Blogi

    Świat bez bohaterów może istnieć?

    Od wielu już lat popularnością cieszą się wszelacy herosi. Dzielni mężczyźni, czy to Ziemianie, czy też przybysze z dalekiego kosmosu, prężą swoje muskuły z kart książek, komiksów, srebrnego i szklanego ekranu, a nawet komputerowego monitora. Batman, Superman, X-Meni, to tylko zaczątek listy z najpopularniejszych w tej grupie. A wszyscy oni mają na celu ratować z opresji biedną ludzkość.
    Ale czy zadaliście sobie kiedyś pytanie czy mógłby w ogóle istnieć świat bez bohaterów?

    Mój wewnętrzny komentarz

    Tak mnie naszło podczas wymiany opinii pod recenzją "Sali samobójców", że mało kto zrozumie ten film, jeśli na własnej skórze nie doświadczył pewnych okropności. Oczywiście nie życzę nikomu źle i tak po prawdzie, to cieszę się, że dla wielu ukazane wydarzenia są jedynie odrealnioną fikcją, jednak ja, jako osoba, która żyła blisko człowieka podobnego do głównego bohatera wspomnianego filmu, nie mam powodów do uśmiechu.

    Jak w rzeźni…

    Szybkie cięcie i nagle ostrze przebiło skórę. Nie był w stanie nic zrobić. Ból, który przeszył jego ciało był okropny. Krew spływała wolno po damasceńskim ostrzu, skapując na podłogę.
    Świat zwolnił, a obrazy się wyostrzyły. Widok i zapach posoki przyprawiał o mdłości.
    "Nie, nie teraz, to nie może tak się skończyć" - pomyślał, zataczając się na ścianę.
    - Marin, pomocy! - wykrzyknął ostatkiem sił, osuwając się na ziemię.
    Czerwona plama na podłodze stawała się coraz większa.
    Widział jak dziewczyna wbiega do pomieszczenia.

    Elfie szaleństwo

    - Piotrusiu, Piotrusiu, oddaj moje skrzydełka! Proszę nie jedz ich! - krzyczała młoda dziewczyna, uciekająca przed goniącym ją pielęgniarzem. Odziany w biały uniform osiłek przypominał gremlina rodem z telewizyjnej bajki dla dzieci.
    - Widzicie państwo, tej biedaczce wydaje się, że jest Dzwoneczkiem, a ktoś ukradł jej skrzydełka. Wszyscy nasi podopieczni wierzą, iż są elfami. Ostatnimi czasy przyjmujemy coraz więcej pacjentów, zapanowało prawdziwe elfie szaleństwo – mówiła Helga, kierowniczka oddziału.

    Wspominki

    Biały wiersz pisany niegdyś z myślą o kimś, kto obecnie odgrywa niezwykle ważną rolę w moim życiu. Trochę się wahałam przed publikacją, nie każdy bowiem lubi eksponować swoje wnętrze, a moim zdaniem poezja jest najlepszym wykładnikiem tego kim jesteśmy, są to słowa płynące wprost z nas, dlatego też odbiór ich może być różny. Niemniej zachęcam! :)

    Pomysł na konkurs

    Tak mnie jeszcze naszło w kwestii aktywności. Być może dobrym pomysłem byłoby zrobienie takiego konkursu, ale w formie miesięcznej? Oczywiście nie z tak wielkimi nagrodami, tylko bardziej symbolicznymi, np książką dla najaktywniejszej osoby w danym miesiącu i potem na koniec wyłonienie użytkownika roku? Moim zdaniem byłby to świetny sposób na przyciągnięcie nowych twarzy, a co za tym idzie, wprowadzenie życia na ten serwis.

    Ruch Odrodzenia Efantastyki

    Nie będę ukrywać, że z początku zaczęłam się tutaj udzielać z powodu konkursu. Tak, zainteresowały mnie nagrody i stwierdziłam, że warto napisać kilka słów, gdy ma się szansę zdobyć tyle książek! Niemniej bardzo szybko zaczęłam zmieniać zdanie, poznawałam Wasz serwis i w pewnym stopniu przywiązywałam się zwłaszcza, gdy dany artykuł, czy też dyskusja odpowiadały moim przekonaniom, bądź też dostarczały miejsca do wyrażenia własnych argumentów.

    Lew, Czarownica i moja wyobraźnia

    Z początku miał to być jedynie krótki komentarz do recenzji filmu "Podróż Wędrowca do Świtu", jednak w trakcie pisania trochę poniosły mnie wspomnienia. Musicie wiedzieć, że Opowieści z Narnii to taki mój mały świat, który cały czas gdzieś tam we mnie tkwi. Dlatego też, gdy natrafiłam na Efantastyce na wpis związany z tą tematyką, stwierdziłam, że moje wewnętrzne dziecko się obudziło.

    Strony