Tylko bogowie żyją wiecznie (Krzysztof Milczarek)
Kto zna wolę bogów w niebie?
Zachęcona lekturą "Boskiego planu" – książki z nowej serii wydawnictwa Bellona – sięgnęłam po tę, która ukazała się jako pierwsza w cyklu historycznym, opisującym ważne fragmenty dziejów starożytnego Bliskiego Wschodu. Dzięki niej czytelnik poznaje znacznie wcześniejsze wydarzenia – schyłek złotej epoki III dynastii z Ur – przedstawione w narracji pierwszoosobowej, z perspektywy biblijnego patriarchy Abrahama. Po przeczytaniu "Tylko bogowie żyją wiecznie" mam wrażenie, że owszem, znam wolę bogów. A jest nią to, abym bardzo długo nie zapomniała tej książki i powróciła do niej jeszcze nie raz.
O ile "Boski plan" posiada więcej cech eposu, o tyle "Tylko bogowie żyją wiecznie" bardziej kojarzy mi się z kroniką. Nie opiewa wielkich czynów sławnych mężów. Więcej miejsca autor poświęcił zmianom polityczno-społecznym. Akcja powieści toczy się w innych czasach, równie charakterystycznych, lecz z zupełnie odmiennego powodu. Sumer nie jest tutaj potęgą. Wprost przeciwnie – chyli się ku upadkowi. Autor poświęca więcej uwagi relacjom pomiędzy starożytnymi bogami oraz ich wyznawcami, a także samemu głównemu bohaterowi – nie tylko jako boskiemu pomazańcowi, ale również zwykłemu człowiekowi z jego doczesnymi troskami. "Tylko bogowie żyją wiecznie" obfituje w cechy charakterystyczne dla mitu, oprócz tego jednak jest fabularną opowieścią, traktującą przede wszystkim o realiach świata przedstawionego.
Ujęła mnie także kreacja Abrahama. Starotestamentowy patriarcha jest tu ukazany zupełnie inaczej niż w tekstach źródłowych. Staje się postacią żywą i barwną, bardziej ludzką. Nie jest tylko starym, prostym nomadą, który z niewyjaśnionych przyczyn zyskał przychylność tajemniczego boga o nieznanym imieniu, ale światłym, dobrze wykształconym, zamożnym i powszechnie poważanym synem wysoko postawionego kapłana sumeryjskiego, a przy tym prawdziwym mędrcem i doskonałym wojownikiem oraz strategiem. Od najmłodszych lat zajmuje wysoką pozycję społeczną. Opisany został także jako patriota, starający się uchronić kulturę Sumeru przed utraceniem chwały w obliczu upadku dawnego porządku świata. Taki założyciel własnego narodu przekonuje mnie o wiele bardziej niż ten znany mi wcześniej z Biblii.
Również inni bohaterowie tej opowieści zasługują na uwagę. Krewni głównego bohatera: Saraj, Hagar, Izaak, Ismael, Jerach czy też przywódcy ludów pustyni Kanaanu nie pojawiają się jedynie jako postacie epizodyczne, jak to ma miejsce w źródłach. Każdemu z nich autor nadał własną, interesującą osobowość. Są przez to bliżsi czytelnikowi niż ich historyczno-mitologiczne pierwowzory.
Ważną cechą książki jest też rola, jaką odgrywają w niej bóstwa. W odróżnieniu od "Boskiego planu", w którym występują jedynie jako przedmiot wiary i kultu bohaterów, w "Tylko bogowie żyją wiecznie" są tak samo realnymi jak ludzie postaciami, oddziałującymi bezpośrednio na opisane wydarzenia. Relacje między nimi wpływają na decyzje wyznawców, znajdują odzwierciedlenie w losach świata w sposób znacznie bardziej namacalny. Niektórych bogów Abraham spotyka, rozmawia z nimi, obserwuje ich poczynania na Ziemi. Można więc z powodzeniem mówić tutaj o pełnowartościowym wątku fantastycznym.
Milczarek bazuje na solidnych źródłach, czerpie z wielkich dzieł literatury starożytnej, takich jak Biblia, Enuma Elisz, Epos o Gilgameszu czy Pieśń Hirkana. Wydarzenia, które opisuje, są w pełni zgodne z ich podstawami historycznymi i mitologicznymi, ukazane zostały jednak w bardzo interesujący i dość nietypowy sposób. Nadanie mitowi formy fabularnej opowieści to zadanie wyjątkowo trudne. Wymaga zachowania ogromnej dbałości o szczegóły i logicznego przedstawienia fikcji literackiej. Autorowi książki udało się spełnić te warunki.
Zachwyciło mnie także doskonałe odzwierciedlenie sposobu myślenia, bardzo prawdopodobnego dla ludzi współczesnych Abrahamowi. Dotyczy to tak kwestii kulturowych, jak i teologicznych. Mitologie całego świata, znanego ówczesnym Sumerom, splatają się tutaj w jeden powszechny system wierzeń. Bóstwa, które dla czytelnika – człowieka XXI wieku – należą do rozmaitych, odrębnych panteonów (sumeryjskiego, babilońskiego, akadzkiego, amoryckiego, egipskiego, ludów kananejskich),przez bohaterów powieści postrzegane są jako jeden rodzaj istot wyższych, w każdym regionie znanych pod innymi imionami, migrujących między wyznawcami różnych narodowości. Wszystkie jednak łączy jeden rodowód, opisany w sprawnie wplecionym w dopasowaną do niego fabułę micie kosmogonicznym i antropogenicznym pochodzącym z sumeryjskiego eposu Enuma Elisz. Wrażenia dopełnia zgrabne połączenie kultów religijnych z dziedzinami nauki, takimi jak medycyna czy astrologia. Współczesnym bowiem w głowach się nie mieści, jak ogromną wiedzę naukową posiadały starożytne cywilizacje.
Zadziwia też lekkość, z jaką Milczarek wprowadza podwaliny judaizmu do świata opanowanego jeszcze całkowicie przez politeizm. Abraham, wezwany przez tajemnicze bóstwo, nie odcina się definitywnie od kultów, które wyznawał dotychczas, a sam ów bóg, choć nie ujawnia swojego imienia, sugeruje, że jest jedną z istot czczonych od dawna na Bliskim Wschodzie. Nie przyjmuje też pozy biblijnego "boga zazdrosnego". Zmiany w systemie wierzeń przyszłych monoteistów przebiegają w sposób bardzo naturalny, a przez to zrozumiały dla czytelnika.
Wiele uwagi autor poświęca także obrzędom oraz rytuałom. Opisuje je pieczołowicie, z dbałością o szczegóły. Czytelnik ma okazję delektować się wspaniałymi, iście magicznymi relacjami obcych, często zupełnie dla niego niezrozumiałych obyczajów. Zachwyciły mnie także barwne i soczyste sceny batalistyczne oraz erotyczne, dostarczające niebywałych wrażeń zmysłowych, opisane przepięknym i adekwatnym do czasu i miejsca akcji językiem.
Brzmienie nazw własnych jest zbliżone do nazewnictwa sumeryjskiego, akadzkiego i amoryckiego, nie podręcznikowego (hellenistycznego). Autor wzbogacił język nie tylko o oryginalne imiona i nazwy geograficzne, ale także słowa opisujące przedmioty codziennego użytku, instrumenty muzyczne, funkcje i stanowiska, potrawy, obrzędy. Używane są sformułowania, przenośnie i porównania właściwe starożytnym mieszkańcom Bliskiego Wschodu. Pojawiają się teksty poematów, pieśni czy modlitw pochodzące z czasów zbliżonych do przedstawionej epoki.
Okładka nie tylko doskonale harmonizuje z treścią książki, ale także resztą cyklu. Tło przedstawiające niebo podczas zachodu słońca jest identyczne jak w pozostałych dwóch książkach należących do serii. Zmienił się tylko posąg – sugerujący wyraźnie inny czas akcji. Oprawa i grafika prezentują się estetycznie. Zmieniłabym jedynie kolor tytułu z białego na mniej kontrastujący z tłem. Czcionka, na którą narzekałam w recenzji "Boskiego planu", jest wyraźniejsza i bardziej intensywna, choć w zestawieniu z żółtym kolorytem papieru wciąż trochę zbyt blada. Druk jednak ma tym razem jednolitą barwę. Niezwykle przydatną pomoc stanowi aneks zawierający kalendarium wydarzeń, wykaz źródeł, ważnych postaci historycznych, krain geograficznych, rzek, ludów oraz bóstw opisanych w książce. Znajduje się tu także słowniczek wyrazów obcego pochodzenia niewyjaśnionych w tekście oraz mapka Sumeru i Państwa Akadyjskiego.
"Tylko bogowie żyją wiecznie" to książka niebezpieczna. Sięgnięcie po nią grozi zaniedbaniem codziennych obowiązków. Opowieść potrafi rzucić na czytelnika urok. Można się w niej zakochać bez pamięci. Ja zatraciłam się w niej bez reszty, co zaowocowało dwiema dobami wyciętymi z mojego życiorysu. Na szczęście tylko dwiema, gdyż historia Abrahama sama się czyta. Polecam więc wszystkim, którzy odważą się na zmierzenie z takimi oto konsekwencjami.
Paulina Maria "Lorelay" Szymborska–Karcz
dziękujemy wydawnictwu Bellona.

autor: Krzysztof Milczarek
tytuł: Tylko bogowie żyją wiecznie
wydawnictwo: Bellona
projekt okładki: Anna Damasiewicz
oprawa: miękka
miejsce wydania: Warszawa
data wydania: 2010
ISBN-13: 978-83- 11-11819-5
liczba stron: 279

















































