Sweet Tooth (Jeff Lemire)
Usiądź wygodnie. Oprzyj się, wyciągnij nogi. Przymknij swe zmęczone oczy, to potrwa tylko chwilę. Już? Zrelaksowany? Dobrze. Teraz wyobraź sobie las. Cichy, ciemny las. Słyszysz coś? Nie? To podejdź bliżej. Jeszcze bliżej, o tak. Właśnie tak. Nie bój się. On nie gryzie. Widzisz go, wiem to. Też go widzę. Wyczuwam jego strach. W powietrzu wisi coś jeszcze… Też to czujesz? Musisz czuć. Inaczej by Cię tutaj nie było. To nie jest miejsce dostępne dla każdego. Nie dla każdego…
Gus ma dziewięć lat i mieszka z tatą w małej leśnej chatce w stanie Nebraska. Na pozór jest zwykłym dzieckiem, jednak posiada coś, co go wyróżnia. Otóż – Gus ma rogi. Jest jedną z hybryd, które zaczęły pojawiać się na świecie w wyniku zarazy ogarniającej ludzkość. Dzieci rodzą się zmutowane, a dorośli zapadają na tajemniczą chorobę prowadzącą do śmierci. Chłopiec żyje w hermetycznym świecie, który stworzył jego ojciec, wiecznie modlący się do swego Boga, kimkolwiek ów Bóg jest. Gus nie ma prawa wychodzić poza las, nie może z nikim rozmawiać. Gdy kogoś zobaczy, od razu musi się kryć. Ale zaraza sięga wszędzie i ojciec Gusa również umiera. Dzieciak nie zostaje jednak sam – znajduje towarzysza doli i niedoli, który obiecuje mu pomóc… Ale czy powinien chwycić tę dłoń?
Podszedłeś za blisko. Wystraszył się. Uciekł, schował do chatki. Weź do ręki batonik. Delikatnie, nie połam… Połóż na ziemi, o tak. Właśnie tak. Zobaczysz, jeszcze do nas wyjdzie. Chwila cierpliwości…
„Sweet Tooth” porusza wiele tematów. Jednym z nich jest odmienność, za którą trzeba zapłacić czasem naprawdę wysoką cenę. W dzisiejszym świecie musimy wpasować się w narzucone nam ramy, a jeśli nie chcemy tego zrobić bądź, co gorsza, nie możemy, zostajemy uznani za „tych innych”. I to tylko dlatego, że ktoś miał takie widzimisię albo, chrońcie bogowie, wydaje mu się, że czyni dobrze bo to jego misja, jego przeznaczenie, by ulepszyć to, co jest. Gus ponosi konsekwencje tego, jakim się urodził, a na co przecież nie miał żadnego wpływu. Staje się remedium na krzywdy i bolączki innych, ale czy ktoś w ogóle zastanowił się, czy przypadkiem nie trzeba uleczyć Gusa? Zresztą, nie tylko jego. Im dalej posuniemy się w lekturze, tym więcej dusz do wyleczenia znajdziemy.
Wątkiem drugoplanowym, acz nie mniej ważnym jest historia Jepperda. To właśnie on pewnego dnia ratuje życie małemu Gusowi i proponuje mu odeskortowanie go do obozu, w którym są tacy jak on. Bezpieczni, spokojni o swój los. Od razu można zauważyć (choćby z obserwacji wyrazu twarzy mężczyzny), że nie wszystko jest takie, jakie się chłopcu początkowo zdaje. Jego sarnie oczy, patrzące na swego wybawcę z wielką ufnością, z upływem czasu poznają prawdziwe pobudki człowieka i dopiero wtedy Gus przekona się, że chwycenie pomocnej dłoni chyba nie było najlepszym pomysłem…
Ale nie oceniajmy Jepperda pochopnie. Za jego czynami kryje się osobista tragedia, która porusza tak mocno, jak życie Gusa. Owszem, chłopak ma przechlapane ze swoją odmiennością, ale do tej pory zdawał się szczęśliwy pomimo ograniczeń, jakie narzucał mu ojciec. Nie widział ogromu zła, jakie wyrządzali ludzie. Jepperd widział. Czuł. I na pewno nie cierpiał mniej niż Gus, który wreszcie trafił do swojego złudnego raju, obozu który wcale nie był tym, co obiecywał wybawca… Raju nie odnalazł również Jepperd, choć bardzo liczył na ukojenie.
Widzisz, mówiłam, że wyjdzie. Smakuje mu, bardzo lubi czekoladę. Nie widzi nas... Czemu się krzywisz? Tak, widzę, że ma rogi. Że odrażające? Dziwne? Chore? Raczej niespotykane. Serce też takie ma. Inne niż większość.
Autor przenosi nas w świat brudny i brutalny. Świat, w którym nie ma miejsca na współczucie. Musisz być silny, bo inaczej nie przetrwasz. Ale należy zadać sobie pytanie – czy warto wtedy żyć? Być marionetką, która wyrzeka się swoich ideałów? Bohaterowie cały czas się nad tym zastanawiają, jeśli chcecie więc poznać ich odpowiedzi, przeczytajcie „Sweet Tooth’a”. Gwarantuję, że będziecie usatysfakcjonowani.
Wszystkich, którzy nadal wahają się, czy sięgnąć po tę pozycję mogę zachęcić faktem, że autor komiksu to Jeff Lemire, scenarzysta i rysownik Vertigo. Kreska jest prosta, nienachlana, a zarazem urzeka od pierwszego spojrzenia. Niestety, na polskim rynku „Sweet Tootha” jeszcze nie znajdziemy, jednak język oryginału jest na tyle prosty, że ktoś, kto zna angielski choćby w stopniu podstawowym, powinien sobie poradzić ze zrozumieniem tekstu.
Chodźmy. Dajmy mu odrobinę spokoju, który zaraz i tak zostanie zburzony. Wyobraź sobie swój dom. Cichy dom, wygodny fotel, gorącą kawę. Otwórz oczy, o tak. Właśnie tak. Czy nadal czujesz się tak samo?
Małgorzata "Sol" Gruszka

Tytuł: Sweet Tooth
Wydawnictwo: Vertigo
Autor: Jeff Lemire
Język: Angielski
Gatunek: Post - apokaliptyczny
Rok wydania: 2009 – do teraz

















































