Chłopcy 2. Bangarang (Jakub Ćwiek) - recenzja


Najnowsza odsłona ćwiekowych Chłopców zawiera pięć opowiadań zakończonych intrygującym i dość melancholijnym epilogiem. Pierwsza część wprowadziła czytelnika w świat Drugiej Nibylandii zamieszkiwanej przez umięśnionych i nie stroniących od używek tytułowych chłopców, wychowywanych przez twardą rękę Dzwoneczka. Bangarang zdecydowanie różni się od swojego poprzednika. Akcja spowolniła, zabrakło rubasznego humoru i charakterystycznego „pazura”, jakim odznaczali się Chłopcy, jednakże to wcale nie przeważa na niekorzyść książki, wręcz przeciwnie.

Tym razem bohaterowie zostali skonfrontowani z grupą Battlesnakes i nieznanym stręczycielem Lubym, który chce ostatecznie zamknąć wesołe miasteczko. Każdy kolejny tekst w konsekwentny sposób wzbogaca główny wątek, jakim jest ratowanie lunaparku, niemniej w samej treści pojedynczego opowiadania główny problem schodzi na boczny tor, ustępując miejsca szarżującym chłopcom i seksownemu Dzwoneczkowi (swoją drogą cudownie sobie poradziła z grupką agresywnych mężczyzn w słynnych pociągach TLK, jedna z lepszych scen w książce). Najciekawszą historią z całego zbioru okazała się Koci łapki ukazująca perspektywę życia z chłopcami z punktu widzenia eleganckiego kota Propera noszącego prawdziwy krawat.

Co nowego wniosła najnowsza odsłona przygód o dorosłych chłopcach z Drugiej Nibylandii? Pozycja rozwinęła się pod kilkoma względami: dojrzali przede wszystkim główni bohaterowie (co dobrze widać w opowiadaniu Twój stary). Nadal pozostają muskularnymi trzydziestokilkulatkami lubiącymi się w dobrej zabawie, jednak gdzieś pod powierzchnią zaczynają dorastać (przypadek Paragona w Kto się przezywa) i dążyć ku odpowiedzialnemu życiu. Paradoksalnie dotyczy to również Kubusia, kilkuletniego podopiecznego Dzwoneczka (Epilog). W Nibylandii pojawiają się także poważne problemy z tajemniczym Lubym, chcącym wykupić ziemię pod lunaparkiem i tym samym zamknąć interes Dzwoneczka i jej podopiecznych.

Chłopcy 2 zawierają kilka odniesień znanych z życia prywatnego autora. Podobnie jak Jakub, tak i Kędzior pozbył się długich włosów (co prawda w nieco innych, mniej przyjemnych okolicznościach). Milczek, Kruszyna, Kubuś i Stalówka próbują swoich sił w stworzeniu własnego komiksu, mając tym samym szansę jego wydruku w antologii fantastycznych historii Słuchaj uchem a nie brzuchem (identycznie jak sam Ćwiek, który zaproponował publikację jednego opowiadania debiutanta w jego kolejnych książkach). Z pewnością część dialogów i sytuacji, z jakimi borykają się postacie, ma swoje odzwierciedlenie w życiu realnym, jednak te smaczki są znane już tylko autorowi i jego najbliższemu otoczeniu.

Pojawiają się również elementy z pierwszej części – to przede wszystkim liczne wulgaryzmy (wcale nie jest ich mniej i brzmią co najmniej niesmacznie w ustach kilkuletniego Kubusia) oraz dosadne sceny przemocy i lekceważących wypowiedzi w niektórych sytuacjach. Są one najlepiej widoczne podczas Zjazdu Chłopców, jaki organizuje Kędzior, oraz w czasie samodzielnego prowadzenia wesołego miasteczka pod nieobecność Dzwoneczka. Nie brak odniesień do popkultury – pobita Myszka Miki klęcząca przez kapitanem Hakiem czy historia o krwawych zombie-prostytutkach to tylko jedne z nielicznych smaczków, jakie można odnaleźć w Chłopcach 2.

Wydaniu książki nie mogę niczego zarzucić. Nienaganny skład tekstu urozmaica dodatek na końcu opowiadań – składają się na niego wiersz Opowieść wigilijna (nie tylko dla chłopców), piosenka Bangarang oraz zasady gry w masę. Całość uzupełniają ilustracje Iwa Strzeleckiego. Wszystkie elementy tworzą przyjemną w odbiorze wizualnym pozycję.

Na koniec ważna uwaga dla rodziców – seriaChłopcy nie jest przeznaczona dla młodego czytelnika. Sama okładka wiele sugeruje na temat zawartej w książce treści. Niech nikogo nie zwiedzie blurbowe nawiązanie do dziecięcej i niewinnej w swojej wymowie bajeczki o Piotrusiu Panu, ponieważ Ćwiek bawi się konwencją, okraszając ją licznymi wulgaryzmami, odważnymi, erotycznymi scenami i charakterystyczną dla siebie lekkomyślnością w postępowaniu niektórych bohaterów.

Podsumowując – Chłopcy 2: Bangarang okazali się o wiele bardziej stonowaną w rozwoju akcji, ale jednocześnie lepiej przemyślaną w konstrukcji fabularnej. Wszystkie opowiadania tworzą jednolitą całość, zmierzającą ku otwartemu epilogowi. Z pewnością za kilka miesięcy pojawi się trzecia odsłona o niesfornej bandzie pod przewodnictwem Dzwoneczka. Mam tylko nadzieję, że Ćwiek ma pomysł, jak zakończyć serię na poziomie, bo szkoda, by przez sztuczne ciągnięcie książki ucierpiała na tym dobra, czysto rozrywkowa pozycja fantastyczna.

Patrycja ‘Pattyczak’ Wołyńczuk
Korekta: Monika ‘Katriona’ Doerre

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy Wydawnictwu SQN

Tytuł: Chłopcy 2. Bangarang
Autor: Jakub Ćwiek
Ilustracje: Iwo Sterzelecki
Seria: Chłopcy, tom 2
Wydawnictwo: SQN
Data i miejsce wydania: 28-08-2013, Kraków
Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
Format: 140x205
ISBN: 978-83-7924-063-0

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany

Komentarze

Obrazek użytkownika YoAnna
YoAnna on śr., 08/20/2014 - 18:31

Pan Proper rządzi, Mimo iż nie jestem fanką kotów, to jego rozdział, był tym spośród zawartych w zbiorze opowiadań, który najbardziej mi się podobało. I nie ze względu na fabułę, bo ta była raczej okrutna, ale ze względu na pomysł, w jaki ukarani zostali oprawcy. Bo jakby nie było, zasłużyli sobie.
Całościowo drugi tom Chłopców, to raczej smutna historia, mimo że nie brakuje tu specyficznego humoru. Chętnie sięgnę po część trzecią.