Rozkaz zagłady (James Dashner) – recenzja

Seria Więzień Labiryntu zdobyła ogromną popularność wśród czytelników i miłośników kina postapokaliptycznego na całym świecie. Z jednej strony wielu chwaliło Jamesa Dashnera za stworzenie oryginalnego świata pełnego niebezpieczeństw, w którym może zginąć każdy bohater, zaś z drugiej po finałowym Leku na śmierć fani mogli się poczuć gorzko rozczarowani, ponieważ autor pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi.

Skąd się wziął wirus Pożogi? Jak wyglądał świat przed atakiem rozbłysków słonecznych? W jaki sposób ludzie stworzyli osady? Kto rządzi na świecie i dlaczego istnieją tajemne grupy działające przeciwko ocalałym? Próbę odpowiedzi na kilka z tych pytań autor podejmuje w Rozkazie zagłady, stanowiącym prequel do właściwej trylogii.

W przeciwieństwie do Więźnia Labiryntu, nowa powieść rozpoczyna się od dość wstrząsającej sceny. Małe miasteczko, a w zasadzie osada złożona z ocalałych po rozbłyskach słonecznych ocalałych, zostaje nagle zaatakowane przez grupę tajemniczych ludzi. Zabijają oni każdego, kto stanie im na drodze poprzez aplikację tajemniczej strzałki z wirusem w środku. Zakażona osoba umiera w przeciągu paru godzin, najpierw jednak zaczyna gadać od rzeczy i rzucać się na towarzyszy. Dwie pary ocalałych z masakry – Mark i Trina oraz znacznie starsi Alec i Lana –postanawiają wyruszyć w podróż na północ w celu znalezienia pozostałych i wyjaśnienia tej wstrząsającej sytuacji, której stali się świadkami. Po drodze okazuje się, że podobne zdarzenia miały miejsce także w innych osadach. Bohaterowie wszystkiego dowiadują się od małej DeeDee, dziewczynki odpornej na śmiertelną chorobę.

Niech nikogo nie zwiedzie fakt, iż Rozkaz zagłady opowiada o początkach Pożogi i jej szybkim rozprzestrzenianiu się. To przede wszystkim pełna zwrotów akcji książka trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Podobnie jak w przypadku trylogii, tak i tutaj każda z przewijających się postaci może zginąć w najmniej oczekiwanym momencie. W powieści występuje czworo głównych bohaterów, których łączą podobne relacje: Mark i Trina oraz Lana i Alec: ocaleli z Pożogi i masakry własnego osiedla, kurczowo trzymają się życia, gotowi poświęcić wszystko, by ratować swego jedynego przyjaciela/przyjaciółkę. Każdy z protagonistów posiada określone cechy charakteru, które pozwalają im działać w grupie i stanowić całkiem niezły team. Alec to były wojskowy, bystry obserwator potrafiący pilotować wszelkie latające pojazdy. Lana to jego najbliższa przyjaciółka o wrażliwym sercu skorym do pomocy innym ludziom. Mark, młody chłopak, stara się wspierać Trinę, w której potajemnie się podkochuje. Oboje to sieroty mające tylko siebie, próbujące się chronić nawzajem w każdej trudnej sytuacji: w czasie ataków słonecznych, wędrówki przez pustynie i ataku śmiercionośnego wirusa. W moim odczuciu bohaterowie Rozkazu zagłady są o wiele lepiej nakreśleni pod względem psychologicznym niż Thomas i reszta protagonistów właściwej trylogii.

Prequel Jamesa Dashnera nie ma charakterystycznego słownictwa wyróżniającego Więźnia Labiryntu spośród innych książek o podobnej tematyce. Trudno się zresztą temu dziwić, bowiem akcja dzieje się trzynaście lat przed właściwymi wydarzeniami, a główni bohaterowie pamiętają stary świat i wartości, jakie nim rządziły. Wychowywani przez rodziców, Mark i Trina nie posługują się dziwnymi leksemami, jak miało to miejsce w przypadku Thomasa, Minho i reszty ekipy osamotnionych nastolatków, lecz poprawnym stylistycznie słownictwem. W ogóle cały język powieści Dashnera jest o wiele dojrzalszy, bardziej plastyczny, z mniejszą ilością powtórzeń, w moim przekonaniu czyni go to lepszym w odbiorze.

Warto podkreślić fakt, że książkę da się czytać niezależnie od samej trylogii, bowiem nie ma ona bezpośredniego związku z Więźniem Labiryntu (nie licząc czterech stron, na których są wspomniani Thomas i Teresa, bez jakiegokolwiek powiązania z główną fabułą). Lekturę można zacząć zarówno przed właściwą serią, jak i po jej zakończeniu. Należy zachować w pamięci fakt, iż to nie koniec przygody ze światem, gdzie panuje wszechobecny chaos i Pożoga—autor opublikował już The Fever Code określaną mianem 0,6 tomu serii oraz The Maze Runner Files, którego akcja dzieje się po wydarzeniach z Leku na śmierć.

Reasumując, Rozkaz zagłady okazał się o wiele ciekawszą pozycją niż miało to miejsce w przypadku prequeli innych serii — warto tu przywołać słabego Cztery Veronicy Roth oraz poprawny Głos Anny Bishop. Książka Dashnera to autonomiczna, porządnej objętości powieść pełna licznych zwrotów akcji. Świetne okazanie świata z punktu widzenia osoby chorej na Pożogę, o wiele bardziej realistyczni bohaterowie oraz świeże, zaskakujące zakończenie stanowią główne zalety omawianej pozycji. Moim zdaniem Rozkaz zagłady jest o wiele lepszy niż sama trylogia. Zdecydowanie warto przeczytać ten niezwykły prequel.

Patrycja ‘Pattyczak’ Wołyńczuk
Korekta: Monika „Katriona” Doerre

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy WydawnictwuPapierowy Księżyc


Tytuł: Rozkaz Zagłady
Autor: James Dashner
Seria: Więzień Labiryntu, tom 0,5
Tytułoryginalny:
Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data i miejsce wydania: 18.11.2015, Słupsk
Oprawa: miękka
Wydanie: I
Liczba stron: 415
ISBN: 978-83-61386-75-9

Polski