Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
51%
Dobra.
27%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 41

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Udręka (Ray i Valerie Vallese)

Bardzo chciałabym napisać o recenzowanej pozycji cokolwiek pozytywnego. Nasuwa mi się na myśl zaledwie jedna rzecz - okładka jest całkiem w porządku. Użyta w niej grafika jest bowiem tą samą, którą można było podziwiać na pudełku gry komputerowej Planescape:Torment (genialnej, zapraszam TUTAJ do przeczytania recenzji). Dodatkowo, zawiera ona ostrzeżenie, co czeka biednego śmiertelnika, który postanowi tę książkę przeczytać... UDRĘKA.

Główny bohater, Bezimienny, budzi się nagle na stole w kostnicy. Nie pamięta niczego ze swojej przeszłości, a pierwsza spotkana przez niego rozumna istota to lewitująca czaszka. Bezimienny nie może umrzeć, za każdym razem odradza się na nowo, tracąc wspomnienia. Poszukuje jakichkolwiek informacji o sobie, a towarzyszą mu: wspomniany wyżej Morte, rude i złośliwe diabelstwo, mądry niczym Yoda wojownik githzerai, sukkub, który wyrzekł się postępowania swej rasy oraz inni, nie mniej interesujący bohaterowie. A wszystko to dzieje się w Wieloświecie, gdzie Plany się przenikają i zbiegają w jednym, centralnym miejscu - Sigil, gdzie wiara ma moc kształtowania rzeczywistości. Brzmi ciekawie? Bo to jest szalenie ciekawe, ale w formie gry komputerowej. Można było na tej podstawie napisać naprawdę świetną książkę. A jeśli nie świetną, to przynajmniej dobrą. Niestety, wyszedł chłam, pod wieloma względami.

Po pierwsze - głębia. O ile w grze można było wdawać się w rozmowy o filozofii, o naturze człowieka, o wierze, tak w książce żaden z tych tematów nie jest dostatecznie poruszony. Ot, takie płytkie się po nim prześlizgnięcie, zaznaczenie zaledwie. Podczas grania nasuwało się wiele pytan, o "Tormencie" można było godzinami rozmawiać ze znajomymi, samemu próbować odpowiedzieć na pytanie "cóż może zmienić naturę człowieka?". Książka nie każe zadawać sobie żadnych pytań, jest beznadziejnie dosłowna i prosta.

Po drugie - bohaterowie. Przypominają Pinokia, Rasiaka albo podrzędnych aktorów, bo są drewniani do bólu. To przykre, jak bardzo udało się zniszczyć całkiem ciekawe charaktery, wykreowane przez twórców gry. Ale to jeszcze nic. Najgorsza zbrodnia to osobowość głównego bohatera (Thane'a, bo - o zgrozo - Bezimiennemu zostało nadane imię). Jest całkowicie pusta, bez emocji. Miało to podkreślać fakt bycia oddzielonym od swej śmiertelności, ale na litość boską, co ma śmiertelność do umiejętności czucia? Uczyniło to głównego bohatera antypatycznym, nie sposób go polubić czy chociaż troszkę się z nim utożsamiać. Brakuje także Vhailora czy Ignusa (co zmarnowało świetny wątek, doskonale wykorzystany w grze).

Po trzecie - język. Jeśli bohaterowie byli drętwi, to język jest drętwy do kwadratu. "Thane zeskoczył z platformy i ruszył w stronę lewej części jaskini, aby wyrąbać sobie ścieżkę wśród sapiących ghuli. Morte uderzał i gryzł niektóre istoty, ale bez skutku". Porywający opis walki, nieprawdaż? Nieco lepsze są opisy, plastyczne i obrazowe, oddające smród i plugastwo Kostnicy, brud i ubóstwo Placu Szmaciarzy, różnorodność mieszkańców Miasta-Klatki.

Przekład jest w porządku, widać że pan Walczak zapoznał się wcześniej z "Tormentem" - Annah mówi bowiem tak samo przetłumaczonym slangiem Sigil, jak w spolszczonej wersji gry, co się bardzo chwali.

Byłam tą książką niesamowicie zawiedziona. Nie poleciłabym jej nikomu (no dobra - może jakiemuś wrogowi, by go trochę... podręczyć). Fani gry mogą poczuć się równie przykro, a osoby, które nie miały jeszcze przyjemności w to zagrać, mogą się po lekturze zniechęcić. Jest to poprostu kolejna niedorobiona produkcja, mająca na celu wyciągnięcie kasy od fanów. Można ją spokojnie postawić na Półce Szmiry obok książki "Wrota Baldura", czy jej podobnych.

Tytuł: Udręka (Torment)
Autorzy: Ray i Valerie Vallese
Korekta: Renata Jarkowska
Tłumaczenie: Bartłomiej Walczak
Wydawca: ISA
Rok wydania: 2000
Liczba stron: 304
ISBN: 83-87376-76-0
Cena: 22,00 zł

Odpowiedzi

portret użytkownika Firewarrior

Znów mi się cholerstwo nie

Znów mi się cholerstwo nie chce do "recenzji" dodać... -_-

portret użytkownika Nubia

Heh... Jeszcze kilka dni temu

Heh... Jeszcze kilka dni temu Woltus opowiadał mi z przejęciem o tej grze. Sama byłam zaintrygowana, pomimo, że nie przepadam za grami komputerowymi(wyłączając kulki, pasjanse itp. :)). Fajnie byłoby więc przeczytać książkę, ale skoro mówisz, że nie warto, to odpuszczę sobie i raczej zagram w grę.

portret użytkownika Firewarrior

Od książki uciekaj, a gra...

Od książki uciekaj, a gra... Poza nieco już przestarzałą grafiką nie ma się do czego przyczepić :)

portret użytkownika tess

Widzę, że tytuł "Udręka" jak

Widzę, że tytuł "Udręka" jak najbardziej stosowny... :D

portret użytkownika Lorelay

Czytałam tę książkę i również

Czytałam tę książkę i również czułam się nią... udręczona, mimo, że w grę nie grałam :P

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi