Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego!

    Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim, którzy z ogromnym zaangażowaniem podzielili się ze mną swoimi historiami, spostrzeżeniami, a także zdjęciami i filmami, bez których ten tekst zapewne nie wyglądałby tak magicznie. To Wy jesteście w dużej mierze twórcami tego artykułu, bez Waszej pomocy i Waszego wkładu nigdy by nie powstał - a przynajmniej nie w takiej formie, w jakiej teraz go widzicie. Dziękuję!

    Wszyscy, którzy - tak jak ja - zakochali się kiedyś w serii o Harrym Potterze, zapewne pamiętają te długie godziny spędzone w czarodziejskim świecie, ekscytację, śledzenie losów bohaterów z wypiekami na twarzy, może nawet czekanie na list z Hogwartu. Wielu z nas wręcz wychowało się na tej serii. To, jak wielki wpływ wywarł na nas okularnik z blizną w kształcie błyskawicy często docierało do nas dopiero po wielu latach. Czy wpływ ten był pozytywny - przekonajcie się sami!


    [źródło: https://www.instagram.com/little_raptiles/]

    Harry Potter rozbudził we mnie miłość do książek - to odpowiedź, która pojawiała się najczęściej. W dobie ciągłych przygnębiających komunikatów, że poziom czytelnictwa w Polsce leci na łeb na szyję, miło widzieć tak wiele osób udowadniających, że rzeczywistość wcale nie musi być taka szara. Sporo czytelników deklarowało również, że właśnie od Harry’ego Pottera rozpoczęła się ich trwająca do dziś przygoda z fantastyką, co mnie, jako fankę gatunku, ogromnie cieszy. Co zyskujemy przez miłość do książek? Z pewnością bogatsze słownictwo oraz bujniejszą wyobraźnię, ponadto przeniesienie się do świata, w którym czujemy się dobrze, bardzo poprawia nastrój, zwłaszcza w chłodne, jesienne i zimowe wieczory. Ogromna rzesza czytelników tak wiele zawdzięcza “bajce dla dzieci” - cudzysłów, bo z tym stwierdzeniem planuję się rozprawić.

    “Moje dzieciństwo zostało ukształtowane na książkach Rowling (i Tolkiena); rozwijały moją wyobraźnię, były częścią mojego dzieciństwa. Wywoływały we mnie wiele emocji, poznałam dzięki nim mnóstwo w ludzi (którzy byli w fandomie HP i WP). Dodatkowo wtedy zapragnęłam też sama napisać książkę. I pomimo że teraz mam 26 lat, to nadal jest to moje największe marzenie, które kiedyś zamierzam spełnić. Pisarstwo jest dla mnie czymś niezwykle ważnym, jedną z tych rzeczy, która sprawia, że moje życie nabiera sensu. A wiele z tego zawdzięczam serii o Harrym Potterze, która mnie inspirowała.
    Zaczęłam czytać pierwszy tom, gdy miałam dziesięć lat. Wychowywałam się razem z Harrym. Jestem ‘92, więc książki w Polsce wychodziły wtedy, gdy byłam dzieckiem, z wypiekami na twarzy czekałam na każdy kolejny tom. Im stawałam się dojrzalsza, tym dojrzalszy stawał się też Harry; zawsze był obok mnie, był częścią mojego życia”.

    - Olga Pondo

    Dla wielu osób uniwersum Harry’ego Pottera stało się także inspiracją do tworzenia własnych opowiadań oraz stawiania pierwszych kroków w pisarstwie, część z nas uczyniła to swoim sposobem na życie. Pisanie, nawet “do szuflady” jest uniwersalną receptą na wyrażanie własnych poglądów, myśli, emocji, zwłaszcza wtedy, gdy aż się w nas gotuje. Uczy nas, jak te myśli odpowiednio ubierać w słowa. Rozwija naszą kreatywność, pomysłowość, często także dzięki niemu możemy uporać się z codziennymi problemami. To, że Harry Potter zmotywował tak wielu ludzi do chwycenia za pióro pokazuje, jak inspirująca jest to seria.

    Wspomniane wyżej pisanie to tylko jeden z mnóstwa przykładów pasji i zainteresowań, które rozwinęły się dzięki książkom J.K. Rowling i są do dziś obecne w życiu fanów. Drugim pod względem popularności jest rysowanie oraz grafika komputerowa, które zaczęły się od niewinnych fanartów czy próby przelania na papier (lub ekran) tego, jak ktoś wyobrażał sobie bohaterów i ich świat. Także własnoręcznie robione bądź przerabiane gadżety czy ubrania zapoczątkowały fascynację metodą “do it yourself”. Nie zapominajmy także o ogromnej gałęzi fanowskiej twórczości, jaką jest cosplay - a przebieranie się za czarodzieja sprawia mnóstwo radości nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie także tatuaże z potterowymi motywami.


    [zdjęcie 1: Edyta Łaba; zdjęcie 2: Martyna Sciesińska]

    “Harry Potter jest dla mnie książką, w której wciąż odkrywam coś nowego. Gdy byłam dzieckiem, nadawał mojemu zwykłemu życiu odrobinę magii, która pomimo zamknięcia w kartkach książek, promieniowała do mojej podświadomości. Ciekawił mnie, inspirował, przywiązywał do swoich bohaterów. Kiedy stałam się starsza, Harry Potter stał się dla mnie nie tylko pozycją czytaną dla przyjemności, ale także ogromnym źródłem literackich kontekstów i motywów. To zmieniło mój sposób patrzenia na książkę, jako na  powieść uniwersalną. Czy samo moje życie uległo jakiejś zmianie? Myślę, że tak. Inspirując się twórczością nie tylko Rowling, ale też całego fandomu, czerpałam dużo motywacji do rozwoju w dziedzinach, które mnie interesują - pisania oraz tworzenia grafik.Na chwilę obecną ubarwiam swój świat, spędzając czas w obecności potterowych freaków i udowadniam sobie, że mimo braku listu z Hogwartu, nie każdy musi myśleć jak mugol”.

    - Ewa Seweryn

    Potrzeba dyskusji czy zwyczajnego kontaktu z kimś, kto jest na punkcie Harry’ego tak samo zakręcony jak my spowodowała, że pojawiło się mnóstwo forów i grup tematycznych, zlotów fanów, Kraków może się nawet pochwalić własnym “Dziórawym Kotłem”. Dzięki temu mieliśmy i wciąż mamy możliwość poznać innych fanów. Wielu z nas w ten sposób nawiązało długoletnie przyjaźnie i spotkało mnóstwo niesamowitych ludzi. A to, że mamy z kim dzielić się magią i z kim czekać na list z Hogwartu, jest bardzo budujące. Sporo rodziców i dzieci (także tych dorosłych, pamiętajcie - należy pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko niezależnie od metryki) opowiedziało, jak wspólnie czytali Harry’ego Pottera przed snem, oglądali ekranizacje i razem odkrywali czarodziejski świat. Takie doświadczenia bardzo zbliżają do siebie rodziny, dla których czas spędzany ma niezwykłe znaczenie. Dla wielu rodziców literatura to także sposób na przekazanie dziecku cennych wartości, którymi chcieliby, aby się kierowało w dorosłym życiu, a seria o Harrym Potterze jest nimi wręcz naładowana.

    “Moja córka była mała, nie potrafiła jeszcze czytać, więc czytałam jej HP do snu. W ten sposób 'przerobiłyśmy' wspólnie spory kawałek serii o HP. Później czytała już samodzielnie. Niedługo potem przyszedł czas na wspólne granie w gry z universum HP, oglądanie filmów, rozmowy. Dorastała z HP. Towarzyszyłam jej w tym. Nie przesadzę jeśli powiem, że takie wspólne czytanie wpłynęło na nasze dalsze relacje, na to jak świetnie się dziś dogadujemy, jak rozumiemy się niemal bez słów. Lubimy swoje towarzystwo, wspólne wypady do kina, dyskusje o filmach/książkach, wędrówki po górach. A początki były właśnie wtedy gdy jako mała dziewczynka usłyszała o pewnym chłopcu z blizną na czole i w dziwnych okularach na nosie”. 

    - Alice Rosalie Reystone

    Nikogo chyba nie zaskoczy, że najczęściej wymienianą przez fanów wartością, jakiej nauczyli się z tych książek, jest przyjaźń. Relacja Harry’ego, Rona i Hermiony rozwijała się i pogłębiała pomimo trudności czy kłótni, które potrafiły rozdzielić ich na długie tygodnie, a każde z nich było gotowe bez zastanowienia poświęcić życie dla pozostałych. Hermiona i Ron stali po stronie Harry’ego nawet wtedy, gdy cały świat obracał się przeciwko niemu, wspierali go w trudnych chwilach i stworzyli mu namiastkę rodziny, której, niestety, nie dostał od swojego wujostwa. Także relacja Syriusza Blacka i Remusa Lupina, którzy starają się za wszelką cenę chronić syna swojego zmarłego przyjaciela zasługuje na uwagę i pokazuje, jak wiele bliscy sobie ludzie są w stanie dla siebie zrobić. Pomimo tego, że ich losy zakończyły się tragicznie, byli wobec siebie lojalni do samego końca.


    [źródło: https://www.instagram.com/little_raptiles/]

    Drugą z wartości, nad którymi chcę się pochylić, jest tolerancja. W serii o Harrym Potterze zjawisko dyskryminacji na wielu polach zostało bardzo wiarygodnie zarysowane. Razem z bohaterami doświadczamy smutku i bezsilności, gdy są atakowani ze względu na swoją inność oraz cieszymy się, gdy pomimo beznadziejnej sytuacji dobro zwycięża. Wściekamy się, gdy czarodzieje pochodzący z niemagicznych rodzin są obrażani, gdy roztrzepany Neville i bujająca w obłokach Luna są wyśmiewani, gdy Ministerstwo Magii staje na głowie, by uciszyć niewygodne głosy Harry’ego i Dumbledore’a… Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Dzięki temu wielu z nas nauczyło się, że często powierzchowna ocena mija się z prawdą i może głęboko skrzywdzić tych, których dotyczy, oraz że “inny” wcale nie znaczy “gorszy”.

    “Z wiekiem zmieniało się moje spojrzenie, zauważałam rzeczy, które wcześniej mi umykały. A co przede wszystkim zmieniła w moim życiu? Nauczyła mnie patrzeć na wiele spraw szerzej, nie wydawać osądów na podstawie tego, co powierzchowne - mam tu na myśli szczególnie historię Snape’a. Nauczyła mnie, że nie zawsze wszystko jest takie, jak nam się wydaje i, że to, co wartościowe, często kryje się zupełnie nie tam, gdzie się tego spodziewamy. I jeszcze uświadomiła mi, z czym wiąże się bycie przywódcą, autorytetem dla innych; jaka to ogromna odpowiedzialność, jak bardzo tacy ludzie są później rozliczani z choćby najdrobniejszych błędów”. 

    - Weronika Wołoszyn

    Czy prawda zawsze zwycięża? Niestety nie. Ale nie znaczy to, że nie warto o nią walczyć. Harry Potter pokazuje nam, jak ważna jest wierność swoim przekonaniom nawet wtedy, gdy wiąże się ona z bolesnymi konsekwencjami, takimi jak wykluczenie czy przemoc. Bohaterowie serii wiele wycierpieli w imię wyznawanych wartości oraz walki o to, by prawda ujrzała światło dzienne, i, na szczęście, dopięli swego. Mogli się poddać, usunąć w cień przytłoczeni trudnościami czy popłynąć z prądem wydarzeń, jednak nie chcieli wybrać tego, co łatwe zamiast tego, co słuszne. Ich postawa dla wielu z nas była wzorem niezależnie od tego, na jakim etapie życia sięgnęliśmy po książki.

    “Tak właściwie to dzięki Harry'emu uważam, że jestem w tym miejscu w którym jestem. Możliwe, że gdyby nie pojawiła się seria, to nie znalazłabym wtedy żadnej książki która byłaby tym zapalnikiem i byłabym innym człowiekiem, nadal leniwa, mierny uczeń. Do tego wszystkie postacie, z których każda czegoś tego małego człowieka uczyła. Dla mnie to była na początku Hermiona, za którą poszłam w ślad nauki, chęć bycia najlepszą, a w późniejszych latach Luna, która akurat pojawiła się wtedy kiedy była najbardziej potrzebna – ja trochę opuszczona, niezrozumiana, wtedy już idąca pod prąd”.

    - Martyna Sciesińska

    Nie możemy również przejść obojętnie obok tego, że dla wielu fanów sami bohaterowie byli wzorem czy inspiracją, zwłaszcza, jeśli lekturę zaczynali w młodym wieku - i nie mam na myśli jedynie Harry’ego. Hermiona pokazuje, jak wiele można osiągnąć ambicją, wytrwałością i ciężką pracą. Dla wielu nastoletnich dziewcząt stała się autorytetem w dążeniu do wiedzy i poszerzaniu własnych horyzontów. Ron i cała jego rodzina udowadniają, że można być szczęśliwym nawet pomimo braku pieniędzy, gdy najważniejszą wartością jest miłość i lojalność wobec bliskich. Remus Lupin, na przekór nieuleczalnej chorobie (J. K. Rowling w jednym z wywiadów ujawniła, iż likantropia jest metaforą AIDS) zdołał ukończyć szkołę z odznaką prefekta i świetnymi stopniami oraz zostać jednym z najlepszych nauczycieli obrony przed czarną magią, jakich poznaliśmy. Nie załamał się i nie poddał w walce o siebie, pomimo wielu kłód, jakie los rzucał mu pod nogi. Luna Lovegood, choć była wytykana palcami i padła ofiarą wielu przykrych żartów, tryskała pozytywnym nastawieniem do życia, nigdy nie straciła wiary w swoich przyjaciół, a jej oderwanie od rzeczywistości jedynie dodawało jej uroku. Nawet, gdy była przetrzymywana i torturowana przez śmierciożerców, nie utraciła empatii oraz wrodzonej dobroci. Neville Longbottom, który przez całe dzieciństwo i okres dojrzewania nie potrafił spełnić wysokich oczekiwań swojej rodziny, stał się charyzmatycznym przywódcą gotowym zginąć za wyznawane wartości. “Książki dla dzieci” uczą nas wielu godnych pochwały postaw, których bohaterowie nie zmienili nawet w obliczu trudności losu.

    Wielu z Was opowiadało, że seria o Harrym Potterze w pewnym stopniu Was ukształtowała, że bez niej nie bylibyście tym, kim jesteście teraz. 8-letnia wówczas Basia, która w stroju czarodziejki czekała na premierę Księcia Półkrwi, wciąż jest zakochana w sadze, choć ma już 20 lat i nie wyobraża sobie, jak wyglądałoby jej życie bez Harry’ego.

    “Pierwszy tom przeczytałam w wieku siedmiu lat, więc oczywiście, że te książki miały na mnie ogromny wpływ i śmiało mogę powiedzieć, że bez nich byłabym innym człowiekiem. Na pewno nauczyły mnie odróżniania dobra i zła, tolerancji wobec innych, oraz tego jak ważne w życiu człowieka są miłość i przyjaźń. Dzisiaj też uwielbiam do nich wracać, bo za każdym razem odkrywam w nich coś nowego”.

    - Barbara Krasowicz

    Także miłość Tess do serii książek o czarodzieju z blizną nie osłabła od czasów dzieciństwa, a nawet się wzmocniła - do tego stopnia, że to właśnie jemu poświęciła swoją pracę licencjacką.

    “Miałam jakieś 11-12 lat, kiedy koleżanka zapytała, czy czytałam "Harry'ego Pottera i Kamień Filozoficzny", bo świetna rzecz. Wiedziałam oczywiście, że taka książka istnieje, że jest całkiem modna i że to fantastyka, ale nic poza tym. Zaczytywałam się wtedy "Samochodzikami" Zbigniewa Nienackiego i "Tomkami" Alfreda Szklarskiego i zaproponowałam, że ona przeczyta jedną z tych powieści, a ja sięgnę po Pottera i porównamy. Pożyczyłam od niej egzemplarz (pierwsze wydanie, w którym np. słowo "Mugole" pisane było wielką literą) i wsiąkłam. (...) Wsiąkłam tak bardzo, że natychmiast poprosiłam rodziców o "Komnatę Tajemnic", a gdy połknęłam ją w jeden dzień, dziadkowie uznali, że zasługuję na nagrodę ("taka gruba książka!"). Nagroda była pieniężna, wydałam ją na "Więźnia Azkabanu", którego pochłonęłam jeszcze szybciej - do dziś to mój ulubiony tom. (...) Kiedy w Polsce ukazał się "Harry Potter i Czara Ognia", piszczałam ze szczęścia, że w moim mieście odbędzie się premiera o północy i oczywiście wzięłam w niej udział. Przyłapał mnie tam dziennikarz lokalnego tygodnika, dzięki czemu mam pamiątkę z tego wydarzenia. (Żeby było śmieszniej, dziś pracuję właśnie w tej gazecie i siedzę przy biurku obok autora zdjęcia małej Tesi z książką w łapkach.) (..) Potem na jakiś czas "Potter" zniknął z mojego życia, wróciłam do niego już dorosła i doceniłam tę książkę z punktu widzenia filolożki i tłumaczki. Poświęciłam jej zresztą mój licencjat - porównywałam w nim tłumaczenie nazw własnych na język polski i na język czeski. A w międzyczasie poznałam swojego przyszłego męża. W przeszłości pisał fanfiki potterowskie oraz prowadził portal o Harrym Potterze i postanowił założyć kolejny - tym razem poświęcony fantastyce. Gdyby nie moja dziecięca fascynacja, pewnie nie mielibyśmy wspólnych tematów do rozmowy, a tak, od słowa do słowa, narodziła się Efantastyka. (I nasze małżeństwo)”. 

    - Anna Tess Gołębiowska-Kmieciak

    Koniec psot!

    Katarzyna Zaród
    Korekta: Adam Gotan Kmieciak

    Polski
    Patrycja_Blackk
    Obrazek użytkownika Patrycja_Blackk
    U mnie Harry Potter w pewnym

    U mnie Harry Potter w pewnym momencie podporządkował sobie większość mojego czasu :) odliczałam minuty do wyjścia kolejnych tomów, później filmów, lub fanficków;) a danym momencie, gdy jestem już starsza to i tak Harry Potter odbija się na moim życiu i zostanie do konca- jeden z tatuaży, a konkretnie róża wiatrów na północ wskazuje drogę do Hogwartu :)

    Patrycja_Blackk
    Obrazek użytkownika Patrycja_Blackk
    .

    U mnie Harry Potter w pewnym momencie podporządkował sobie większość mojego czasu :) odliczałam minuty do wyjścia kolejnych tomów, później filmów, lub fanficków;) a danym momencie, gdy jestem już starsza to i tak Harry Potter odbija się na moim życiu i zostanie do konca- jeden z tatuaży, a konkretnie róża wiatrów na północ wskazuje drogę do Hogwartu :)