YoAnna - blog

Papier czy ebooki

Od kilku lat na polskim rynku księgarskim elektroniczne wydania książek, przeznaczonych na wszelkiego rodzaju czytniki, zdobywają coraz więcej wielbicieli. Zwolennicy takiego rozwiązania jako ich atut wskazują między innymi ekologię - mniej drzew ścinanych na papier, ilość zajmowanego miejsca i wagę - na czytnik o ciężarze paruset gramów można wrzucić tysiące książek i zawsze mieć je pod ręką.

Kate Daniels - kobieta, której boją się nawet wilkołaki.

Przeglądając artykuły i recenzje na Efantastyce spostrzegłam, iż nie ma tu żadnej wzmianki o moim ulubionym cyklu, a mianowicie przygodach Kate Daniels autorstwa Ilony Andrews.
Polski czytelnik miał szansę zapoznać się z wykreowanym przez Andrews uniwersum dzięki staraniom wydawnictwa Fabryka Słów. Jak do tej pory, do polskich księgarń trafiły cztery pierwsze tomy serii, mianowicie:
1) Magia kąsa
2) Magia parzy
3) Magia uderza
4) Magia krwawi.

Świat bez bohaterów może istnieć?

Od wielu już lat popularnością cieszą się wszelacy herosi. Dzielni mężczyźni, czy to Ziemianie, czy też przybysze z dalekiego kosmosu, prężą swoje muskuły z kart książek, komiksów, srebrnego i szklanego ekranu, a nawet komputerowego monitora. Batman, Superman, X-Meni, to tylko zaczątek listy z najpopularniejszych w tej grupie. A wszyscy oni mają na celu ratować z opresji biedną ludzkość.
Ale czy zadaliście sobie kiedyś pytanie czy mógłby w ogóle istnieć świat bez bohaterów?

Jak w rzeźni…

Szybkie cięcie i nagle ostrze przebiło skórę. Nie był w stanie nic zrobić. Ból, który przeszył jego ciało był okropny. Krew spływała wolno po damasceńskim ostrzu, skapując na podłogę.
Świat zwolnił, a obrazy się wyostrzyły. Widok i zapach posoki przyprawiał o mdłości.
"Nie, nie teraz, to nie może tak się skończyć" - pomyślał, zataczając się na ścianę.
- Marin, pomocy! - wykrzyknął ostatkiem sił, osuwając się na ziemię.
Czerwona plama na podłodze stawała się coraz większa.
Widział jak dziewczyna wbiega do pomieszczenia.

Elfie szaleństwo

- Piotrusiu, Piotrusiu, oddaj moje skrzydełka! Proszę nie jedz ich! - krzyczała młoda dziewczyna, uciekająca przed goniącym ją pielęgniarzem. Odziany w biały uniform osiłek przypominał gremlina rodem z telewizyjnej bajki dla dzieci.
- Widzicie państwo, tej biedaczce wydaje się, że jest Dzwoneczkiem, a ktoś ukradł jej skrzydełka. Wszyscy nasi podopieczni wierzą, iż są elfami. Ostatnimi czasy przyjmujemy coraz więcej pacjentów, zapanowało prawdziwe elfie szaleństwo – mówiła Helga, kierowniczka oddziału.

Konkursy

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus