Angelfall (Susan Ee) - recenzja

    Wampiry zakochują się w ludziach i świecą w promieniach słońca, czemu więc anioły nie mogą zstąpić z nieba, by wybić tych, których Stwórca przepędził z Raju? W literaturze fantastycznej, raz na jakiś czas, zdarza się przełom, powieść zrywająca z konwenansem i otwierająca okno na zupełnie inny świat, wykorzystująca znane motywy, ale w całkiem odmienny sposób niż dotychczas. Tak dzieje się w przypadku Angelfall, książki, za jaką odpowiedzialna jest Susan Ee, prawniczka, która czyni z mieszkańców nieba pozbawionych skrupułów morderców.

    Rozdeptane smartfony, porzucone samochody, opuszczone budynki. Ludzie pozostawiają na pastwę losu artefakty będące dowodem prestiżu i wygody. Instynkt przetrwania bierze górę. To koniec ery konsumpcjonizmu. Świat po apokalipsie funkcjonuje na nowych, całkiem odmiennych zasadach. Ludzie jednoczą się w gangi, mając nadzieję, że grupa zagwarantuje im przetrwanie. Lecz nie walczą. Są jak szczury, chowają się w cieniu i boją spojrzeć w niebo. To właśnie z góry nadeszła groza, poprzedzona złowieszczym szelestem tysięcy skrzydeł. Pokonani ludzie szybko przestali kierować się ideologią dorobku, zamieniając ją na nową – jak najdłuższe przetrwanie.

    Wyznawczynią tej idei jest również Penryn, główna bohaterka, której przyszło żyć w ponurym, postapokaliptycznym świecie. Młodziutka dziewczyna ma za sobą szereg trudnych doświadczeń, jakie okazują się być przydatne w zaistniałej sytuacji i pomagają dostosować do nowych realiów. Nastolatka musiała nauczyć się bronić przed rodzicielką, niepoczytalną matką, w chwilach słabości zdolną do wszystkiego, co najgorsze. Nie to jest jedynym problemem Penryn, na której barkach spoczywa odpowiedzialność za młodszą siostrę przykutą do wózka inwalidzkiego. Specyficzna rodzina to niezbyt trafna kompania w świecie opanowanym przez wroga.

    Szczęście, jeśli można mówić o szczęściu w przypadku Penryn, odlatuje w przestworza, w zamian zsyłając z nieba anioły. Niestety, w konfrontacji z nieziemskimi istotami nastolatka traci siostrę, skrzydlaci uprowadzają ją w przestworza. By odzyskać Paige, dziewczyna zdobywa się na nietypowy akt, ratuje przed śmiercią jednego z aniołów, który nie cieszy się sympatią współbratymców. Tak rozpoczyna się wspólna wędrówka nastolatki i mieszkańca nieba po zrujnowanym świecie.

    Główni bohaterowie stanowią idealny materiał do romansu paranormalnego. Pewnie niejeden czytelnik obeznany z historiami młodzieżowymi, poznając losy dziewczyny i przedstawiciela bestiariusza, uśmiecha się znacząco, myśląc, że oto zaraz zacznie się wielka, międzyrasowa miłość. I tu niespodzianka, Susan Ee jest bardzo subtelna w opisywaniu relacji jakimi darzą się Penryn i niebiański towarzysz. Do końca powieści nie stawia sprawy jasno. Niesztampowe zagranie bardzo dobrze wpływa na historię, mile zaskakując.

    Inny element kojarzony z literaturą młodzieżową, który ulega modyfikacji, to czas trwania wydarzeń. Zazwyczaj oś fabularną stanowi rok szkolny, a nadchodzące wakacje sygnalizują, że niebawem zawiążą się również wszystkie wątki. W Angelfall nie ma tego motywu, zamiast odliczać dni pozostałe do rozpoczęcia ferii, Penryn podejmuje wyścig z czasem, gdyż zdaje sobie sprawę z tego, że każda minuta zmniejsza szansę na odzyskanie uprowadzonej siostry.

    Charakterystyczny element powieści młodzieżowej, który nie ulega zmianie, to dynamika. W ponurym świecie panuje zasada, by nie stacjonować zbyt długo w jednym miejscu, gdyż łatwiej narazić się na rabunek ze strony gangów lub atak aniołów. Penryn doskonale rozumie tę zależność, dlatego uparcie brnie naprzód, a autorka pomaga bohaterce, nie tracąc czasu na zawiłe przedstawienie rzeczywistości. Susan Ee hołduje zasadzie krótkich, ale działających na wyobraźnię opisów, dając pole manewru czytelnikowi. Już po kilku stronach powieści widziałam wszechobecny bałagan i martwą ciszę zniszczonego świata.

    Nie do końca romans paranormalny, ale za to z pewnością każdy zgodzi się, że Angelfall to urban fantasy z elementami horroru. O pierwszym gatunku rozpisałam się już wcześniej, skupię się więc na drugim, który w powieści definiuje miejsce akcji. Dolina Krzemowa i San Francisco, doskonale oddają wielkomiejskie realia, fantastykę zaś reprezentują wzbudzające strach anioły. Groza zaś pojawia się co jakiś czas, rosnąc nieproporcjonalnie w siłę, by na końcu zaszokować czytelnika serią krwawych scen przywodzących na myśl horrory spod znaku gore.

    Brutalność jest uzasadniona. Susan Ee bardzo realnie oddaje klimat świata po apokalipsie, opanowanego przez bezlitosne anioły. Wyszła z próby zwycięsko, udanie prezentując niepokój, strach i walkę o przetrwanie. Powieść to nie tylko historia Penryn, to również demonstracja relacji dotkniętego tragedią społeczeństwa. Autorka pokazuje, jak zmienia się zachowanie ludzi, którzy, skupiając się w grupy, stosują rygorystyczne zasady. Przypomina to nieco powrót do korzeni, gdzie społeczeństwo to jedność, a każdy osobnik pracuje dla dobra całości. I choć ma to wydźwięk pozytywny należy pamiętać, że ludzie musieli zrezygnować z dotychczasowego życia pod znakiem technologii i wrócić do przypominających pierwotne korelacji.

    Powieść balansuje na granicy kilku gatunków: zakorzeniona w urban fantasy, czerpie z romansu paranormalnego i horroru, definiowana jako literatura młodzieżowa. Susa Ee umiejętnie łączy elementy, dając niesztampową historię o niedobrych aniołach i zaradnej nastolatce. Jeśli ktoś nie przepada za przemocą, rozlewem krwi i ponurą wizją, to faktycznie lepiej będzie, gdy pozostawi Angelfall w spokoju. Książka dedykowana jest osobom o zmniejszonym progu wrażliwości. I właśnie im polecam powieść.

    Marta "Prokris" Sobiecka
    Korekta: Monika "Katriona" Doerre

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
    wydawnictwu Filia


    Tytuł: Angelfall
    Tytuł oryginału: Angelfall
    Autor: Susan Ee
    Wydawca: Filia
    Tom: I
    Tłumaczenie: Jacek Konieczny
    Projekt okładki:Milica Acimovic
    Ilustracja na okładce: Michael Lorenzo
    Miejsce wydania: Poznań
    Data wydania: 2013
    Liczba stron: 316

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus