczególnie zyskowna. Przekonanie to podzielał najwyraźniej zarząd firmy Mego, do której w lutym 1977 George Lucas zwrócił się,  podczas trwania targów zabawek w Nowym Jorku, z propozycją współpracy. Jego propozycję odrzucono. Cztery miesiące później prezes Mego dzwonił osobiście do Lucasfilmu, prosząc o licencję, której już nie otrzymał. Po czterech kolejnych latach przedsiębiorstwo upadło4
Produkcją figurek z Gwiezdnych wojen zajął się w 1977 Kenner. Była to firma założona w 1947 roku przez braci Alberta, Philipa i Josepha Steinerów w Cincinati w stanie Ohio. Jej nazwa pochodziła od miana ulicy, przy której mieściło się pierwsze biuro – Kenner Street. Pierwszym produktem fabryki, który odniósł sukces okazał się Buble-matic Gun – karabin strzelający bańkami mydlanymi. Sprzedano ponad milion sztuk. Kolejny trafiony pomysł stanowiła, popularna do dziś, a wprowadzona do sprzedaży w 1956 roku ciastolina Play-Doh, wraz z foremkami i innymi gadżetami służącymi zabawie ciastem. Inne, popularne produkty Kennera to magnetofon dla dzieci, sprzedana w ilości przekraczającej 9 milionów egzemplarzy lalka Baby Alive i przyrząd do wyświetlania przezroczy Give a show projector, w którym można dopatrywać się pierwowzoru popularnych polskich projektorów Jacek i Agatka. Po sukcesie zabawek Star Wars, Kenner produkował także ludziki z innych filmów, takich jak: Obcy, Batman, Indiana Jones, Jurasic Park, Robocop, Akademia policyjna. W roku 1991 firmę przejęła korporacja Hasbro i tylko ona umieszcza dziś swe logo na produkowanych dzisiaj trzycalowych figurkach Star Wars5.
W 1977 roku dyrektorem Kennera był Stanley Loomis. To on wystąpił z inicjatywą, zwracając się do wytwórni filmowej z prośbą o dostarczenie scenariusza i kilku zdjęć z planu. Loomis uległ perswazji jednego ze swoich pracowników, niejakiego Jima Swearingena, który będąc miłośnikiem fantastyki, wysoce sobie cenił pierwszy pełnometrażowy film Lucasa THX 1138 i znalazłszy w czasopiśmie „Starlog” artykuł o zapowiadanym nowym filmie reżysera, dostrzegł jego potencjał. Mimo, że od lat pięćdziesiątych XX w. zabawki związane z kosmosem  nie sprzedawały się dobrze, zdołał przekonać szefa do idei nawiązania współpracy z producentem filmu6
W marcu 1977 roku, w gabinecie Loomisa zapadła decyzja o produkcji figurek i ustanowieniu nowej skali dla tego typu zabawek określonej jako 3 i ¾ cala7. Wcześniej produkowano zabawki przedstawiające bohaterów filmowych, ale były to laleczki wysokości 8 lub 12 i ½ cala8 - kilka lat wcześniej Kenner odniósł spory sukces, wypuszczając na rynek lalki z serialu Six Million Dollar Man, Hasbro produkowało żołnierzy z serii G.I. Joe, a wspomniana już firma Mego oferowała dzieciom i kolekcjonerom dwunastocalowe repliki bohaterów zeszytów komiksowych o superbohaterach oraz filmów Star Trek i Planeta małp
Wdrożenie nowego standardu służyło przede wszystkim temu, by umożliwić produkcję dostosowanych do nich rozmiarem pojazdów, stworów czy elementów scenografii. Redukcja skali figurek umożliwiła także ograniczenie ceny jednego egzemplarza do dwóch dolarów, dzięki czemu zabawki te stały się dostępne dla każdego niemal dziecka żyjącego w tej części cywilizowanego świata, która nie borykała się z drastycznymi przejawami kryzysu gospodarczego, bądź nie podlegała zasadom jakiejś wydumanej ideologii. Produkcja podróbek tak tanich produktów była nieopłacalna i dlatego w zachodnim świecie podobny proceder nie wystąpił. Nielicencjonowane repliki zabawek Kennera pojawiły się jedynie po wschodniej stronie „żelaznej kurtyny” - w Polsce i na Węgrzech, a także w Brazylii, Argentynie, Meksyku i Turcji.
W skład zespołu projektującego ludziki wchodzili: David Okada, Jim Swearingen, Tom Osborne i Mark Boudreaux. Mimo entuzjazmu, do którego przyznają się w udzielanych do dzisiaj wywiadach9, nie byli oni w stanie przygotować oferty w taki sposób, by w roku 1977 możliwa stała się sprzedaż zaprojektowanych przez nich zabawek. Cykl produkcyjny w przypadku podobnych, produkowanych masowo figurek trwał w owych czasach około osiemnastu miesięcy – nawet przy pełnej mobilizacji i intensyfikacji wysiłków, pierwsze egzemplarze mogły pojawić się w sprzedaży dopiero w maju 1978 roku. 

Kup pan talon na ludzika...
Nagła fala zainteresowania filmem, tuż po jego premierze (maj 1977) sprawiła, że różnego rodzaju rzemieślnicy oferowali najrozmaitsze, niskiej jakości gadżety, zagospodarowując segment rynku, na który powinien wejść Kenner. Przemalowywano istniejące już figurki innych firm, w taki sposób, by przypominały postaci z Gwiezdnych wojen, sprzedawano także plastikowe miecze o podświetlanej żarówką klindze, ponieważ przypominały one znane z filmu miecze świetlne. Tymczasem firma zarządzana przez Loomisa mogła do końca roku wprowadzić na rynek 1977 zaledwie kilka rodzajów puzzli i zeszytów z rysunkami do kolorowania oraz jedną grę planszową. Do świąt Bożego Narodzenia tego roku, fabryka nie była w stanie uporać się z produkcją figurek. W tej sytuacji Stanley Loomis zadecydował się podjąć bardzo nietypowe jak na warunki, w których działa branża zabawkarska kroki i zaoferować klientom możliwość zakupienia certyfikatu upoważniającego do odbioru czterech pierwszych figurek, gdy tylko zostaną one wyprodukowane - według informacji zawartej w treści certyfikatu miało to nastąpić pomiędzy 1 lutym, a 1 czerwca 1978 r. Obiecywano rozesłać je pocztą, jeszcze przed rozpoczęciem dystrybucji poprzez hurtownie i sklepy10


2. Awers i rewers opakowania zestawu Early Bird Kit. Na pomarańczowym tle przedstawiono fotografie zawartości.

Przed świętami w sklepach pojawił się więc, kosztujący dziesięć dolarów pakiet o nazwie Early Bird Certificate Package. Obok wspomnianego certyfikatu zawierał on tekturowy display (miniaturowy podest wystawowy) służący prezentacji dwunastu pierwszych ludzików, jakie miały być wyprodukowane. Na tekturce stanowiącej tło przedstawiono rysunki obrazujące wygląd tych zabawek, a także logo Star Wars i rozgwieżdżoną przestrzeń kosmiczną. Na podstawce, przy dziurkach służących do umieszczenia podtrzymujących ludziki kołków, rozmieszczono dwanaście nazw lub imion odpowiednich postaci. Do zestawu dołączono także kartę klubową (Space Club Card), dwa zdjęcia z filmu i zestaw nalepek. Całość zapakowana była w kolorową kopertę ilustrowaną narysowanymi podobiznami figurek, a także zawierającą instrukcje dotyczącą użycia tego, co znajduje się w środku. W zestawie umieszczono także informację, że nie może on być sprzedawany po upływie daty 31 grudnia 1977. Po wypełnieniu certyfikatu, należało przesłać go pod wskazany adres.
Do sprzedaży wprowadzono 600 tysięcy takich zestawów, z czego udało się sprzedać połowę11.
Zamówiona przy użyciu certyfikatu przesyłka przybywała w białym pudełku o wymiarach ok. 13 na 20 na 2,6 cm. Zawierała ona plastikową szufladkę, w której wytłoczono pięć wgłębień, a następnie umieszczono w nich cztery zapakowane w foliowe woreczki figurki oraz zestaw dwunastu miniaturowych kołków do mocowania ludzików w dostarczonej wraz z wcześniejszym zestawem, podstawce. Oprócz tego w paczce można było znaleźć takie materiały reklamowe jak mini katalog prezentujący dwanaście figurek czy oferta na zakup kolejnej kolekcjonerskiej podstawki w cenie 2$. Figurki, które znalazły się w zestawie to Luke Skywalker, Księżniczka Leia, Chewbacca i robot R2D2.


3.Szufladka z figurkami i kołkami z zestawu, który przybywał pocztą.

Kup pan figurkę.
Ludziki, które pojawiły się w sklepach po 1 czerwca 1978, sprzedawano pojedynczo i były one pakowane na tak zwanych blisterach12. Blister to tekturowa karta, do której (po stronie awersu) przymocowano przezroczysty bąbel z tworzywa sztucznego. W bąblu owym umieszczano figurkę oraz dedykowane jej akcesoria (np. pistolet lub karabin laserowy zwany w świecie Star Wars blasterem). W przypadku serii zabawek z Gwiezdnych wojen, na awersie znajduje się także logo Star Wars, tytuł epizodu, z którego pochodzi (Imperium Kontratakuje lub Powrot Jedi) albo nazwa serii (Power of the Force). Kolejny stały element stanowi nazwa postaci (np. Bespin Security Guard, Luke Skywalker <Bespin Fatigues> albo Power Droid), zdjęcie lub rzadziej rysunek przedstawiający bohatera, którego figurka imituje13, a oprócz tego numer katalogowy, ostrzeżenie, że mamy do czynienia z zabawką dla dzieci powyżej czwartego roku życia i logo firmy Kenner (a czasem innej, korzystającej z licencji Kennera – np. Palitoy).

Więcej treści interesujących kolekcjonerów niesie odwrotna strona karty. Na rewersie umieszczono bowiem informacje o wszystkich figurkach, jakie w chwili produkcji danej karty były dostępne. Na najstarszych kartach możemy oglądać dwanaście podobizn postaci – są to jeszcze rysunki. W późniejszych wersjach pojawiają się fotografie. Druga seria opakowań prezentuje już katalog 20 figurek, później 21. W następnych edycjach mamy do czynienia z kartami pokazującymi 32 figurki, następnie 48, 79, i wreszcie 92. Fakt, że na ostatniej wyprodukowanej karcie pojawia się zachęta, aby uzbierać wszystkie 92 ludziki (Collect all 92!) zdaje się wskazywać, że pełna kolekcja składa się z tylu właśnie wzorów. Okazuje się jednak, że po zamknięciu serii amerykańskiej, wypuszczono jeszcze jedną figurkę wyłącznie na europejski rynek. Był to stwór, znany fanom Gwiezdnych wojen i kolekcjonerom jako Yak Face.

Ustalając ilość istniejących wzorów można wziąć pod uwagę istnienie pewnych, nieco odmiennych wariantów, jak na przykład Han Solo, który w kolejnej edycji uzyskał nową głowę, albo Snaggletooth, który zmienił tułów i nogi, czy Luke Skywalker o odmiennym kolorze włosów (brązowy zamiast żółtego). Pierwsze figurki projektowano jeszcze przed premierą filmu, a ich wygląd wzorowano na wizerunkach znanych z dostarczonych przez producenta filmu rysunków i fotografii. Czarno-białe zdjęcie wspomnianego Snagletootha, przedstawiało jedynie popiersie tego kosmity. Kierując się intuicją, artyści Kennera przyoblekli zabawkę w granatową odzież i wyposażyli ją w długie, obute nogi. Kiedy okazało się, że bohater ów w filmie nosi wiśniowe ubranie i jest niskiego wzrostu, błąd naprawiono, zmieniając kolor oraz podmieniając kończyny, które od tego momentu były już krótkie i bose. 

Stephen Sansweet uchodzący w środowisku kolekcjonerów za autorytet proponuje, aby do liczby 92 podstawowych wzorów doliczyć jedynie Yak Face’a, oraz zestaw Max Reebo Band, który zawiera trzy figurki nie sprzedawane nigdy pojedynczo na blisterach, a także dwie krótkie serie wyprodukowane w oparciu o wzory z seriali animowanych Droids i Ewoks. Stosując tego typu kryteria, otrzymujemy łączną liczbę 115 figurek. 

  
Od lewej: 4. awers blistera; 5. rewers; 6. dwie wersje figurki Snaggletooth.

Dystrybucję tych zabawek w Stanach Zjednoczonych prowadził Kenner. W innych krajach, ludziki były importowane wprost z kennerowskich fabryk, a następnie pakowane w blistery wyprodukowane na miejscu i wyposażone w odpowiednie logo. W Wielkiej Brytanii rozprowadzała je firma Palitoy, w Hiszpanii PBP/Poch, we Francji Meccano, w krajach Beneluxu Clipper, w Niemczech Parker, we Włoszech Harbert, w Skandynawi Brio/Playmix, w Japonii Takara, w Australii Toltoys, w Meksyku Lili Ledy, a w Brazylii Glasslite. Zdarzyło się kilka wyjątkowych sytuacji, kiedy licencjonowana firma sama wykonała wzór zabawki, różniący się drobnymi szczegółami od kennerowskiego oryginału.
Ludziki ukazywały się na rynku w pięciu seriach: Star Wars (1978-79), The Empire Strickes Back (1980-82), Return of The Jedi (1983-84), Power of the Force (1985), Tri Logo (1984-1986).
W pierwszej serii zaprezentowano 21 nowych figurek, w drugiej 30 nowych oraz 21 wznowionych wzorów, w trzeciej 31 nowych i 45 wznowień, a w czwartej 15 nowych i 22 wznowienia. Seria Tri-Logo składa się wyłącznie z figurek dostępnych w poprzednich seriach, były one jedynie zapakowane na innych blisterach. Opakowania te, z uwagi na przeznaczenie ich na rynki rozmaitych krajów posiadają wizerunek logo Star Wars i Powrotu Jedi w trzech różnych językach: angielskim, hiszpanskim i francuskim. Przy liczbie ponad 93 podstawowych figurek oraz trudnej do policzenia ilości rozmaitych, różniących się nieraz mało istotnymi szczegółami (jak np. rodzaj nadrukowanego kuponu upominkowego czy ilość przedstawionych na rewersie postaci) blisterów, oblicza się, że liczba możliwych kombinacji figurka / blister przekracza 2500. Istnieją kolekcjonerzy, dla których ten fakt ma znaczenie!
Znawcy tematu, Stephen Sansweet i Tom Tumbush pozwolili sobie na stwierdzenie, że figurki, pojazdy, zestawy zabawowe i inne związane z nimi akcesoria stanowią serce fenomenu Star Wars14. Nie sposób zaprzeczyć tej opinii, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w latach 1978-1985, kiedy pierwsza linia zabawek z Gwiezdnych wojen była dostępna na rynku, wysokość sprzedaży samych figurek przekroczyła 250 milionów sztuk15. Ale nie tylko dlatego poświęciliśmy im uwagę w niniejszym rozdziale.  Nas interesuje przede wszystkim fakt, że istnienie owych zabawek wywarło pewien wpływ na kształt zjawiska Star Wars w Polsce. A jaki, dowiemy się niebawem.

CDN

Przypisy:

1. Wiele ciekawych refleksji na ten temat zawarto w klasycznych już tekstach zebranych w 1953 r. Przez Cz. Miłosza;  Kultura masowa, red. Cz. Miłosz, Kraków, 2002.
2. O. Denker, Gwiezdne wojny, jak powstawała kosmiczna trylogia, Poznań 1997, s. 15-16. 
3. Ibidem, s. 44, zob. też A. Kołodyński, Dziedzictwo wyobraźni – historia filmu SF, Warszawa, 1989, ss. 223-224.
4. Sansweet, Vilmur, The Star Wars Vault (...), s. 30.
5. Plastic Galaxy The story os Star Wars Toys, reż. Brian Stillman, X- Tay Films and Futurious Industries, 2014.
6. Sansweet, Vilmur, The Star Wars Vault (...), s. 30. 
7. Nie jest tak, że wszystkie figurki mają taki sam wymiar. Dokładnie 3 i ¾ cala miała pierwsza figurka, przedstawiająca Luke’a Skywalkera – kolejne skalowano według tego wzorca. Na przykład grani w filmie przez dzieci i karły Jawowie, tak w filmie, jak i w wersji figurkowej sięgają Luke’owi mniej więcej do pasa, a ludzik Chewbacca, będący odzwierciedleniem filmowego małpoluda – mocarza, jest odpowiednio wyższy. 
8.1 cal = 2, 54 cm. Używam tej jednostki miary, gdyż literaturze dotyczącej tematu figurek, która jest w przeważającej mierze anglojęzyczna, a także w artykułach umieszczonych w prasie bądź Internecie oraz w slangu używanym przez kolekcjonerów (także polskich) utrwaliło się nazewnictwo ją wykorzystujące. Podstawowe standardy obowiązujące przy produkcji zabawek to: 12 cali, 3 i 3/4 cala, a po 2000 roku pojawia się coraz więcej figurek 6 calowych. 
9. S. Sansweet, Star Wars: From Concept To Screen To Collectible, San Francisco, 1992. 
10. J. Kellerman, Star Wars Vintage Action Figures, A Guide for Collectors, San Rafael, California, 2003, s. 116. 
11. S. Sansweet, P. Vilmur, The Star Wars Vault (...), s. 30. 
12. Należy dodać: w przeważającej mierze, zdarzały się bowiem wyjątkowe sytuacje, kiedy oferowano inne opakowania, np. w roku 1981 rozsyłano figurki: Boba Fett oraz Bossk zapakowane w pudełko i woreczek, w 82 r. podobnie postąpiono z ludzikiem 4-lom, a w 1983, z Nien Numbem. Było to związane z promocjami – zazwyczaj bezpłatnego ludzika oferowano w zamian za określoną ilość kuponów wyciętych z opakowań zakupionych wcześniej zabawek z tej serii. Oferowano także opakowania zbiorcze zawierające trzy figurki – przykład stanowi seria Action Figure Set, w przypadku której na jednym blisterze mocowano trzy ludziki (Android Set zawierał roboty R2D2 i C3PO oraz Chewbaccę, Villain Set: Szturmowca, Dartha Vadera i Death Star Commandera, Hero Set: Luke’a Skywalkera, Bena Kenobi i Hana Solo itd. ). Aby pozbyć się z magazynów mniej popularnych figurek, łączono je niekiedy w większe zestawy z tymi, które sprzedawały się lepiej i oferowano całość w cenie dającej poczucie dokonania opłacalnego zakupu – znane są sześcio- i cztero-, a nawet dwupaki tego typu. Kilka ludzików dołączono też do zestawów zawierających zabawki typu playset, czyli zminiaturyzowane elementy filmowej scenografii. Do zestawu Cantina Adventure Set sprzedawanego w latach 1978 i 1979, dołączono ludziki: Greedo, Hammerhed, Walrus Man i Snaglgletooth, set Droid Factory zawierał R2D2 w wersji odmiennej od tej sprzedawanej na blisterze, do zestawu Death Star Space Station z 1979 roku dodano niedostępnego w żadnej innej formie sprzedaży potwora o nazwie Trash Compactor Monster (znanego z filmu jako Dianoga), w paczce z imitacją scenografii Miasta w chmurach: Cloud City Playset znalazło się miejsce dla Lobota, Ugnaughty, Dengara i Hana Solo. Podobnych zabiegów dokonano w przypadku kolejnych zestawów: Hoth Ice Planet Adventure set (1980), Rebel Command Center Adventure Set (1981), Turret&Probot Playset (1981; tutaj dodano robota zwiadowczego, którego nie oferowano indywidualnie), Jabba the Hutt Dungeon Action Playset (1983), Jabba the Hutt Action Playset (1983 – tutaj dodano Salaciousa Crumba, który nie był sprzedawany indywidualnie). Pozostałe zestawy pojazdy, potwory itp. posiadały adnotacje Action figures sold separately i z reguły nie zawierały żadnych ludzików. Niekiedy jednak przy okazji różnorakich promocji dodawano i do nich jakąś figurkę, a fakt ten zaznaczano, umieszczając na opakowaniu odpowiednią nalepkę z adnotacją: SPECIAL, includes [tutaj pojawiała się nazwa dodanego ludzika np. 2-1B, czy ATAT Driver] Action Figure. 
13. W przypadku ludzika Imperial TIE Fighter Pilot, zamiast zdjęcia postaci jest ilustracja przedstawiająca scenę kosmicznego pościgu, w którym uczestniczą myśliwce TIE, dla B-wing Pilota ilustrację stanowi zdjęcie rebelianckiej maszyny B-wing. 
14. S. Sansweet, P. Tumbush, Tomart’s Guide (...), s. 177. 
15. Tamże, s. 4. 

Ilustracje:

1. J. Kellerman, Star Wars Vintage Action Figures, A Guide for Collectors, San Rafael, California, 2003, s.209.
2. Tamże, s. 117.
3. Tamże.
4,5. Archiwum autora.
6. Figurki z kolekcji Katarzyny Drabik, il pochodzi z art. Loomis dzieciom oka nie wykole!, < http://www.starwarsy.pl/opowiadania/pampry.htm >, [wizyta 05.04.2018].

Jakub Turkiewicz

<<< Poprzedni odcinek | Następny ocinek >>>

 

Polski