Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
51%
Dobra.
27%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 41

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Słowem wstępu

Warhammer 40.000

Spośród wielu systemów bitewnych, jakie pojawiły się na polskim i ogólnoświatowym rynku tytuł, który pragnę wam dzisiaj przybliżyć zajmuje szczególne miejsce. Mowa o grze, która utrzymuje popularność już naprawdę długie lata, od 1987 (wtedy pod nazwą Rogue Trader), i nic nie wskazuje na to, by miała szybko opuścić stoły zarówno rodzimych, jak i tych zagranicznych fanów bitewniaków. Artykuł ten jest wstępem do dłuższych rozważań odnośnie jednego z najlepszych produktów brytyjskiej firmy Games Workschop.

Będzie to opowieść o Warhammerze 40.000

System ten osadzony został w rozbudowanym uniwersum, na które składają się miliardy planet. Większość tych światów jest zamieszkałych i należy do Imperium Ludzkości, które w owych mrocznych czasach stawia czoła hordom obcych, zdrajców, demonów i innych złych istot. Wszystko zdaje się obracać przeciw Imperium, ale tak długo, jak długo Imperator czuwa nad swoimi wiernymi, a jego Anioły Śmierci bronią granic władztwa swego duchowego ojca ten ogromny organizm państwowy trwa, odpierając każde zagrożenie.

Imperium nie jest jednolitym tworem. Na potrzeby zarówno administracyjne, jak i wojenne – po wielkim kataklizmie, który o mały włos nie obrócił w pył wysiłków Ludzkości – zostało ono podzielone. Zdrada Horusa odcisnęła straszliwe piętno na Domenie Imperatora. W jej wyniku legiony Kosmicznych Marines oraz wspierająca je, ogromna Armia Imperialna, uległy przemianie.

Legiony stały się, liczącymi tysiąc osób, Zakonami Kosmicznych Marines (Adeptus Astartes). Ci genetycznie modyfikowani wojownicy słyną z tego, iż nie znają strachu, a osobistą potęgą znacznie przewyższają każdego człowieka. Mówi się nawet, że jeden Kosmiczny Marine jest w stanie przeciwstawić się całym uzbrojonym po zęby oddziałom wrogów. Dzierżąc antyczną broń o ogromnej sile, i chroniąc swe ciała równie starymi pancerzami o najwyższym możliwym do osiągnięcia standardzie, te Anioły Śmierci ruszają do boju wszędzie tam, gdzie potrzeba ich nadludzkich zdolności. Jednak Kosmicznych Marines jest niewielu. Mówi się, że na każde sto światów Imperium przypada jeden Syn Imperatora.

By chronić tak rozległą domenę powołano Gwardię Imperialną. Oddziały zaliczane w rejestr tej formacji wojskowej są tworzone na każdej planecie i składają się w ogromnej większości ze zwykłych ludzi, którzy stawiają czoła niewyobrażalnym przeciwnościom. Siłą Gwardii jest jej liczebność, a jej taktyką wojna na wyniszczenie. Miliony żołnierzy tracą wszak swe życie każdego dnia.

Siostry Bitwy (Adepta Sororitas) są zbrojnym ramieniem Ekkleziarchii (Adeptus Ministorum), jedynego oficjalnego kościoła Imperium, który na mocy pewnych dekretów nie może powołać pod broń żadnego mężczyzny. Tak więc ta formacja bojowa składa się z samych kobiet. Siostry Bitwy to zagorzałe fanatyczki, które bez wahania oddają swe życia w obronie Boga Imperatora i Jego doktryn. I, choć są kobietami, to rygorystyczne szkolenie sprawia, że nikt nie lekceważy ich zbrojnej potęgi. Każdy, kto tak uczynił skończył płonąc na stosie.

Ostatnimi siłami zbrojnymi Imperium, którymi możemy dowodzić w grze bitewnej Warhammer 40.000, są Szarzy Rycerze, zakon Kosmicznych Marines, poświęcony eliminowaniu demonów Chaosu. Stanowią oni zbrojne ramię Ordo Malleus, jednej z trzech organizacji wchodzących w skład imperialnej Inkwizycji. Każdego dnia inkwizytorzy tropią i eliminują wrogów Imperium - demony, heretyków, obcych. Gdyby nie ich poświęcenie, zmuszające w najcięższych chwilach do niszczenia planet, kto wie, czy Domena Imperatora wciąż by jeszcze istniała.

Jednak Warhammer 40.000 to nie tylko Imperium Ludzkości...

W mrokach kosmosu kryją się Światostatki Eldarów – pradawnej rasy, która teraz znajduje się na krawędzi zagłady. Eldarzy są skrajnie nieprzewidywalni i interesuje ich tylko własna sprawa. Siły Imperium Ludzkości nigdy nie wiedzą czy na widok eldarskich sił mają reagować spokojnie, czy lepiej otworzyć do nich zmasowany ogień. Niemniej jednak nie są oni najgroźniejszym wrogiem.

O wiele więcej problemów przysparzają Imperium krewniacy Eldarów, tak zwani Mroczni Eldarzy, którzy nade wszystko lubują się w dzikich rajdach na tereny zamieszkałe przez inne rasy. Podczas takich wypraw mordują bez litości, lecz tak naprawdę śmierć z ich rąk nie jest straszna. O wiele gorzej dostać się w ich niewolę, gdyż oznacza to setki lat mąk. Albowiem właśnie tortury i zadawanie cierpienia są główną motywacją tej frakcji.

Na wschodnich rubieżach, wśród umierających systemów, zaiskrzyło nowe życie. Dominium Tau rozumnej rasy, która dokonała niesamowicie szybkiego skoku technologicznego i teraz stanowi dla Imperium realne zagrożenie. Tajemnicza kasta Niebian, która przewodzi tym istotom, nad wojnę przedkłada pertraktacje i układy. Nie oznacza to jednak, że są przyjaciółmi ludzi. Wręcz przeciwnie. Głoszona przez nich Ideologia tak zwanego Wyższego Dobra potrafi zatruć umysł człowieka, oddalając go od światła Imperatora.

Kosmiczni Orkowie są natomiast jednym z największych problemów Imperium. Potężne fale zielonoskórych przybierają momentami rozmiary ogromnych wojennych wypraw zwanych WAAAGH! W ten czas nieprzeliczone ilości orków, dowodzone przez Herszta, sieją spustoszenie wśród planet Imperium. Żyją dla wojny i tylko ona jest ich namiętnością. Na szczęście są oni również wyjątkowo kłótliwi i niesubordynowani.

Równie wielkim zagrożeniem jest pradawna rasa Nekronów, którzy spoczywają w wielkich podziemnych grobowcach. Nikt nie jest w stanie określić, gdzie dokładnie się one znajdują, dopóki nie zostaną odkryte... lub dopóki przedstawiciele tej rasy się nie przebudzą. Wtedy jednak może być już za późno. Gdy milczące falangi mechanicznych wojowników ruszają do boju, wszelkie żywe istoty muszą zostać zniszczone.

Ostatnią obcą rasą nękającą swymi atakami Imperium Ludzkości są tak zwani Tyranidzi. Okrutne, dzikie bestie, które przez kosmos gna nienasycony głód. Jeśli nie zostaną powstrzymani w porę, ich inwazje kończą się zawsze tak samo... skonsumowaniem wszelkiego życia. Całkowitą zagładą najechanego świata. Co gorsza, potwory te niesamowicie szybko ewoluują, by przystosować się do zastanych warunków. Jak do tej pory stanięto przed obliczem zaledwie kilku Flot-Rojów, jednak uważa się, że to wcale nie koniec.

Niestety Imperium jest rozdzierane również od wewnątrz. Zdrajcy i heretycy nieustannie knują zgubę Ludzkości. Co gorsza, część tej pierwszej grupy stanowią Kosmiczni Marines, którzy dawno temu stanęli po stronie Horusa przeciw swemu Stwórcy i Ojcu, Imperatorowi. Od tamtej pory zwie się ich Kosmicznymi Marines Chaosu, jako że właśnie Chaosowi przysięgli wierność. Ci plugawi wojownicy nękają Ludzkość tak zwanymi Mrocznymi Krucjatami, które wyruszają z ich mrocznej domeny i nie przestaną tego robić, dopóki nie zginą lub nie zniszczą Imperium Ludzkości.

Sam Chaos, uosabiany przez Czterech Bogów Chaosu, wysyła własne sługi, by toczyły wojnę z Ludzkością. Są to Demony Chaosu, istoty stworzone w odmętach Osnowy w jednym tylko celu. Sami Bogowie tak, jak i Ich sługi, mamią słabych wizjami potęgi, chwały, splendoru i władzy. Gdy im się to udaje, powstaje wyrwa w barierze, która oddziela świat od Osnowy. Wtedy przez taką bramę wypełzają Demony i rozpoczynają rzeź.

Tak naprawdę wojna trwa na wszystkich frontach i nie widać jej końca. Miliony padają tylko po to, by uchronić jeden świat kosztem dziesięciu innych. I nigdy nie wiesz czy ten dzień będzie twoim ostatnim. Imperium walczy nie tylko z wrogami spoza swych granic, lecz również prowadzi wojny wewnętrzne.

Nie jest ważne po której staniesz stronie. Być może dołączysz do potężnych Kosmicznych Marines i z czasem sięgniesz po tytuł Mistrza Zakonu? Albo postanowisz zdradzić i poprowadzisz Mroczną Krucjatę? Możliwości jest nieskończenie wiele, a pola bitew tylko czekają na twoje nadejście. Chciałbym opowiedzieć ci o tym świecie tyle, ile tylko mogę. Jednak pamiętaj o jednym, zanim podasz mi rękę i chwycisz za broń...

 

To nie jest czas pokoju.
Nie ma wytchnienia.
Nie ma litości.
Jest tylko WOJNA.

 

Kamil "Tyrsson" Gołębowski

Odpowiedzi

portret użytkownika Lethos

Phi... przecież to samo można

Phi... przecież to samo można przeczytać na stronie GW, czy dowolnym innym portalu.

portret użytkownika Salantor

Nom, można. Tylko co z tego?

Nom, można. Tylko co z tego?

portret użytkownika Lorelay

No i? Skoro można

No i? Skoro można gdziekolwiek to czemu u nas niby nie?

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Aktavis

A czy te dowolne, inne

A czy te dowolne, inne portale maja wyłączność na ten temat? To chyba dobrze, że w jednym miejscu można znaleźć sporo ciekawych materiałów, a dodatkowo powiem Ci, że tak dobrego artykułu jeśli chodzi o temat Warhammera 40.000 jeszcze nie czytałem.

portret użytkownika Wild Rose

Lethos, ty wszystko tylko

Lethos, ty wszystko tylko krytykujesz? Co co tobie, człowieku, chodzi? Weź się ogarnij, bo gadasz bez sensu. Napisz lepsze artykuły, a nie się czepiasz nie wiadomo czego wszystkich. Może innych to interesuje, co? I wolą tutaj poczytać niż gdzieś tam? Ja nie odwiedzam tych stron i jakby nie było tu artykułu to bym o tej grze pewnie nigdy nie usłyszała. Ty masz chyba jakieś kompleksy.

portret użytkownika Lethos

A Tobie akurat nic do moich

A Tobie akurat nic do moich kompleksów "różyczko"

portret użytkownika Tyrsson

Widzę, że pan wybredny się

Widzę, że pan wybredny się znalazł...

Jasne, że można poczytać na stronie GW, ale tam li tylko engielszczyzną piszą.

Wiele blogów traktuje o tym temacie, a i owszem, ale jakieś 70% tego wszystkiego jest dedykowane dla ludzi, którzy już grają i ogarniają.

Ja piszę raczej dla nowych.

In Tyr I thrust!

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi