Córka Laguny (Michelle Lovric)

Choć zachwyciła mnie Córka Laguny, to pisanie o tej książce sprawia mi trudność. Jak zachwalać ją, nie popadając równocześnie w nadmierny patos, ani też nie oceniać sucho, poprzestając na wymienianiu zalet i uchybień? Chyba nie potrafię odnaleźć złotego środka, toteż moja recenzja może okazać się skrajnie nieobiektywna.

Wydawca zaznacza, że jest to książka dla dzieci od jedenastu lat wzwyż. Rzeczywiście, jest napisana z przeznaczeniem dla młodszych odbiorców, ale ma w sobie coś, co wyczuwa się w takich klasykach jak Alicja z Krainy Czarów, Piotruś Pan czy Niekończąca się opowieść. Zaryzykuję tu stwierdzenie, że należy jej się miejsce wśród tych najwybitniejszych dzieł, z którymi powinien zapoznać się każdy. Zawiera nie tylko wyświechtane wartości, takie jak przyjaźń, miłość czy poświęcenie dla innych, ale również cudownie baśniowy klimat i niezwykłe przygody, których współprzeżywanie uwielbia każdy maluch.

Pojawiają się tutaj standardowe motywy, które zostały przemielone przez literaturę już setki razy, a pomimo tego wszystko jest świeże i niebanalne. Można wręcz na nowo zakochać się w fantastyce. Podoba mi się sposób, w jaki zostały wykorzystane klasyczne wątki. Wybraniec nie rusza do walki ze Złym z przekonaniem, że wszystko uda mu się z racji tylko tego, że został wybrany. Nie. Teo przygotowuje się solidnie do tego starcia i wykorzystuje swoje talenty, wiedzę oraz pomoc przyjaciół. Nic nie dzieje się „samo”. Nie ma tu idiotycznie banalnych rozmów o Dobru i Złu, ani też nadętego sztucznego patosu.

Teo jest molem książkowym i posiada niezwykłą zdolność – widzi słowa wypowiadane przez innych w postaci liter zapisanych różnymi charakterami pisma, ponadto potrafi odczytywać treści zapisane do góry nogami. Dziewczynka odkąd pamięta zawsze marzyła o wizycie w Wenecji. To pragnienie spełnia się, kiedy jej przybrani rodzice - naukowcy - muszą wyjechać do miasta kanałów w sprawie niepokojących anomalii. Tam pewnego razu w starym antykwariacie poznaje Renza, a chwilę potem opasły tom spada jej na głowę. Księgarz, aby udobruchać poszkodowaną i jej zdenerwowanych rodziców, wręcza dziewczynce książkę. Jest to Klucz do Tajemnego Miasta. Książka ma niezwykłe właściwości. Narysowana na okładce syrenka porusza się, a poza tym wolumin w tajemniczy sposób potrafi odpowiadać na pytania. Niestety, z powodu wielkiego guza na czole, Teo nie jest dane tego dnia zbyt długo badać tajemnicze treści - nie czuje się najlepiej i ląduje w szpitalu. To początek jej przygód. W niezrozumiały dla siebie sposób „trafia pod podszewkę”, czyli staje się niewidzialna dla dorosłych - widzą ją jedynie dzieci, zwierzęta i duchy. Jakby tego było mało, dochodzą inne liczne zagadki i niebezpieczeństwa. Dzieci z Wenecji umierają, a burmistrz próbuje to wszystko zatuszować i w dalszym ciągu stara się przyciągać jak największą ilość turystów. Wkrótce dziewczynka rzuca się w wir przygód, które obfitują w spotkania z syrenami, duchem rzeźnika-kanibala mordującego dzieci, bibliotekarką zamieniającą się w kota oraz innymi duchami. Towarzyszy jej Renzo, który namiętnie interesuje się historią, i który jest prawdziwym, eleganckim Wenecjaninem.

Bohaterowie powieści są nietuzinkowi. Każdy jest wielowymiarowy, posiada nie tylko zalety, ale również przywary. Na pochwałę zasługuje to, że autorka potrafiła w wiarygodny sposób przedstawić dzieci postawione przed mistycznym zadaniem - nie stają się nagle małymi dorosłymi, lecz pozostają dziećmi. Fakt, inteligentnymi, ale niepozbawionymi naiwności i zdolności do popełniania katastrofalnych błędów. Przez to stają się bardziej wiarygodne, a przy tym bliskie czytelnikowi.

Wyobrażając sobie Michelle Lovric, widzę kobietę siedzącą w otoczeniu gromadki dzieci słuchających jej w ciszy z otwartymi z zaciekawienia buziami. Kobieta opowiadając wkłada w to całą siebie – gestykuluje, moduluje odpowiednio głos, równocześnie cały czas się uśmiecha. Sądzę, że Michelle Lovric to niezwykła pisarka, która zapełnia zasłużenie miejsce na półce z baśniowymi książkami. Posiada lekkość pióra - jej język jest bogaty i przystępny, a narracja po prostu wspaniała.

Smaczku dodają książce zamieszczona w niej mapka Wenecji oraz aneks wyjaśniający, co w powieści zostało wydarte historii miasta, a co powstało w wyobraźni pisarki. Czytelnik może się też rozpływać nad przepiękną okładką autorstwa Joanny Wasilewskiej. To dla mnie prawdziwe dzieło sztuki. Jest nie tylko piękne, ale również oddaje klimat książki, nie zdradzając przy tym jej treści.

Myślę, że gdyby książka była pod każdym względem idealna, to paradoksalnie straciłaby na swej atrakcyjności. Na szczęście znalazły się więc również uchybienia. Jest kilka momentów, które wydają się naciągane, jak choćby nadmierny zachwyt nad tym, iż dziewczynka potrafi czytać tekst znajdujący się do góry nogami, czy też to, że Zły nie zabezpieczył się przed tym, że dziewczynka może odczytać tekst zaklęcia zapisanego na własnym ciele. Choć jest to książka adresowana raczej dla młodszych czytelników, to o dziwo pojawiają się tam też dość brutalne sceny i motywy. Momentami autorka wręcz balansuje na granicy tego, co jest dopuszczalne w publikacjach dla dzieci.

Książka zachwyci też miłośników języków obcych z powodu mnogości słów i wyrażeń w języku weneckim, które zostały wkompowane w treść. Ponadto dzięki opowieściom Renza można poznać mnóstwo faktów historycznych o Wenecji.

Podsumowując – kto nie przeczyta tej książki, powinien mieć świadomość tego, jak wiele go omija.

Marta "Nubia" Porwich

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy Wydawnictwu JAGUAR.

autor: Michelle Lovric
tytuł: Córka Laguny
tytuł oryginału: The Undrowned Child
tłumaczenie z języka angielskiego: Grzegorz Komerski
wydawnictwo: JAGUAR
miejsce wydania: Warszawa
oprawa: miękka
projekt okładki: Joanna Wasilewska
ISBN: 978-83-76-86-019-0
liczba stron: 435
cena detaliczna: 34,90 zł

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany