Atlanci, tom 1. Kakrachan (Olis Nari Lang) - recenzja

    Mity i legendy towarzyszą ludziom od zarania dziejów. Przez szereg wieków dawały artystom szerokie pole do popisu. Jednym z najbardziej pociągających i tajemniczych podań jest historia o zaginionej Atlantydzie. Kto o niej nie słyszał? Nieistniejący kontynent, który rzekomo miał znajdować się pomiędzy Ameryką a Europą. Ludność go zamieszkująca była obdarzona nadnaturalnymi, w naszym rozumieniu, umiejętnościami. Samych siebie ponoć uważali za rasę lepszą od innych. Temat Atlantów przycichł nieco z końcem dwudziestego wieku, ustępując miejsca zainteresowaniu kosmitami. Jednak Olisowi Nari Langowi nie przeszkodziło to w napisaniu historii z tym dziwnym ludem w tle.

    „Atlanci. Tom I. Kakrachan” to debiutancka powieść tego autora, który jest równie zagadkowy i nierealny, jak sam nieznany kontynent. Używany przez niego podpis to tylko pseudonim literacki, mający ukryć prawdziwą tożsamość pisarza. Lang bardzo broni swojej prywatności, gdyż w sieci nie można znaleźć nawet cienia informacji naprowadzającej na jego osobę. Udało się mi jednak dowiedzieć, że książka jest owocem fascynacji autora kulturą i historią starożytnego Egiptu, co doprowadziło go do Atlantydy. Podczas czytania wymyślonej przez niego historii widać, że posiada ogromną wiedzę na temat realiów panujących w czasach bardzo wczesnej starożytności. Lang doskonale orientuje się w tematyce zaginionego kontynentu, można zauważyć, że zapoznał się z wieloma podaniami traktującymi o tym miejscu i jego mieszkańcach. Stworzył bardzo wiarygodny świat, którego prawdopodobność łatwo zaakceptować, więc na szczęście historia nie wydaje się być śmieszna.

    Pomimo całej tej niesamowitej otoczki, powieść zaczyna się tak jak większość dzisiejszych produkcji. Narrator, bez jakiegokolwiek wstępu, relacjonuje wydarzenia, które dla czytelnika są wyrwane z kontekstu. Pomimo tego, że tendencja do stosowania in medias res jest powszechna, w tym wypadku dobrze współgrało to z resztą fabuły. Szczególnie, że pierwszy rozdział był tylko prologiem mającym na celu wprowadzenie odbiorcy w odpowiedni klimat.

    Warto zaznaczyć, że powieść posiada trzech głównych bohaterów. Każdy z nich został obdarzony unikalnym charakterem i ciekawą osobowością. Historie z nimi związane początkowo wydają się być trzema odrębnymi wątkami, jednak w miarę rozwoju fabuły wzajemnie się ze sobą zazębiają i uzupełniają. Przypadło mi do gustu zastosowanie narracji personalnej. Cała książka jest napisana właśnie w ten sposób. Autor stosuje ten zabieg bardzo konsekwentnie. Kiedy wydarzenia dotyczą konkretnej osoby, cały rozdział poświęcony jest tylko jej, i chcąc przejść do punktu widzenia innego bohatera, zamyka go, rozpoczynając kolejny. Muszę przyznać, że wyszło to Langowi fantastycznie. Dawno nie spotkałam się z tak dobrym zastosowaniem tego typu narracji. Pomimo, że na początku powieści przesadnie często używał pytań retorycznych, pisarz ów dał swoim czytelnikom przykład sprawnego posługiwania się taką formą prozy.

    Większość wydarzeń rozgrywa się w Supali, najmniejszej i najmłodszej kolonii założonej przez Atlantów. Dalema, wokół której rozwija się najwięcej wątków, jest mieszkanką tego miejsca. Młoda dziewczyna uczęszcza do szkoły zwanej Illumenem, mającej nauczyć młodzież wiedzy przekazanej przez Władców, czyli założycieli kolonii. Okazuje się, że Atlantyda posiada wiele takich miast, które kontroluje. W każdym z nich wprowadzone zostały zasady życia, wygląd społeczeństwa oraz sposób pojmowania świata na wzór praw obowiązujących na kontynencie atlanckim. Z początku taki charakter ustroju wydaje się być idealny. Mieszkańcy dostosowują się do nowej rzeczywistości, każdy zna swoje miejsce. Sami Władcy postrzegani są jako istoty niemal boskie. Jednak z czasem czytelnik ma okazję się przekonać, że obraz społeczeństwa to jedynie dystopia, a w ludzkich sercach wciąż pozostaje wspomnienie niezależności połączone z szacunkiem wobec rodzimych tradycji.

    Dzieło porusza wiele trudnych tematów, lecz można wyodrębnić najważniejsze z nich, czyli problem poczucia narodowości oraz nieodparta chęć bronienia swojej własnej kulturowej odrębności, skonfrontowana z kosmopolitycznymi poglądami młodzieży nasiąkniętej szkolną indoktrynacją. Autor zestawia ze sobą dwie skrajne postawy reprezentowane przez głównych bohaterów. Udowadnia, że nie mogą one wspólnie funkcjonować, lecz wzajemnie się wykluczają i zwalczają. Pisarz pozostawia czytelnika w obliczu otwartego pytania: czyje decyzje są słuszne? Historia napisana jest w taki sposób, że odbiorca łatwo może stanąć po stronie którejś z głównych postaci. Podobało mi się to, że autor nie zdaje się faworyzować żadnej ze stron. Tutaj właśnie uwidocznia się trafność zastosowania trzecioosobowej narracji personalnej. Myślę, że gdyby była ona pierwszoosobowa, to czytając rozdział poświęcony punktowi widzenia bohatera, którego czytelnik nie lubi i się z nim nie zgadza, odbiorca mógłby uznać go za narratora naiwnego i nieopatrznie zrozumieć zaistniałe wydarzenia.

    Oprócz spraw tożsamościowych, kolejnym ważnym problemem napędzającym wydarzenia i wpływającym na zachowania oraz decyzje niektórych osób jest starcie wiedzy z wiarą. Można by powiedzieć, że autor stworzył wręcz romantyczny konflikt pomiędzy nauką a czuciem. Trzeba zaznaczyć, że nie wypadł on komicznie. Wręcz przeciwnie. Jego aura i powaga cały czas unosiły się nad światem przedstawionym. Konflikt pomiędzy głównymi bohaterami wynikał z odmiennych priorytetów, które posiadali. Dla jednego wartość stanowiły tradycja, kultura i wiara reprezentowana przez gildię Widzących Prawdę oraz lud Slawian – nie zgadzających się na protekcję Władców, żyjących poza centrum miejskim, tak jak ich przodkowie, a dla drugiego wzorem byli właśnie Atlanci, wraz z ich nauką, realizmem oraz surowością praw i obyczajów. Bezwzględne posłuszeństwo ustawom i wręcz naiwna wiara we wspaniałość zaborczego ludu jest bardzo charakterystyczna dla tej drugiej postawy. W końcu dochodzi do ostatecznej konfrontacji między głównymi bohaterami, reprezentującymi te dwie skrajne idee. Jest to świetna aluzja do współczesności, która boryka się z nową filozofią, odcinającą ludzkość od korzeni historii i tradycji, oraz wypierającej wiarę na rzecz rozumu. Autor nie stawia konkretnej odpowiedzi ani diagnozy. Za pomocą powieści wprowadza czytelnika w istotę problemu, jednocześnie uświadamiając mu jego istnienie.

    Do tego wszystkiego powieść obfituje w tajemnice, czyhające na nic nierozumiejącą z tego, co się wokół niej dzieje, Dalemę. Czytelnik wie o świecie przedtawionym tylko tyle, ile osoba, której poczynania w danym momencie śledzi. Z czasem część sekretów uchyla rąbka, lecz nie na tyle, by całkowicie się objawić. Rzeczywistość przedstawiona porywa, zachęca i nęci. Szczególnie zagadkowy jest wątek z przepowiednią, który w konsekwencji postawił więcej pytań niż odpowiedzi. Czytelnik wgłębia się w historię i przeżywa ją razem z fikcyjną postacią.

    Nie podobało mi się jednak, że charaktery bohaterów drugoplanowych były zazwyczaj aż nazbyt statyczne. Niby większość z nich posiadała swoją własną osobowość i szczególne dla siebie cechy, ale często miałam wrażenie, że dla każdego z nich został opracowany poszczególny schemat, którego bezwzględnie przestrzegano. Nie byłoby to złe, gdyby taka sytuacja nie dotyczyła niemal wszystkich, nawet tych ważniejszych dla historii, osób. A szkoda, bo świat stworzony przez Langa wydaje się naprawdę ciekawym.

    Podczas lektury często zastanawiałam się, w jaki sposób zakończy się książka. Im bliżej kresu powieści, wątków i zagadek, zamiast mniej, było coraz więcej. W pewnym momencie miałam wrażenie, że ta historia nigdy się nie skończy! Kiedy wydawało mi się, że akcja zmierza ku rozwiązaniu, i czułam lekki zawód banalnym finałem, zupełnie niespodziewanie pojawił się zwrot w akcji o pełne sto osiemdziesiąt stopni. W dodatku perypetia ta okazała się punktem kulminacyjnym powieści, drastycznie i nieodwracalnie zmieniając oraz przypieczętowując losy bohaterów. Moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, ożywiający historię i wprowadzający mroczną aurę przeznaczenia i niemożności ucieczki przed przygotowanym dla siebie losem.

    Chciałabym napisać trochę na temat formy książki. Urzekł mnie jej kieszonkowy rozmiar. Nie za duża i nie za mała. Myślę, że to dobre rozwiązanie, ponieważ tekst wydrukowano na, uwaga, kredowym papierze. Miło, że pomyśleli o czytelniku, który zazwyczaj za jakość musi płacić wagą i niefunkcjonalnością. Do tego użyto ładnej i estetycznej czcionki. Może kolumny były trochę wąskie, ale zastosowano wyraźne wcięcia akapitowe. Dzięki temu wszystkiemu tekst jest naprawdę bardzo czytelny. Szerokie górne kolumny, tworzące duże światła, wyraźnie zaznaczające początek nowego rozdziału, tłumaczy umieszczenie nad cyfrą rozdziału znaków graficznych mających imitować wygląd liczb używanych przez Atlantów. Według mnie to naprawdę zabawny pomysł.

    Spodobał się mi również wstęp opowiadający o dziwnych kamiennych kręgach występujących w różnych, oddalonych od siebie, miejscach na całym świecie. Łatwo zgadnąć, że autor powiązał to z Atlantami, ożywiając w ten sposób legendę. Do tego identyczne kamienie umieścił potem w wymyślonej przez siebie historii, nadając im nowe życie. Właśnie te dziwne postumenty prezentuje okładka książki, w bezpośredni sposób nawiązując do proroctwa, które jest jedną z największych tajemnic powieści.

    Trzeba przyznać, że „Atlanci. Kakrachan” to zadziwiające dzieło. Na pewno można zaliczyć go do gatunku historic fantasy, gdyż wprowadza czytelnika w świat legend i podań, ożywiając je na kartach papieru. Nie wiadomo, czy Atlantyda istniała naprawdę, w rzeczywistym świecie. Jednak na pewno jest niesamowicie realna i potężna w książce, którą gorąco polecam.

    Kamila „Kersha” Dzienisz
    Korekta: Monika „Katriona” Doerre i Diana „Mongfind” Cereniewicz

    Za egzemplarz recenzencki
    dziękujemy wydawnictwu Azyl


    Tytuł: Atlanci. Tom I. Kakrachan
    Autor: Olis Nari Lang
    Wydawca: Azyl
    Tom: I
    Projekt okładki: Ireneusz Gawliński
    Miejsce wydania: Warszawa
    Data wydania: 2013
    Liczba stron: 590
    ISBN: 978-83-936753-3-3

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus