Samoloty 2 (2014) - recenzja

    Do przyjaźni straszna droga!

    Dawno, dawno temu był sobie film pod tytułem „Auta”. Potem, jak to Disney ma w swoim zwyczaju, nakręcono kontynuację – nieco gorszą, ale wciąż dobrą. Idąc za motywem środków transportu jako bohaterów, twórcy postanowili stworzyć coś latającego i tak w 2013 roku do kin zawitały „Samoloty”, skierowane do młodszej widowni, potrzebującej większej prostoty w historii. Niestety, co za tym stoi, recenzje owego tytułu były mniej pochlebne niż dwóch poprzedniczek z samochodowymi postaciami. W tym roku Disney postanowił przedłużyć żywot Dusty’ego na srebrnym ekranie. Od niedawna na srebrnych ekranach ujrzeć można „Samoloty 2”, produkcję o widocznej tendencji spadkowej jeśli chodzi o jakość filmów animowanych.

    Dusty, samolot rolniczy, który stał się znany na całym świecie dzięki zwycięstwie w Locie Dookoła Globu, przygotowuje się do kolejnych zawodów. Niestety podczas treningu ulega wypadkowi i jest zmuszony porzucić ćwiczenia, dopóki nie znajdzie części zamiennych. W tym samym czasie okoliczna jednostka strażacka szuka nowego członka. Dzielny Dusty postanawia udać się na szkolenie i wolne chwile pomiędzy zawodami poświęcić na niesienie pomocy innym.

    O ile poprzednia część „Samolotów” kierowana była do widzów w kategorii wiekowej mniej więcej od sześciu do dziewięciu lat, to wydaje mi się, iż sequel nadaje się tylko i wyłącznie dla dzieci maksymalnie czteroletnich. Historia sama w sobie jest interesująca i ciąg przyczynowo-skutkowy nie zostaje zaburzony w żadnym z momentów filmu, jednak pojedyncze wydarzenia sprawiły, iż fabuła stała się banalna i przeciętna. Wielokrotne akcje ratownicze straży pożarnej złożonej zarówno z pojazdów kołowych jak i lotniczych przywołują na myśl tanie moralistyczne traktaty kierowane do najmłodszych, brzmiące: „Nie bawcie się zapałkami”, „unikajcie ognia”, „ dzwońcie zawsze pod 998”. I chociaż produkcja trwa niecałe osiemdziesiąt minut, słabe żarty niebawiące nawet dzieci znajdujących się w sali kinowej, wprost wylewający się z monologów nadmiar sztucznego patosu i przewidywalność, sprawiły, iż wysiedzenie całego seansu okazało się dla mnie niemałym wyzwaniem.

    Gwoździem do trumny stały się dialogi, które miały być adekwatne do trudnej sytuacji dziejącej się na ekranie, a czasami żartobliwe czy też rozładowujące napięcie. Niestety ani jedno, ani drugie nie wyszło. Powaga przeistoczyła się w tani komizm – nie wiadomo czy śmiać się, czy jednak nie, a poziom żartów w porównaniu do „Samolotów” jest bardzo niski. Wszelkie parafrazy znanych popularnych powiedzeń przerobiono tak, aby pasowały do podniebnego stylu życia. Poczucie humoru Lidki, adoratorki Dusty’ego, przywołuje na myśl parodię Dory, ryski z filmu „Gdzie jest Nemo?”, ale bardziej zdesperowanej jeżeli chodzi o znalezienie miłości.

    Tak naprawdę jedynym zadowalającym punktem „Samolotów 2” był krótki fragment, gdzie można było usłyszeć piosenkę zespołu AC/DC, co odrobinę pomaga w wyrobieniu u dzieci dobrego gustu muzycznego. Poza tym, nie polecam tego filmu nikomu powyżej czterech lat, chyba że ma problemy ze snem. Żywię nadzieję, że Disney się opamięta, bo od pewnego czasu produkcje wytwórni nie powalają na kolana. „Samoloty 2” to kontynuacja, która nie powinna powstać, aby nie psuć marki.

    Sylwia „PersilGold” Zazulak
    Redakcja i korekta: Marta „Prokris” Sobiecka

    Za bilet na seans dziękujemy
    sieci Cinema City


    Oryginalny tytuł: Planes: Fire & Rescue
    Gatunek: animacja, dla dzieci, przygodowy
    Długość: 83 minuty
    Język: angielski
    Reżyseria: Roberts Gannaway
    Scenariusz: Roberts Gannaway
    Produkcja: John Lasseter
    Muzyka: Mark Mancina
    Montaż: Dan Molina
    Dźwięk: Todd Toon
    Produkcja / Rok: USA, 2014
    Data premiery: 18 lipca 2014 (Polska) 15 lipca 2014 (świat)

    Opracowanie wersji polskiej: START INTERNATIONAL POLSKA
    Reżyseria: Wojciech Paszkowski
    Dialogi polskie: Jakub Wecsile

    Dubbing:
    Dusty Popylacz - Maciej Musiał
    Brygadier Śmigły - Piotr Grabowski
    Lidka Zalewajka - Monika Dryl
    Mayday - Marian Opania

    Polski