Życie po życiu
Czym jest śmierć? Z pewnością jest końcem funkcjonowania ciała. Narządy nie pracują, tkanki się nie mnożą, nie zachodzą procesy chemiczne odpowiednie dla „życia”. Ale co z naszą świadomością, z naszym umysłem, pamięcią? Uczeni twierdzą, że pamięć ma swoje miejsce w pewnych strukturach mózgu. Gdyby uszkodzić hipokamp czy ciało migdałowate mielibyśmy zaburzenia pamięci. Ale czy faktycznie charakter, świadomość i podświadomość znikają wraz z martwym, zimnym ciałem?
Człowiek wielu rzeczy nie jest w stanie zgłębić. Nauka posuwa się do przodu, ale nigdy w pełni nie pojmie tego, jak funkcjonuje mózg, skąd się biorą zjawiska nadprzyrodzone i czym dla człowieka jest śmierć. To ostatnie zjawisko będzie nam dane przeżyć tylko raz. I to przeżyć ze skutkiem śmiertelnym. Nie będzie nam jednak dane podzielić się tymi przeżyciami z innymi. Nie będziemy mogli im powiedzieć jak to jest umierać.
Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym, jak wygląda „życie po życiu”. Czy coś jest, jeśli tak, to jak wygląda. Czy po śmierci będzie można obserwować to, co dzieje się tutaj, wśród żywych? A może tam jest zupełnie inny świat, w którym zapomina się o swoim dotychczasowym życiu. Może tam jest tak dobrze, że cała reszta jest nieistotna. A może to jest jak sen? Zasypiam i śnię bardzo długi sen, z którego nigdy się nie obudzę?
Religie świata mają bardzo różne koncepcje życia pośmiertnego. Tylko która z nich jest słuszna? A może żadna? Może po śmierci nie ma nic. Tylko jaki sens miałoby wtedy życie?
To, co dzieje się z człowiekiem po śmierci zawiera dla mnie tyle magii i kwestii niewiadomych, że przypomina mi fantastykę. Dusze unoszące się do nieba, reinkarnowani ludzie, którzy pamiętają swoje poprzednie życie, duchowe wędrówki po świecie, bo przecież w normalnym życiu nie ma za co i kiedy podróżować po Azji czy Afryce. A może życie tu i teraz jest dla nas tylko przedsionkiem piekła?

















































