Blogi

"Ja, Serwisant. Bęben do wymiany"

Nie powiem, by ten dzień jakoś szczególnie wyróżniał się spośród innych. No może poza drobnym faktem, iż ruch w interesie był jakby mniejszy. Jak co dzień rano wypiłem kawę, po czym zabrałem się do wyrabiania normy. Wtedy właśnie do moich uszu dotarł przerażający dźwięk przypominający cichą eksplozję (musicie wiedzieć mili moi, iż Wasz uniżony sługa, nie należy do ludzi bojaźliwych). Szybko zorientowałem się w czym rzecz. Jedna z kopiarek odmówiła posłuszeństwa i niebezpiecznie zboczyła na drogę, która mogła się dla niej zakończyć tylko w jeden sposób.

"Ja, Serwisant. Bęben do wymiany"

Nie powiem, by ten dzień jakoś szczególnie wyróżniał się spośród innych. No może poza drobnym faktem, iż ruch w interesie był jakby mniejszy. Jak co dzień rano wypiłem kawę, po czym zabrałem się do wyrabiania normy. Wtedy właśnie do moich uszu dotarł przerażający dźwięk przypominający cichą eksplozję (musicie wiedzieć mili moi, iż Wasz uniżony sługa, nie należy do ludzi bojaźliwych). Szybko zorientowałem się w czym rzecz. Jedna z kopiarek odmówiła posłuszeństwa i niebezpiecznie zboczyła na drogę, która mogła się dla niej zakończyć tylko w jeden sposób.

Gdy gaśnie płomień...

/Inspirowane teledyskami Within Temptation/

Niech dopali się świeca, królestwo porzucę wtem na wieki, boś pozostał w nim jako szary człowiek, władzą spętany. Ucieknę daleko, choć me serce bliskości tak pragnie. Umrę, jeśli trzeba, wszak niejeden wyrok żeś wydał, niejedna głowa spadła, kalecząc twe sumienie. Dla mnie umarłeś, choć i tak rozpaczliwie pragnę byś żył, pogodzę się z tym w świecie, do którego i tak trafisz, boś nie bóg, by uniknąć losu śmiertelników.

Strony