Cień Anioła (Iwona Czarkowska) - recenzja

Kiedy słyszę słowo ,,anioł’’, w głowie od razu pojawia mi się obraz świetlistej istoty w jasnej szacie, z wielkimi, rozłożystymi skrzydłami i poczciwą twarzą. Iwona Czarkowska, autorka książki ,,Cień Anioła’’, w swojej powieści przedstawiła nieco inne wyobrażenie niebiańskiego wysłannika. Ma on bowiem tylko jedno skrzydło, a w dodatku nie zawsze białe. Całym jestestwem bliższy jest człowiekowi, gdyż zdarza mu się chorować, cierpieć, wspominać dotychczasowe życie… To dość nietypowe ujęcie mitologicznej istoty, które pozwoliło mi nieco inaczej spojrzeć na anioły, wyjść poza ramy tego, w czym mój umysł zamknął definicję. Zastanawiam się jednak, czy to aby nie jedyna korzyść z lektury tegoż dzieła.

,,Cień Anioła’’ opowiada historię szesnastoletniego chłopca, Karola Soboty, który mieszka w Warszawie. Jego ojciec zginął w wypadku, matka ponownie wyszła za mąż i urodziła drugie dziecko. Sobota ma też wieloletniego przyjaciela Wojciecha oraz od dwóch lat spotyka się z Paolą. Pewnego razu, po nieciekawym incydencie, traci kieszonkowe i postanawia sobie jakoś dorobić. Mniej więcej tego samego dnia zdaje sobie sprawę z faktu, iż widzi skrzydlate istoty, które nijak nie wpasowują się w jego poukładany, rzeczywisty świat. Potem poznaje dziewczynę imieniem Magda, zwaną Magiką, oraz jej chłopaka – Wiktora. Życie nastolatka ulega sporej zmianie…

Jak to zazwyczaj w książkach dla młodzieży bywa, język powieści nie jest trudny. W wypowiedziach uczniów Czarkowska posługuje się slangiem, który, o dziwo, nierzadko udawało mi się przełknąć, gdyż autorka nie naśladowała z uporem maniaka języka nastolatków. Przesadziła za to z natężeniem tych typowych dla nich zwrotów – notorycznie się na nie natykałam. Gdyby pozostała przy jakości, nie idąc dodatkowo w ilość, byłoby w sam raz.

Całość bardziej przypomina mi opowiadanie nastoletniej dziewczyny (które, po jednym rozdziale, wrzuca się regularnie na bloga), niż świadomie wydaną powieść. Aż roi się w niej od bezsensownych rozwiązań, jakby autorka miała wstępny koncept, ale nie poradziła sobie z wypełnieniem przestrzeni między najważniejszymi punktami historii. Czasem chyba zapominała, co notowała wcześniej. Możliwe, że chciała także popisać się znajomością topografii Warszawy, wymieniając nazwy wszystkich ulic i miejsc, do których udawali się bohaterowie. Im dalej posuwałam się w lekturze, tym bardziej mnie to irytowało. O tyle, o ile ja, jako Warszawianka, mam pojęcie, o czym pisała, tak czytelnikom spoza tego miasta owe nazwy i tak nic nie powiedzą, a ich stosowanie w większości przypadków nie było konieczne. Wywołała tym we mnie odczucia podobne do tych, które miałam przy slangu.

Czarkowska nie popisała się również, tworząc bohaterów. Karol Sobota, wokół którego obraca się cała historia, zdaje się mieć IQ ziemniaka – daje sobie wmawiać rzeczy, w jakie ciężko uwierzyć normalnemu, myślącemu człowiekowi. Gdy pojawiają się wątpliwości: od razu je odgania, no bo jak to, „ktoś go chce oszukać? Niemożliwe! On/ona by tego nie zrobił/a!”. Autorka nie mogła mu przecież stworzyć przeciętnych znajomych. Jego wiecznie zazdrosna dziewczyna, Paola, posiada włoskie korzenie – a co za tym idzie, odpowiedni do pochodzenia temperament. Poza szkołą nastolatka udziela korepetycji, bo jej rodzice toną w długach, ale tak kocha sztukę, że umie wysupłać jeszcze czas i pieniądze na chodzenie po wystawach. Przyjaciel Soboty, Wojtek, jest Mulatem. Ma ojca Afrykańczyka, który porzucił żonę i syna, by wrócić na swój rodzimy kontynent. Wojtek oczywiście próbuje go odszukać. Nie mówiąc już o anielicy Anieli, która… No, tego Wam nie zdradzę, bo nie mielibyście niespodzianki. Ciepłe uczucia wzbudzili we mnie za to pani Zofia i pan Edward, bezdomni z kamienicy naprzeciwko domu Soboty, oraz jego młodsza siostra – Basia. Ci przynajmniej wydają się być nieco bardziej prawdziwi. Dobrze by wyszło, gdyby autorka poświęciła nieco więcej miejsca na opisywanie uczuć bohaterów, a nie tylko tego, co im się przydarza, bo ciężko jest się z nimi choć trochę utożsamić. Byli dla mnie tak odlegli, jakbym oglądała ich zza grubej szyby.

Autorka zahacza o wiele trudnych zagadnień. Śmierć bliskich, bezdomność, alkoholizm, starość – to tylko niektóre z nich. Kilka ledwo musnęła, innymi zajęła się nieco szerzej, ale i tak bardzo się jej to chwali. Sprawy te nie powinny być tematem tabu (zwłaszcza wśród młodzieży), czymś, co czym należy milczeć. Trzeba uwrażliwiać ludzi na problemy innych i pokazywać, że nie są gorsi tylko dlatego, że nie wpasowują się w nasze normy. Dobrze jest wyciągnąć pomocną dłoń, o czym zdarza się zapominać także dorosłym, i zobaczyć radość wypisaną na twarzy potrzebującego.

Piękny, delikatnie uśmiechający się półgębkiem chłopiec z okładki ma być zapewne wabikiem na młode dziewczęta, które sięgną po książkę właśnie ze względu na niego. Ten sprytny zabieg może się opłacić, bowiem młodzieniec posiada wszystko, co powinien – nienaganną fryzurę, idealne rysy twarzy i delikatną, nieprzesadzoną muskulaturę. Pomijając ten jeden element, który wywołał u mnie lekkie parsknięcie, obwoluta jest naprawdę ładna. Chłodna, niebiesko-biała kolorystyka w połączeniu z prostą, nieprzekombinowaną czcionką, wygląda bardzo estetycznie. Cieszy mnie również fakt, że grafikę wykonała osoba, która wiedziała, o czym jest książka, co można zarejestrować od razu po skończonej lekturze. Jednak papier, z jakiego zrobiono oprawę, mógłby być lepszej jakości. Jest na tyle cienki i miękki, że nie udało mi się uniknąć zagięć, pomimo iż zawsze bardzo dbam o to, by moim książkom nic się nie stało.

Nawet sprytny przebieg punktu kulminacyjnego, urokliwe zakończenie oraz parę dobrych pomysłów, nie są w stanie przekonać mnie do ponownego sięgnięcia po ,,Cień Anioła’’. Z czystym sercem mogę zaproponować Wam wypożyczenie powieści z biblioteki, jeśli bardzo chcecie ją przeczytać, zamiast przeznaczać na nią pieniądze. Lepiej zainwestować je w coś innego.

Małgorzata "Sol" Gruszka
Korekta: Monika "Katriona" Doerre

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy wydawnictwu Wilga.


Kategoria: Literatura młodzieżowa
Tytuł: Cień anioła
Autor: Iwona Czarkowska
Wydawca: Wilga Wydawnictwo
Numer wydania: I
Data premiery: 2012-05-30
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Forma: książka

Książkę możecie nabyć w sklepie redcoon.pl

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany