Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
51%
Dobra.
27%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 41

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Saga "Zmierzch" Stephanie Meyer, czyli słów kilka o smakoszach krwi i ich fenomenie

Zawiera spoilery wszystkich części cyklu

Pierwsza część dzieła Stephanie Meyer w Polsce została wydana w 2007 roku, jednak przysłowiowy boom na tego typu powieści przyniosła dopiero ekranizacja Zmierzchu. Książka wpadła w moje ręce w grudniu 2007 roku, kiedy tematyka wampirów zajmowała drugorzędne miejsce w świadomości przeciętnego polskiego odbiorcy. Recenzowane jako porywająca powieść o miłości, łącząca cechy horroru, romansu i historii o dojrzewaniu, dzieło absolwentki wydziału literatury angielskiej na Brigham Young University okazało się światowym fenomenem na niespotykaną do tej pory skalę. Saga Zmierzch zdobywa czytelników w każdym wieku. Jak można wyjaśnić to zjawisko, które wywołało falę powrotu młodzieżowej literatury do ponownego odkrywania pierwotnych mitów i legend? Spróbuję przyjrzeć się tej zagadce okiem filologa.

Tematyka okazuje się oryginalna wobec wówczas panujących trendów (a miejmy na uwadze, że to blisko pięć lat temu), kiedy dotychczas chętnie pisano o problemach nastolatek w szkołach, niezwykłych przyjaźniach z chłopakami lub o zmaganiu się z codziennymi trudnościami (mam młodszą siostrę, więc czuję się usprawiedliwiona, wymieniając powyższe tematy). Zmierzch wprowadza swoiste novum (bierzmy pod uwagę rok wydania), bowiem o ile jedynym wyjątkiem tematycznym w literaturze fantastycznej dla młodzieży była seria Rowling, po której ciężko znaleźć godnych następców, to Meyer wywołała charakterystyczny przewrót problemowy. Wampiry, wilkołaki i zakazana miłość wydają się od zawsze istnieć w świadomości odbiorców, jednak chyba pierwszy raz te wątki zostały wykorzystane na potrzeby młodszych czytelników. Nastoletnia dziewczyna zakochana w przeklętym wampirze nieustannie wzdychającym za chęcią posiadania duszy i wilkołak oferujący jej alternatywne życie, który nie wymaga poświęcania najwyższej, ludzkiej ofiary, jaką jest własna egzystencja. Ten wątek swoistego miłosnego trójkąta ciągnie się przez trzy tomy, dopiero ślub Belli i Edwarda kładzie kres walce o serce dziewczyny. To tyle, jeśli chodzi o elementy romansu.

Kwestia horroru? Można ją odnaleźć chyba tylko w pochodzeniu bohaterów, bowiem Edward jest ponad 100-letnim wampirem, zaś Jacob wilkołakiem, który ma za zadanie strzec pobliskich lasów przed atakami krwiopijców. Dodatkowo Meyer wplotła w fabułę wątek kryminalny, gdzie tajemniczy drapieżcy atakują ludzi i bohaterowie starają się rozwikłać zagadkę morderstw. Sprawa doprowadza ich aż do Europy, na Półwysep Sycylijski.

Ostatnią kwestią dotyczącą tematyki jest określenie Zmierzchu jako powieści o dojrzewaniu, bowiem Bella zostaje postawiona w całkowicie nowej sytuacji. Inicjacja odbywa się w każdej dziedzinie jej życia: przeprowadza się z tętniącej aglomeracji do małego miasteczka, gdzie trafia do nowej szkoły, w której nie ma żadnych przyjaciół. Swoistą rozrywkę stanowi tutaj udanie się samochodem do pobliskiego miasta na zakupy czy seans filmowy. Bella zmieniła swoje dotychczasowe środowisko, i jakby to nie było wystarczającym przeżyciem, dodatkowo poznaje również pierwszy smak młodzieńczej miłości. Musi także zmierzyć się z bólem spowodowanym rozwodem rodziców i na nowo zawiązać swe relacje z ojcem, którego oskarżała o rozpad małżeństwa. W dalszych częściach książki dochodzi kwestia związku z wampirem, ich pierwszego stosunku seksualnego oraz przeżycia i problemy związane z ciążą.

Różnica wieku między bohaterami wynosi ponad 100 lat, bowiem Edward Cullen jest wampirem. Przemieniony za młodu, błąkał się po różnych uniwersytetach i przenosił z miejsca na miejsce wraz ze swoimi współbraćmi, nie chcąc wzbudzać podejrzeń lokalnej społeczności. Nie widział sensu życia, dopóki nie spotkał Belli Swan, siedemnastoletniej dziewczyny z niezbyt krystaliczną przeszłością. To typowa nastolatka, która przechodzi okres buntu wobec rodziców i zastanej rzeczywistości, marząc o wielkim uczuciu. Cullen zwrócił na nią uwagę jedynie dlatego, że nie potrafi czytać w jej myślach (taka wampirza zdolność, przydatna w codziennych sytuacjach). Bella nie wyróżnia się niczym szczególnym – przeciętna uroda, przeciętne oceny – a zainteresował się nią mężczyzna, za którym szaleją wszystkie dziewczęta w szkole. Isabella poczuła się wyjątkowa i im dłużej myśli o swoim nowym znajomym, tym bardziej jej serce wypełnia właśnie ów Edward.

Z trójki głównych bohaterów pozostał jeszcze Jacob, odwieczny powiernik Belli, który postanowił bronić swojej przyjaciółki przed wampirem. Jako spadkobierca indiańskich plemion jest obdarzony szczególnym darem jaki stanowi wilkołactwo. Stado wilków miało za zadanie chronić lokalną społeczność przed atakami krwiożerczych wampirów. Na szczęście „ród” Cullenów (nie byli ze sobą spokrewnieni do momentu przemiany) nie znalazł przyjemności w wysysaniu ludzkiego osocza, polując jedynie na leśną zwierzynę. Jacob ma we krwi nienawiść do wampirów, zresztą vice versa, oba gatunki traktują się niezwykle wrogo. Starając się chronić dziewczynę, chłopak nieświadomie się w niej zakochał. Wywiązała się z tego niezliczona ilość wywodów na temat przyjaźni i prawdziwej miłości oraz jeszcze większa liczba konfliktów między trójką bohaterów. Romans oparty na pożądaniu dwóch mężczyzn do jednej kobiety ciągnie się blisko trzy tomy zanim zostaje definitywnie zakończony.

Ciekawym zjawiskiem jest szata graficzna – okładki pierwszych wydań sagi (nie posiadające filmowej grafiki) mają  element czerwieni: krwi ludzi i zwierząt, wściekłych oczu wampira, przemiany Belli oraz miłości. Ta barwa  nie ma nic wspólnego z symbolem uczucia kochanków, odwagi, determinacji i ekstrawertyzmu. Motorem napędowym bohaterów jest bazowanie na niespełnionym uczuciu, do którego osiągnięcia dążą za wszelką cenę.

Wspomniałam o mitach i legendach, na których opiera się Meyer. Można by stworzyć na ten temat całą pracę naukową, jednak warto zasygnalizować parę rzeczy. Autorka przede wszystkim zmieniła, a raczej obróciła, klasyczne, mające korzenie w słowiańskiej mitologii, interpretacje historii o nadprzyrodzonych gatunkach*. Wampir nie jest bezduszną istotą, która zabija ludzi bez mrugnięcia okiem. W Zmierzchu marzy o odzyskaniu ludzkiej duszy i wyraża się o swoim stanie jak o pewnego rodzaju przekleństwie, od którego nie może się uwolnić. Pragnie statecznego życia i, przede wszystkim, ukochanej kobiety u boku. Nie boi się czosnku ani kołka, słońce nie stanowi dla niego żadnej przeszkody. Pozbawić życia może go jedynie rozszarpanie ciała na strzępy lub spalenie na popiół. Ponadto, wbrew podaniom, wampiry mogą się rozmnażać z ludźmi. Podobnie rzecz ma się z wilkołakami. Przekazane geny nie są traktowane jako klątwa, lecz jako dar dostępny wybranym i starannie ukrywany. Wilkołak ma uchodzić za szlachetniejszego niż wampir, bowiem nie żywi się tradycyjnie ludzkim mięsem, lecz leśną zwierzyną i broni śmiertelnych przed wampirycznymi atakami. Jacob jest w stanie zapewnić Belli bezpieczeństwo, nie zabierając jej istoty człowieczeństwa, jaką jest jej dusza. Kocha, śmieje się i pragnie tak samo jak inni obywatele miasteczka, wyróżnia się jedynie fizyczną siłą i zdolnością natychmiastowej przemiany. Meyer trzymała się tradycji przy opisie obu gatunków stworzeń jako naturalnych wrogów. Ze swojej strony dodała istnienie specyficznego zapachu, jaki wydziela każda rasa, który pomaga zlokalizować przeciwnika lub wyczuć pozostawione przez niego ślady. Istoty kierują się wyższymi wartościami, bowiem w obliczu zagrożenia dla dziewczyny są w stanie połączyć swoje siły i razem stawić czoła wrogom.

Zagadnienie wilkołactwa i wampiryzmu, choć obecne w literaturze i ustnych podaniach od starożytności, dopiero teraz przeżywa swoje odrodzenie. Miłość między gatunkami zyskała ogromną popularność, na rynku momentalnie pojawiły się inne powieści tego typu (wystarczy wspomnieć liczne wznowienia m.in. Pamiętnika wampirów J. Smith, Wampiry z Morganville R.Caine, Dom nocy P.C. Cast i C. Kristin). Swoiste zapotrzebowanie na międzygatunkowy romans wykorzystują wydawcy, wypuszczając niezliczoną ilość książek o miłosnych przeżyciach aniołów, wampirów, wilkołaków, demonów, zombie… nie do zliczenia, a każda seria staje się od razu międzynarodowym bestsellerem. Być może autorka odkopała potrzebę wyjaśniania obecności niewytłumaczalnych zjawisk, co pozwala nam na poznanie, z jakiego powodu ktoś nieoczekiwanie traci świadomość oraz dlaczego nagle zrywa się gwałtowny wiatr? Być może po prostu ubrała stereotypową historię o miłosnym trójkącie w płaszczyk fantastyki i tym sposobem wpasowała się w lukę w literaturze młodzieżowej? 

Po książkę sięgają również dorosłe czytelniczki. Na forach internetowych mnożą się tematy o idealnym mężczyźnie, który przypominałby Edwarda. Stuletni wampir ma nienaganne maniery, traktuje kobiety jak wyśmienite damy i dba o ich czystość cielesną. Kiedy Bella próbuje zaciągnąć Cullena do łóżka, to właśnie on ma moralne wahania i postanawia czekać z kontaktem fizycznym aż do ślubu. Zawsze wysuwa dobro ukochanej na pierwszy plan i nawet po uroczystym ślubowaniu nie zmienia swego zachowania. Meyer zarysowuje ideał mężczyzny, o jakim marzy prawie każda kobieta bez względu na wiek. To chyba jedyne racjonalne wytłumaczenie, dlaczego powieść tak namiętnie czytają zarówno córki, jak i ich matki. Jednocześnie bardzo ciężko jest znaleźć mężczyznę, który przyznałby się do znajomości cyklu. Jest to paradoksalne, bowiem zapierając się rękami i nogami przed tego typu tematyką, sami chodzą ze swoimi partnerkami na ekranizacje Zmierzchu. Kolejnym paradoksem serii jest stosunek poczytności do krytyki: im bardziej recenzenci piętnują i zauważają niedoskonałości książek, tym większą popularnością cieszą się one wśród odbiorców. Na szczęście prawa rynku rządzą się własnymi zasadami i jak tylko wampiry przestaną przynosić odpowiednio wysokie zyski, szybko znikną ze świadomości kultury masowej. Widać to już dzisiaj, kiedy krwiożercze kły zostały przysłonięte skrzydłami nefilimów będących jednocześnie półaniołami i półludźmi. Kto wie, co jeszcze przyniesie nam przyszłość? W dalszym ciągu na rynku wydawniczym królują wampiry, lecz to może się szybko zmienić na niekorzyść krwiopijców.

* Znacznie więcej informacji na temat postrzegania wampiryzmu znajdziecie w książce Erberto Petoia, Wampiry i wilkołaki. Żródła, historia, legendy od antyku do współczesności, Kraków 2004, wyd. Universitas.

Patrycja "Pattyczak" Wołyńczuk

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi