Chłopcy 2. Bangarang (Jakub Ćwiek) - recenzja

Kiedy skończyłam czytać pierwszych „Chłopców”, czułam się jak na głodzie narkotykowym. Chciałam więcej. Tu i teraz. Natychmiast. Było to na początku grudnia zeszłego roku i od tego momentu z niecierpliwością czekałam na jakiekolwiek, nawet szczątkowe, informacje o tym, że już wkrótce ukaże się kolejna powieść z serii i znowu będę mogła wyruszyć w Drogę z gangiem wyrośniętych Zagubionych Chłopców i Dzwoneczkiem.

Moje marzenie spełniło się bardzo szybko, bowiem 28 sierpnia bieżącego roku miała miejsce premiera drugiego tomu bajecznego cyklu książek autorstwa Jakuba Ćwieka. „Chłopcy 2. Bangarang” trafili do moich rąk dzień po premierze. Walczyłam sama z sobą, by nie zacząć jej czytać już zaraz. Jako że miałam wtedy kilka innych zobowiązań książkowych, to „Chłopcy 2” musieli chwilę poczekać na półce. Doczekali się jednak swojej kolejki. I wiecie co? I want more...

(...) Potem pojawia się wizja was, zawieszonych w czasie, w waszym lunaparku, wiecznie dziecięcych, zaplątanych w magię, Skróty, odwieczne wojny z dawnego świata. Jak możesz mówić o tym, że jesteście wolni, gdy tak naprawdę tkwicie w klatce? *
* s. 105–106

Drugi tom „Chłopców” to już nie ta sama bajka. Choć banda z Dzwoneczkiem na czele nadal podąża Drogą, nadal rezyduje w opuszczonym lunaparku, ich Drugiej Nibylandii, to ich dotychczas beztroskie życie zmienia się, kiedy coraz bardziej realne staje się zagrożenie ze strony Piotrusia Pana. Z tego też powodu nie mogą korzystać z proszku, a co za tym idzie nie mogą korzystać ze Skrótu. Trzeba więc pomyśleć nad otwarciem jakiegoś legalnego biznesu. Stąd pomysł na renowację lunaparku. Jednakże ów krok w dorosłość okaże się mieć konsekwencje, o których Dzwoneczek i Chłopcy nawet nie pomyśleli...

– No, brawo, brachu – stwierdził. – Idealne miejsce na seks w kiblu bez gumy.
Milczek uniósł brew i zamigał.
– Po prostu – odparł Kędzior: – Na miejscu hifa czy innej kiły bałbym się, że mi tężec z kumplami wpierdol spuści. Gdzie siadamy? **

** s. 162

Muszę się Wam przyznać do tego, że bałam się czy tak szybko wydana kontynuacja serii Chłopcy nie okaże się napisana na siłę, z przymusu fanów i presji wydawnictwa. Rzadko się przecież zdarza, by kolejny tom serii ukazał się niecały rok po premierze pierwszej książki cyklu. Tym bardziej, że w międzyczasie autor napisał jeszcze powieść „Dreszcz”. Wracając do tematu, moje obawy rozwiały się szybko, już po kilku stronach przekonałam się, że… to jest to. To Ćwiek, którego znam, uwielbiam i mogę czytać bez końca.

(...) – A po drugie: wymyśliłem zajebistą grę. Nazwałem ją krwiballem i jest to gra podobna do paintballu, tyle że zamiast pistoletów na kulki...
– Napierdalasz do innych z kuszy! – nie wytrzymał Pierwszy.
– Nie do innych, tylko do deski. – Kędzior podniósł rekwizyt. – A jeszcze dokładniej do woreczka na desce, żeby go przebić. Załatwiłem cały wóz, więc każdy dostanie taki woreczek, zamocuje go do deski, a potem...
– A jak ktoś, geniuszu, nie trafi w taką deskę? – krzyknął Drugi.
– To niech, kurwa, celuje!***

*** s. 26

„Bangarang”, jak już wspomniałam, nie ma tak bajkowego klimatu jak pierwsza część, w której Chłopcy ciągle się bawili, a nieodpowiedzialność była ich drugą naturą, ot, po prostu duże dzieci. Dosłownie i w przenośni. W drugiej części nie ma już takiej swobodnej atmosfery, okraszonej sporą dozą ciętego dowcipu. Klimat „Chłopców 2” okazał się być cięższy, brutalniejszy, lecz zarazem bardziej melancholijny, co szczególnie można odczuć w części Twój stary. Odnosiłam niekiedy wrażenie, że jestem świadkiem rzeczy strasznej, acz nieubłaganej. Że Zagubieni Chłopcy zaczynają dorastać. Niekoniecznie z własnej woli, jak na przykład Paragon, lecz zmuszeni przez życie...

Muszę jednak przestrzec osoby wrażliwe na słownictwo, które chcą przeczytać „Chłopców”, czy to pierwszą, czy drugą część. Już po tych kilku przytoczonych cytatach widać, że urw i ujów nie brakuje, co poszczególnym odbiorcom może przeszkadzać. Jeśli o mnie chodzi, to... zabrzmi dziwnie, ale nie wyobrażam sobie, by było inaczej. By Kędzior mówił „Serio, kurczę?” miast swojskiego „Serio, kurwa?”. No wybaczcie, ale chłop jak dąb, wyrażający się inaczej niż za pomocą popularnych polskich przerywników... To by dopiero nie grało!

Jak się kończy książka „Chłopcy 2. Bangarang”? Niewesoło. Naprawdę niewesoło. I to w takim momencie, że aż mnie skręciło w środku, kiedy przeczytałam ostatnie zdanie. Poczułam się, jakbym była na Skrócie, a w baku mojego jednośladu zaczęło brakować paliwa... Jedynym moim ratunkiem jest jakaś szczęśliwa myśl. A pojawi się ona na pewno wraz z wiadomością o zapowiedzi kolejnego tomu Chłopców.

Będę czekać. Niecierpliwie. Jak zawsze.

Anka „Wiedźma” Chramęga
Redakcja i korekta: Monika „Katriona” Doerre

Tytuł: Chłopcy 2. Bangarang
Autor: Jakub Ćwiek
Seria/cykl wydawniczy: Chłopcy
Nr tomu: 2
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 28 sierpnia 2013r.
Ilość stron: 304
ISBN: 978-83-7924-063-0
Okładka: zintegrowana

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany