Wiele twarzy Draculi Brama Stokera
Właśnie w owej wsi, z której wyszła tamta wieść, upiór (...) wyssał ze wszystkich, pod jednym dachem żywych, krew, zostawiwszy tylko jedno pisklę w kolebce na rozmnożek.[1]
W języku wołoskim Drakula oznacza diabła. W tamtych czasach Wołosi mieli zwyczaj, który zresztą przetrwał po dziś dzień, by nadawać to imię wszelkim osobom wyróżniającym się odwagą, okrucieństwem swych czynów lub sprytem.[2]
Count Dracula: To die, to be really dead, that must be glorious!
Mina: Why, Count Dracula?
Count Dracula: There are far worse things awaiting man than death.[3]
Dziwna i ciekawa jest historia Włada Palownika, księcia wołoskiego z XV wieku.Pochodził on z dynastii Besarabów, urodził się jako drugi syn Włada Diabła. Był dobrym władcą: dążył do obalenia zwierzchności tureckiej, przyczynił się do umocnienia państwa, dzięki jego polityce rozwinął się handel, poprawiła się gospodarka, wzrosła liczba wojska. Legendy, jakie o nim krążyły (rozniecane dodatkowo przez wrogów politycznych) nie dotyczyły jednak jego zalet, a okrutnych czynów, jakich rzekomo miał się dopuścić.
Dziś trudno stwierdzić, które z nich są prawdą, a które jedynie fikcją: oskarżano go o wiele przerażających zachowań, od gotowania ludzi żywcem, poprzez wymordowanie wszystkich żebraków w kraju, aż do – oczywiście – palowania poddanych za byle przewinienie. Po jego śmierci wydawano nawet broszury, w których opisano domniemane zbrodnie władcy: obfitowały one w krwawe, frenetyczne opisy i pełniły rolę ówczesnej literatury brukowej. Uczyniono z niego demona, potwora żywiącego się ludzką krwią. Jak było naprawdę, nie dowiemy się nigdy, ale jedno jest pewne – Vlad Țepeș nigdy nie umarł. Żyje i dziś, ciągle zmieniając twarze, jako postać z krainy fantazji. Stoi na granicy naszych koszmarów i marzeń i chyba już na stałe zalągł się w zachodniej kulturze jako hrabia Drakula, wampir. Walnie przyczynił się do tego pewien Irlandczyk żyjący na przełomie XIX i XX wieku - Bram Stoker. Zanim jednak napisał on w 1897 roku swoją najsłynniejszą powieść pod tytułem Dracula, postać wampira od dawna była obecna w wyobraźni ludu.
Od wąpierza do Lorda Ruthvena
Istoty o cechach wampirycznych można spotkać w niemalże każdej kulturze[4]. Stwory o podobnej im proweniencji pojawiły się już w starożytności[5]. Szczególnie poczesne miejsce zajmowały one w wierzeniach Słowian – z tego też kręgu kulturowego wywodzi się słowo, które z czasem przekształciło się we współczesnego "wampira"[6]. Słowiańskim wąpierzom podobne były strzygi, strzygonie, zmory i upiory. Wszystkie one miały zwyczaj atakować nocą ludzi, a następnie ich rozszarpywać i pożerać lub żywić się ich krwią – część ofiar mogła też zostać zarażona wampiryzmem[7]. Wąpierz (jak i strzygoń oraz strzyga) był to żywy trup, który nie został właściwie pochowany, w związku z czym powstawał z martwych, by mścić się na śmiertelnikach. Obrzęd pochówku był niezwykle ważny, ponieważ, według dawnych wierzeń, dusza po śmierci znajdowała się w przestrzeni, pomiędzy krainą żywych a zaświatami – zaś odpowiedni rytuał miał przeprowadzić ją na stałe do świata zmarłych. Wszelkie niedopatrzenie groziło więc powrotem umarłego. Wiara w to zjawisko była tak silna, że w Rumunii w 1943 roku po bitwie pod Staliningradem rodziny zmarłych organizowały symboliczne pogrzeby, by „armia zmarłych” nie wróciła do domu[8]. Dusza nie mogąca zaznać spokoju mogła także wcielić się na przykład w wilka, psa, nietoperza czy koguta[9]. Jedną z przyczyn wiary w wampiry mogła być porfiria – choroba ta powodowała zniekształcenie twarzy (m. in. wysunięcie do przodu zębów), nadwrażliwość na słońce i tzw. „głód krwi”, wynikający z niedoboru hemoglobiny. Chory był blady, miał ciemne sińce pod oczami – często też cierpiał na alergię na niektóre gatunki roślin[10].
Powszechność wiary w wampiry, jak też i moda na to, co mroczne, tajemnicze i niezwykłe, panująca od XVIII do XIX wieku, przyczyniła się do kariery tych istot w literaturze. Pierwszymi utworami, w jakich pojawia się motyw wampiryzmu, są Narzeczona z Koryntu Wolfganga Amadeusza Goethego, Carmilla Sheridana Le Fanu i Wampiryzm Ernsta Hoffmana oraz Wampir Johna Wiliama Polidori[11]. W książce Goethego bohaterka po swojej śmierci wraca zza grobu i wysysa życie z ukochanego; Le Fanu
i Hoffman stworzyli za to sylwetki fascynujących, pięknych i drapieżnych kobiet, które miały zwyczaj wysysać krew swych ofiar. Polidori natomiast wykreował postać demonicznego arystokraty o nienagannych manierach, tajemniczej przeszłości i wyglądzie wzbudzającym zarówno strach, jak i zainteresowanie – zwłaszcza wśród kobiet, które przyciągał z magnetyczną wręcz siłą, by potem z nimi zniknąć. Ten wizerunek wampira-arystokraty utrwalił się w kulturze (dzięki wspomnianej już powieści Stokera), by osiągnąć apogeum w kinie popularnym.
Dalsze losy wampira
Powieść Brama Stokera pt. Dracula ukazała się w 1897 roku. Jej bohaterem był transylwański hrabia – wampir. Irlandczyk, pisząc swoją książkę, inspirował się dziełami Sheridana, Nizet, Polidoriego i Le Fanu, a także naukowymi opracowaniami Williama Wilkinsona oraz Emily Gerard. Ciekawym faktem jest, że pomiędzy tekstem Stokera a opowieścią Kapitan Wampir Marie Nizet, wydaną w 1879 roku, zachodzi szczególnie silne podobieństwo w warstwie fabularnej[12].
Bohater powieści Stokera ma bladą cerę, jest wysoki i odziany w czarny strój. Nie widać u niego oznak życia takich jak oddech czy tętno. Nie starzeje się, nie posiada cienia i nie odbija się w lustrze – jest więc jakby po części nie z tego świata. Mimo to zostawia po sobie jak najbardziej materialny ślad, kiedy żywi się krwią swoich ofiar, które wcześniej hipnotyzuje[13]. Zamienia się w wilka i nietoperza; potrafi także wywierać wpływ na te zwierzęta. Sypia w trumnie, a podróżuje w skrzyni wypełnionej ziemią ze swojego kraju. Można odstraszyć go za pomocą czosnku, hostii i krzyża, a zabić wodą święconą albo kołkiem wbitym w serce. Mimo tak przerażającego sposobu odżywiania się, zdaje się on być wrażliwą i inteligentną istotą: może uchodzić za dżentelmena. Łączy w sobie grozę i zwierzęcość drapieżnika z tragizmem bytowania pomiędzy światami i męki wiecznego życia.
Od początku XX wieku stał się on pierwowzorem wampira i fascynował kolejne pokolenia. Na jego kreację oraz stopień nasycenia kultury tematyką wampiryczną miały wpływ wydarzenia polityczne (wojny światowe) i naukowe (odkrycia, podbój kosmosu)[14]. Losy jego były różne: czasem za opowiadanie o nim zabierali się artyści i wtedy służył jako forma, którą napełniano określoną treścią i symboliką – a czasem był tylko prymitywnym narzędziem w rękach twórców kina klasy B. Jak pisze Iwona Kolasińska >>„mit wampira Drakuli” (a także Nosferatu) stał się naczelnym mitem kina horroru, czerpiącego wzorce z romantycznej estetyki szoku, zrodzonej w obrębie rodzaju frenetycznego i powielającego, z filmu na film, raz już wypróbowane efekty<<[15]. Zanim to jednak nastąpiło, Friedrich Wilhelm Murnau w 1922 roku nakręcił adaptację powieści Stokera i nadał jej tytuł Nosferatu: symfonia grozy.
F. W. Murnau i Nosferatu, symfonia grozy (1922)
Reżyser nie posiadał praw autorskich do powieści, postanowił zatem zmienić nieco imiona bohaterów (zamiast Draculi jest tam więc hrabia Orlok) i miejsce akcji (które z Londynu przeniósł do Wisborga). Pominął też wątek pogromcy wampirów: Van Helsinga, oraz cały pościg za potworem. Za to wampir stworzony przez Maxa Schrecka, niemieckiego aktora, był najbliższy swojemu literackiemu pierwowzorowi. Tytułowy Nosferatu poruszał się jak duch lub skradające się zwierzę. Był na w pół materialnym symbolem tajemnicy, grozy i nieuniknionej śmierci oraz irracjonalnego, destrukcyjnego zła. Hrabia Orlok to tajemnicza, potężna i przerażająca postać z innego świata. Niszczy wszelkie życie instynktownie, bez najmniejszej refleksji i zastanowienia. Wielu badaczy dostrzegało w nim także widmo zbliżającego się hitleryzmu: cały film postrzegali oni jako przeczucie nadchodzącej epoki tyranów. Jego osoba może też kojarzyć się z samą Śmiercią: świadczy o tym zwłaszcza jego wygląd. Chorobliwie chuda i zdeformowana sylwetka przypomina szkielet, a łysa czaszka i wąska twarz o szczurzych[16] rysach tylko pogłębia tę konotację. Wygięte ramiona i dłonie o długich, rozcapierzonych palcach, zakończonych szponami, przywodzą na myśl pająka czającego się na ofiarę. Kiedy się na niego patrzy, nie ma się pewności, czy to istota ludzka, czy może raczej zwierzę. To rozmycie granicy pomiędzy człowiekiem a monstrum świadczy o animalnym charakterze jego natury.
Z osobą Maxa Schrecka wiąże się wiele legend: mówi się, że nikt taki nie występował w rejestrze aktorów berlińskich w tamtych latach, podkreśla się też brak wyjaśnienia niektórych efektów, jak na przykład podniesienia się Orloka pionowo z trumny, które w tamtych czasach nie było możliwe. Ponadto „Schreck” to po niemiecku strach.
Czy rzeczywiście był wampirem, jak twierdzą niektórzy? Kto wie... Tajemnica ta była tak fascynująca, że prawie osiemdziesiąt lat później, w 2000 roku, powstał film Cień Wampira, opowiadający historię zdjęć do Nosferatu. W latach siedemdziesiątych nakręcono też wspaniały remake samego filmu autorstwa Wernera Herzoga.
T. Browning, Dracula (1931)
Wzorzec hollywoodzkiego filmu wampirycznego ustanowił Tod Browning nakręconym w 1931 roku Draculą[17]. Był to obraz otwierający cykl horrorów Universalu. Tytułową rolę zagrał tam Bela Lugosi (właściwie: Béla Ferenc Dezsõ Blaskó). Stworzył on za pomocą swojego niezapomnianego głosu, specyficznego akcentu i wyglądu niezwykłą postać Draculi, który robi wrażenie i dzisiaj. Ta kreacja miała ogromny wpływ
na późniejszy wizerunek wampira. Jego Dracula jest złowieszczy, choć w zupełnie inny sposób niż ten z dzieła Murnaua – brak tu demonicznej charakteryzacji, są za to nienaganne maniery arystokraty i elegancja. Otacza go jednak specyficzna aura tajemniczości, grzechu
i ukrytego cierpienia[18]. Ten Drakula niepokoi i fascynuje jednocześnie (zwłaszcza kobiety). Mimo ujmującego wyglądu i czarującego sposobu zachowania należy on do sfery cienia i jest na wskroś zły – a ludzka i piękna powłoka to tylko kamuflaż dla potworności ukrytej w jego istocie.
Taki elegancki, a jednocześnie naznaczony złem wampir przemienił się z fantazmatycznej istoty w „seksualnego przestępcę”, rozpustnika ubezwłasnowolniającego swe ofiary. Perwersyjny „pocałunek” złożony na szyi ofiary ma konotacje typowo seksualne[19]. To jednak, co w filmie Browninga jest jeszcze tylko sugerowane i ukazane w sposób zawoalowany, ulega eskalacji i ujednoznacznieniu w następnych produkcjach – zarówno w bardziej znanych obrazach wytwórni Hammer, gdzie wampira grał Christopher Lee (Scars of Dracula, 1970: wampir morduje wszystkie kobiety i dzieci w wiosce; Dracula A.D. 1972, 1972 – Dracula ginie w walce z van Helsingiem, ale sto lat później prawnuk sługi potwora podstępem wskrzesza go, by ten mógł się zemścić; Dracula – ojciec i syn, 1976: wypędzony z zamku w Rumunii przez rząd komunistów Dracula trafia do Londynu, gdzie zostaje gwiazdą filmów grozy; Szatański plan Draculi, 1973 – Dracula jest szefem ośrodka badań bakteriologicznych, a jego celem jest zniszczenie ludzi za pomocą groźnego wirusa), jak i w całym szeregu tandetnych obrazów niskobudżetowego kina. Jak się okazało, „stworzony przez wyobraźnię romantyczną, demaskującą ciemną stronę duszy ludzkiej, wampir, potomek gotyckiego łotra – immoralisty, namiętnego tyrana naznaczonego dwuznacznym piętnem Zła, jest idealnym bohaterem XX-wiecznego erotycznego filmu grozy”[20]. Alegorię i walkę dobra ze złem zastąpiła zabawa w masakrę,
a sylwetka krwiopijcy zaczęła służyć jako pretekst do ukazania scen seksu i przemocy.
Jak słusznie zauważa Cazacu, „od 1931 roku Drakula przyprawiony został wszelkimi możliwymi filmowymi sosami. Oglądano go w otoczeniu rodziny – dzieci, narzeczonych, dalekich potomków, wilkołaków i strzyg”[21]. Bywał przedstawiany jako szalony naukowiec (na przykład: The devil bat z 1940 roku, Dead Man Walk z 1943, Blood of the Vampire z 1958), magik-iluzjonista (Spooks Run Wild, 1941), kosmita (The Thing from Another World, 1951), agent komunistyczny (Count Yorga the Vampire, 1970), a także Murzyn (Blacula, 1972), Grek (Isle of the Dead, 1945), Turek (Drakula Islanbulda, 1953), Meksykanin (El Vampiro, 1959) czy Francuz (Et mourir de plaisir, 1960).
W wyniku nasycenia rynku tego rodzaju obrazami, zaczęły powstawać filmy-parodie. Jako przykład może posłużyć produkcja Romana Polańskiego Nieustraszeni pogromcy wampirów z 1967 roku. Hrabia von Krolock przypomina postacie stworzone przez Lugosiego czy Lee, ale fabuła pełna jest scen humorystycznych i przestawia walkę dobra ze złem, które w końcu zostaje przypadkowo uwolnione. Kolejnym filmem, w którym mamy do czynienia z satyrą, jest Dracula – wampiry bez zębów (1995), gdzie tytułową rolę gra Leslie Nielsen.
W tej pracy chciałabym skupić się nie na obrazach, które wykreowały popkulturowy i płytki wizerunek wampira, ale na takich, w których nabiera on głębszych znaczeń. Na początek cofnijmy się do schyłku lat siedemdziesiątych – wtedy to bowiem powstał jeden z ciekawszych obrazów wampirycznych w historii kina.
W. Herzog, Nosferatu – wampir (1979)
W 1979 roku Werner Herzog nakręcił remake filmu Murnaua pt. Nosferatu – wampir (w oryginale: Nosferatu – Phantom der Nacht). Tytułową rolę grał tam Klaus Kinski. Do roku 1979 w kinie już nieraz przedstawiono losy Draculi, jednak Herzog dokonał czegoś wyjątkowego: zachował istotne szczegóły oryginału, jego klimat i strukturę, ale jednocześnie przedstawił polemikę z Murnauem. Miał już do dyspozycji o wiele więcej możliwości technicznych niż jego poprzednik: posłużył się na przykład dźwiękiem i kolorem. Kolor pomógł zbudować odpowiedni nastrój, a dźwięk to przede wszystkim świetnie dobrana muzyka – Wagnera i Gounoda.
Hołd Herzoga dla Murnaua był więc ze wszech miar twórczy. Reżyser przedstawił bardziej rozbudowaną postać wampira: Orlok był nie tylko mrocznym anonimowym duchem pozbawionym uczuć – został uczłowieczony. Straszna mu jest nie śmierć, a wręcz przeciwnie: nie mająca końca egzystencja, „wieczne trwanie” i niemożność doświadczenia miłości, bliskości drugiej osoby. Nieśmiertelność jest jego przekleństwem, ponieważ oznacza wieczną samotność i wyobcowanie. Jest przerażający (Herzog starał się bowiem w miarę wiernie odtworzyć wygląd Nosferatu w wykonaniu Maxa Schrecka – Dracula jest więc przeraźliwie chudy, ma trupiobladą skórę, łysą czaszkę i długie kły), ale jednocześnie wzbudza współczucie i litość: pragnie miłości i cierpi z powodu swojego losu, a chęć picia krwi jest jedynie przymusem, sposobem na przetrwanie.
E. Merhige, Cień Wampira (2000)
Cień wampira to opowieść o tym, jak powstało arcydzieło Friedricha Murnaua, oparte na znanych powszechnie faktach. Wszystkie występujące w filmie postacie istniały naprawdę: od reżysera, poprzez ekipę techniczną i aktorów – w tym samego Maxa Schrecka. W tej historii kręcenia Nosferatu, Murnau znajduje Schrecka w starym zamczysku w górach Słowacji. Reżyser za wszelką cenę pragnie, by wystąpił on w jego filmie, ponieważ Schreck nie musiałby grać – on bowiem... jest wampirem. Aby tylko osiągnąć swój cel, Murnau zawiera z nim przerażający pakt: jeśli Schreck się zgodzi, po zakończeniu zdjęć będzie mógł wyssać krew Grety Schroeder, aktorki grającej rolę Ellen. Reszta ekipy zostaje poinformowana, że Schreck jest po prostu ekscentrycznym artystą, posługującym się metodą Stanisławskiego, która polega na całkowitym utożsamieniu się aktora ze swoją rolą. Zaczyna się praca nad filmem...
F. F. Coppola, Dracula (1992)
Jest to jedna z najnowszych adaptacji powieści Stokera: zdobyła trzy Oscary, była też nominowana w różnych kategoriach w wielu innych konkursach filmowych. Wykorzystano tu zaledwie kilka głównych motywów powieści. Coppola przedstawił historię transylwańskiego szlachcica (zagrał go Gary Oldman), który za bunt przeciw Bogu zostaje skazany na wieczny żywot jako pragnący krwi potwór – wampir. Mieszka on samotnie w zamku w Karpatach. Nie jest to jednak kolejna zwyczajna historia o okrutnym krwiopijcy, a raczej... opowieść o miłości i o człowieku, nad którym wisi straszne fatum. Vlad staje się potworem w wyniku sprzeciwu wobec Boga, który zabrał mu ukochaną kobietę. Samotność i złe wspomnienia czynią z niego pogrążonego w goryczy, przerażającego starca. Wspomnienia te odżywają, kiedy widzi „inkarnację” swojej zmarłej żony Elizabethy w osobie Wilhelminy Murray – narzeczonej Jonathana Harkera, prawnika, który pomaga mu w zakupie domu w Londynie.
Vlad jest postacią tragiczną i skomplikowaną. Ma dwie osobowości: z jednej strony jest pełnym uroku dżentelmenem o nadnaturalnych zdolnościach, z drugiej – krwiożerczym, okrutnym monstrum, dążącym bez wyrzutów sumienia do celu (czyli zdobycia Miny). Ale aby żyć, nie musi zabijać: krew to substancja, dzięki której odzyskuje młodość – i która daje mu tym samym możliwość zdobycia miłości. Poza tym, pragnienie krwi jest mu narzucone: jest potwornym przekleństwem i elementem kary za świętokradztwo, jakiego się dopuścił.
Filmowa kreacja tego wampira jest zbiorem wielu wcześniejszych – jest on tajemniczy, nie je, nie pije... wina, dnie spędza w skrzyni z ziemią z rodzimego kraju. Jednakże budzi w Minie nie tylko zwyczajną fascynację i nie ucieka się do zdolności hipnotycznych: dziewczyna pije ofiarowaną jej krew dobrowolnie, a relacja, jaka rodzi się pomiędzy nimi, oparta jest na miłości. Miłość w filmie Coppoli to główny powód wszystkich nieszczęść: jest niszczycielska, prowadzi do śmierci bądź niedoli bohaterów. Coppola jednak pokazuje także, że tylko prawdziwe uczucie może prowadzić do pogodzenia ze światem, osiągnięcia spokoju i odkupienia.
N. Jordan, Wywiad z wampirem (1994)
Film Jordana to przeniesiona na duży ekran pierwsza powieść z cyklu Kroniki wampirów autorstwa Anne Rice. Dwustuletni wampir, Louis de Pointe du Lac (w tej roli Brad Pitt) udziela młodemu reporterowi wywiadu-rzeki: zatem, po raz pierwszy, dekonspiracja wampira zachodzi z jego własnej woli. Wampiry są zamożne, wyrafinowane, przypominają francuskich libertynów. Emanują niezwykłym erotycznym magnetyzmem i pięknem; są także zdolne do uczuć: potrafią kochać i nienawidzić. Ubierają się elegancko, zgodnie z obowiązującą w danej epoce modą. Drwią z przesądów: nie boją się krzyży i temu podobnych rekwizytów. Nie „zarażają” wampiryzmem przez samo ukąszenie: może dojść do tego tylko za pomocą wymiany krwi pomiędzy wampirem a ofiarą, która może wybrać, czy woli śmierć, czy też zostanie krwiopijcą.
Wampiryzm ukazany w ten sposób staje się dla współczesnego człowieka szansą na spełnienie odwiecznych marzeń o nieśmiertelności. Po przemianie staje się on bowiem jakby „pełniejszy”: Louis jako zwykły śmiertelnik był jednym z wielu nowoorleańskich plantatorów, zaś po przemianie w wampira stał się wrażliwym estetą, podobnym postaciom byronicznym. Te wampiry nie są nieczułymi bestiami nie z tego świata – stanowią one raczej niedościgniony dla istot ludzkich ideał, personifikację spełnionych snów. Jednocześnie są zdecydowanie bardziej „materialne” niż ich poprzednicy, którzy zawsze zdawali się stać zaledwie na granicy naszej rzeczywistości. Widz pragnie być takim, jak one: wspaniałym i eleganckim, a jednocześnie wolnym od konieczności starzenia się i umierania. Przerażający stwór, skazany na potępienie, stał się kimś, komu można zazdrościć.
Zakończenie
Jak więc widać, „Dracula może stać się zarówno fascynującym znakiem elementarnych instynktów i emocji umieszczonych w polu Erosa i Thanatosa, jak i tylko prostym sposobem na wyrażenie sadystycznych podtekstów mitu, zaspokajając tym samym niskie gusta odbiorców”[22]. Zaprawdę, długą drogę przeszedł hospodar wołoski; długą drogę przebyły wraz z nim stwory zrodzone z lęków i wyobrażeń naszych przodków. Jaki los czeka wampiry? Można mieć tylko nadzieję, że nie zostaną odarte do końca z pierwotnych znaczeń i skazane na bytowanie jako pusta forma, służąca do nakładania na nią kolejnych barwnych, kiczowatych i bezsensownych klisz – są na to zbyt fascynujące.
[1] J. M. Ossoliński, za: L. Pełka, Polska demonologia ludowa, Iskry, Warszawa 1987, s. 163.
[2] W. Wilkinson, za: M. Cazacu, Drakula, PIW, Warszawa 2007, s. 256.
[3] Dracula, reż. T. Browning, USA 1931.
[4] Przykładowo: na wyspie Borneo wampiry mają swój odpowiednik w stworach takich jak: kokelir, sikekak, antukuriel; w Indiach z kolei występuje ravana i pej; w Chinach – kiong si.
[5] Do starożytnych „istot wampirycznych” zalicza się na przykład Lamie.
[6] M. Cazacu, dz. cyt., s. 251.
[7] E. Rudolf, Świat istot fantastycznych we współczesnej literaturze popularnej, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Zawodowej w Wałbrzychu, Wałbrzych 2001, s. 41.
[8] M. Cazacu, dz. cyt., s. 251.
[9] Tamże, s. 250.
[10] E. Rudolf, dz. cyt., s. 42.
[11] Tamże.
[12] M. Cazacu, dz. cyt., s. 260-270.
[13] E. Rudolf, dz. cyt., s. 118.
[14] M. Cazacu, dz. cyt., s. 273.
[15] I. Kolasińska, Zęby wampira – dyskretny urok pożądania [w:] Niedyskretny urok kiczu. Problemy filmowej kultury popularnej, red. G. Stachówna, Uniwersitas, Kraków 1997, s. 51.
[16] Szczur jest zwiastunem dżumy i symbolem śmierci, rozkładu i mroku.
[17] I. Kolasińska, dz. cyt., s. 55.
[18] Tamże, s. 56.
[19] Tamże, s. 57.
[20] Tamże, s. 55.
[21] M. Cazacu, dz. cyt., s. 277.
[22] I. Kolasińska, dz. cyt., s. 53.

















































