Wampirek na szkolnej wycieczce (Angela Sommer-Bodenburg)
Czasy się zmieniły...
Kiedyś dzieciom czytało się o rycerzach, księżniczkach, krasnoludkach i dobrych wróżkach. Teraz - o wampirach. Tematyka kontrowersyjna, jeśli chodzi o książkę dla najmłodszych. Być może jest to efekt mody obecnej teraz w literaturze młodzieżowej. Czyżby Angela Sommer-Bodenburg postanowiła zarazić fascynacją współczesnych nastolatków także ich znacznie młodszych kolegów? Takie właśnie skojarzenie nasunęło mi się od razu, po pierwszym, pobieżnym przejrzeniu "Wampirka na szkolnej wycieczce". Po dłuższym namyśle oczywiście doszłam do wniosku, że nie jest szczególnie trafne. Ten motyw istniał w literaturze dziecięcej już od jakiegoś czasu. Swój początek miał zaś prawdopodobnie w zachodnich kreskówkach z końca lat 90-tych. Ja osobiście nigdy nie byłam zwolennikiem takich "bajek".
Nota biograficzna o autorce informuje, że jest to już dziesiąty z dwudziestu wydanych tom popularnej, bardzo dobrze sprzedającej się serii. Na jej podstawie powstały też ponoć liczne spektakle teatralne, dwa seriale oraz film fabularny. Wszystko to dowodzi, że przygody małego Antka i jego wampirzych kolegów trafiły w gusta dzieci i ich rodziców. Ja jednak podeszłam do tej lektury sceptycznie. Postanowiłam przeczytać ją najpierw sama, zanim podejmę decyzję o zaprezentowaniu jej dzieciom. Powodem moich wątpliwości był właśnie tytułowy wampirek. Uznałam, że lepiej sprawdzić, jak wygląda kreacja mrocznej istoty w wersji dla najmłodszych. Do tej pory wydawało mi się bowiem, że jest to jednak motyw przeznaczony zdecydowanie dla czytelników dorosłych i z przerażeniem obserwowałam jak mocno fascynuje on dorastające dziewczęta.
Szybko przekonałam się, że postąpiłam słusznie. "Wampir dziecięcy" jest, rzecz jasna, stworzeniem niezwykle sympatycznym, wesołym i przyjaznym. Nie zmienia to jednak faktu, że zamieszkuje cmentarz, sypia w trumnie, pachnie trupem i pija krew. Małym czytelnikom oszczędzono soczystych opisów, a wyżej wymienione elementy ubrano w humorystyczną formę i obrócono w żart z dreszczykiem. Nie jestem jednak przekonana co do walorów pedagogicznych budowania sympatii do mrocznych bohaterów już od najmłodszych lat. Tak samo, jak współczesna literatura młodzieżowa, w której pojawia się motyw wampira, pozbawiona jest charakterystycznej otoczki właściwej opowieściom gotyckim i występuje głównie jako zwyczajny romans z wciśniętym na siłę wątkiem paranormalnym, tak i "Wampirek na szkolnej wycieczce" to sprawnie napisana, ciekawa, zabawna historyjka przygodowa, tyle że z nietypowymi postaciami. Oczywiście można by przyrównać ją do "Wakacji z duchami" czy serii o Panu Samochodziku. Tyle, że te pozycje napisane zostały w zupełnie innym stylu, bogatszym językiem, i wydane w sposób jasno świadczącym o tym, że adresatem są obecni gimnazjaliści.
Język "Wampirka..." jest natomiast sprawny, ale bardzo prosty, lekki i typowo dziecięcy. Autorka posługuje się raczej ubogim zasobem słownictwa, dostosowanym wyraźnie do poziomu odbiorcy kilku-, a najwyżej dziesięcioletniego. Znaczną większość objętości tekstu stanowią dialogi – równie niewymagające. Jego wyraźną zaletą jest humor. Nawet dorosłemu ciężko nie uśmiechnąć się podczas czytania niektórych fragmentów. Żarty są jednak również bardzo dziecinne, łatwe do zrozumienia i oczywiste.
Wydanie wizualnie prezentuje się bardzo ładnie. Oprawa graficzna okładki, choć prosta i nieskomplikowana, wykonana została estetycznie. Ilustracje autorstwa Amelie Glienke również. Są czarno-białe i nie pojawiają się zbyt często, nie rzucają w oczy. Widać, że to słowo pisane stanowi w książce element nadrzędny. Wielkim atutem jest solidna, twarda oprawa oraz duży format. Sporej wielkości, dość mocno rozstrzelona, niezbyt gęsta czcionka i przejrzysty układ tekstu zachęcają dzieci do pierwszych prób samodzielnego czytania, sprawiają, że ta czynność nie jest dla nich męcząca.
Zastanawia mnie jednak, do kogo właściwie adresowana jest ta książka? Wydawca informuje, że docelowa grupa wiekowa to 7+. Oprawa graficzna, język i sposób wydania sugerują moim zdaniem jasno, że to pozycja dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Fabuła jednak nie zachęca mnie, jako rodzica, do czytania jej takim maluchom. Obawiam się natomiast, że współcześni dziesięcio- czy kilkunastolatkowie uznają ją za zbyt infantylną. Dorośli z kolei mogą mieć bardzo mieszane odczucia. Wielu z nich z pewnością historyjka o chłopcu przyjaźniącym się z wampirami – obojętnie jak sympatycznymi – nie wyda się najbardziej wychowawczą lekturą. Sama nie mam nic przeciwko obecności fantastycznych istot w świecie dziecięcej wyobraźni, zdecydowanie jednak wolałabym, by towarzyszami zabaw moich własnych dzieci były elfy, skrzaty, obdarzone ludzką mową zwierzęta lub inne, mniej mroczne stworzenia, niż przemiła rodzinka śpiących w trumnach krwiopijców.
Paulina Maria "Lorelay" Szymborska–Karcz
dziękujemy Wydawnictwu W.A.B.

Tytuł: Wampirek na szkolnej wycieczce
Autor: Angela Sommer-Bodenburg
Seria: Wampirek
Wydawca: Wydawnictwo WAB
Przekład: Maria Przybyłowska
Miejsce wydania: Warszawa 2010
Liczba stron: 160
Format: 16x24cm
Oprawa: twarda
Oprawa graficzna: Amelie Glienke
ISBN: 978-83-7414-831-3

















































