Wielka wojna diabłów. Uczeń Diabła (Kenneth B. Andersen)
Wielka wojna diabłów. Uczeń Diabła troszkę poleżała na mojej półce, zanim odważyłam się po nią sięgnąć. Niezbyt lubię szumne obietnice w stylu „król fantastyki”, a tu taka właśnie reklama krzyczała do mnie z okładki. Zniesmaczona i nie kryjąc dystansu, zaczęłam czytać.
Początek utwierdził mnie w przekonaniu, że koronowanie autora jest raczej chybionym pomysłem. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem było lepiej, płynniej, przyjemniej…
O czym jest ta książka?
Filip Engell przeprowadza staruszki przez ulice, odrabia zadania domowe na tydzień wprzód, ściąga koty uwięzione na drzewach i nigdy, ale to nigdy, nie kłamie. Jest aniołem w skórze trzynastolatka, tak bezgranicznie dobrym, uczynnym i uprzejmym, że wszyscy święci i błogosławieni razem wzięci mogliby się od niego uczyć (choć podejrzewam, że ta lekcja spowodowałaby u nich mdłości z przesłodzenia). Gdzie trafiają po śmierci takie grzeczne, ułożone dzieci? Pamiętacie?
Do Piekła.
Tam przynajmniej znalazł się Filip. Omyłkowo, rzecz jasna. Niestety, Lucyferowi grunt pali się pod nogami i nie ma czasu na „wymianę towaru”. Chwila szoku, krótkie zastanowienie – wyciągamy z chłopaka ciemną stronę i dziedziczy tron po Szatanie. Wcielenie dobroci ma zostać nowym Władcą Piekieł? Zapowiada się niezła komedia…
Wielka wojna diabłów. Uczeń Diabła to pozycja przeznaczona raczej dla młodzieży, jednak moim zdaniem, zadowoli czytelnika w każdym wieku. Jedynym warunkiem, który musi spełnić osoba sięgająca po tę książkę, jest poczucie humoru, bowiem Piekło Andersena jest miejscem całkiem zabawnym. Co prawda, zgodnie z chrześcijańską mitologią, karze się tam grzeszników, jednak, poza ową odgórnie narzuconą rolą, spełnia też funkcję domu dla diabłów i demonów. Te zaś z całą pewnością nie grzeszą nadmiarem powagi. Na porządku nocnym (tutaj nie zobaczysz światła świtu) są więc różnego rodzaju psikusy (swoją drogą, niektóre wymagają nie lada pomysłowości i szczęścia). Nie braknie też intryg i agresji. W końcu nie jesteśmy w Niebie, prawda?
Warsztatowo również jest dobrze. Andersen może się pochwalić lekkim piórem – książkę czyta się płynnie, postacie są żywe i sympatyczne (przynajmniej te, które z jakichś względów nie muszą być wredne, złośliwe czy niebezpieczne), a świat interesujący oraz świeży. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że autor nie popadł w żadną skrajność. Wielka wojna diabłów. Uczeń Diabła umiejętnie łączy czarny humor z intrygą, a nawet odrobiną brutalności. I chwała mu za to, bo każda przesada jest niesmaczna.
Przyjemność z czytania zepsuła mi natomiast korekta (zresztą chyba zdawano sobie sprawę, że nie bardzo się udała, bo nigdzie nie można znaleźć nazwiska osoby za nią odpowiedzialnej – zamiast tego pojawia się enigmatyczny „Zespół”). Czytając, stosunkowo często natykałam się na jakieś zgubione lub dodane słówka i już samo to irytowało. Jednak gwoździem do trumny było dla mnie pojawiające się w pewnym momencie (bez żadnego uzasadnienia) pogrubienie czcionki. Mam cichą nadzieję, że to błąd drukarki i mój egzemplarz jest jedynym, w którym się takowy przydarzył...
Książka zawiodła mnie również od strony wizualnej. O ile kolor papieru i ułożenie tekstu spełniają wymagania, o tyle okładka niewiele ma wspólnego z treścią. Widzimy na niej głowę wściekłego diabła o czerwonej skórze, spiczastych zębach i uszach oraz białych, świecących oczach i odwróconego do nas bokiem nastolatka z plecakiem. Jeżeli to mieli być Lucyfer i Filip (a mam niejasne wrażenie, że taki był zamiar twórcy), to muszę z przykrością stwierdzić, że autor grafiki nie zadał sobie trudu sprawdzenia, jak te postacie opisał Andersen. Smutne, że Jaguar w ten sposób podszedł do wydawanej przez siebie książki…
Niezależnie od wpadek wydawnictwa – szczerze polecam tę pozycję i mam nadzieję, że kolejne z tej serii co najmniej utrzymają jej poziom.
Ewa "Striega" Gerszewska
dziękujemy wydawnictwu Jaguar.

tytuł: Wielka wojna diabłów. Uczeń Diabła
tytuł oryginalny: Dioevelens loerling
autor: Kenneth B. Andersen
wydawnictwo: Jaguar
tłumaczenie: Frank Jaszuński
oprawa graficzna: Piotr Cieśliński
ISBN: 978-83-7686-044-2
oprawa: miękka
objętość: 364
data wydania: 2011

















































