Blogi

    Własne śmiecie

    Wreszcie, po wielu miesiącach, dojrzałem do decyzji i założyłem bloga. Dokładniej rzecz biorąc, to dwa, ale tylko jeden jest w pełni mój. Drugi to spółka.

    Turkey Enterprises to blog poświęcony grom RPG. Autorkom, pisanym przez fanów tytułom amatorskim, game designowi. Piszemy tam nie tylko na temat tego, jaką kostką i kiedy turlać, ale również piszemy o błędach twórców, regułach kreowania światów i innych kwestiach, które przydać się mogą nie tylko miłośnikom tego typu rozrywki. Blog wisi tutaj.

    Pierwsze proroctwo Sabatiela

    Dwa dni przed pierwszą falą buntu

    W Empireum zaległa cisza. O tej porze dnia Pałac Pański sprawiał wrażenie jakby wymarłego. Zdawało się, że nic nie może zmącić tego bezdźwięcznego trwania.

    I nagle od strony wrót prowadzących do Sali Pańskiej zagrzmiał donośny głos. Sabatiel przemówił. Serafin, stojący niczym kamienny posąg, zawsze nieruchomy i prawdopodobnie niemy, odezwał się beznamiętnym, lecz mocnym, dudniącym w pustce przedsionka tonem.

    Po drugiej stronie

    Był mglisty wieczór. Wokół ani śladu żywej duszy.

    Drogą przejeżdżał samochód. Dziewczyna prowadziła go ostrożnie. Nie chciała stracić kontroli nad pojazdem.

    Nagle poczuła jakby coś uderzało ją od tyłu. Straciła panowanie nad kierownicą.

    Ogarnęła ją ciemność.

    Otworzyła oczy i dotknęła dłonią głowy. Sączyła się z niej krew. Chwiejąc się, wyszła z pojazdu.

    - Skocz- usłyszała dziewczyna za sobą

    Odwróciła się i ujrzała przezroczystą kobietę. Była duchem.

    - Dlaczego miałabym skoczyć?- spytała słabym głosem

    - Zakończysz swe cierpienie.

    Wróciłam!

    Tak jak sugeruje tytuł wpisu, powracam do was po prawie półrocznej przerwie.

    Zbyt długo mnie nie było... tęskniłam crying

    Śniło mi się dzisiaj coś dziwnego i tyle ile dałam radę to spisałam. Pomysł dość ciekawy, aczkolwiek nieco przerażający (no bo komu normalnemu śnią się takie rzeczy?!)

    Tak więc poczekajcie 15-25 minut, a uraczę was ucieleśnieniem mojej chorej podświadomości *w*

    Czuję, że życie jest takie specjalnie...

    Czuję, że życie jest takie specjalnie.
    Żyć - znaczy zapomnieć.
    Puścić w niepamięć radochę z małych rzeczy, wiarę u samych podstaw.
    Żyć - czyli biec z śmiertelności w nieśmiertelność.
    Gnać co tchu przed siebie, bo pensja, bo na życie nie starcza, bo rodzina, bo cały stos piętrzących się jak talerze powodów.
    Żyć - znaczy nie umierać z miłości, z tęsknoty, ze szczęścia,
    bo w świecie przypadków, wypadków i spadków, nikt już o miłości, radości, tęskności nie pamięta.

    Tolkienowe pytanie

    Dziś mamy... kurcze, wczoraj już mieliśmy 121 rocznicę urodzin J.R.R Tolkiena. Dobry czas, by wychylić kufel za zdrowie Mistrza. Albo też usiąść w fotelu z fajką, książką i zagłębić się w lekturze.

    Nie jestem zapalonym fajczarzem, ale od czasu do czasu pykam. Mimo upływających lat, uzależnić mi się nie udało. Czasem fajka leży parę miesięcy nie używana, innym razem pykam sobie perę razy w tygodniu. I tak mnie tknęło ostatnio; a Tolkien? Palił, tak? Ale... co palił?

    Apokalipsa Zombie, czyli jak się do niej przygotować

    Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby świat pogrążył się w chaosie przez jakiś tajemniczy wirus i z populacji ludzkiej zrobił niczego nieświadome zombie, odczuwające jedynie głód (bo wątpię, aby takie istoty potrafiły myśleć), który sterowałby ich pierwotnymi instynktami, by zdobyć jakieś pożywienie, jakim jest...człowiek? Użyjcie teraz swojej wyobraźni i postawcie swoją osobę w obliczu takiego chaosu. Jakbyście się zachowywali? Jak walczyli?

    Społeczności erpegowe na G+ i FB

    Bywa tak, że i fora oraz portale o RPG/fantastyce tracą na popularności. Na szczęscie są grupy dyskusyjne na Facebooku i Google+. Pełno ich, większość z nich ma minimum kilkudziesięciu uczestników. Udzielam sie w kilku z nich i w sumie nie żałuję. Ostatnimi czasy napotykam tam na więcej meryorycznych dyskusji na tematy okołoerpegowe niż na forach czy portalach. Plus to, że są praktycznie wolne od flejmów.

    Monolog julowy na pożegnanie

    Nie wygaszaj ognia.
    Na dworze mróz
    i wiatr w oczy,
    na progu śnieg, na drogach lód.

    Nie bój się.
    Tam za oknem
    to tylko złoty dzik,
    biegnie po zmrożonej ziemi.

    Zostań w domu.
    Tu ciepło i ogień
    ogrzejesz się najpierw.
    To tylko dwanaście zimowych nocy.

    Zjedz jeszcze.
    Nie, nie przysięgaj,
    przyniosę więcej miodu, pij.
    Kilka kropel bogom w ogień - pamiętaj.

    A w nowym słońcu
    ostatni róg.
    Daj, by i Tobie dano.
    I lepiej milcz, nie przysięgaj.

    Strony