1.09.39

     

    Pisane na szybko. Ostrzegam, pojawia się niecenzuralne słownictwo.

     

    1 września 1939 r.

    - Zapierdolę, po prostu go zapierdolę… - mruczała do siebie Yerilenn, krocząc żwawym krokiem korytarzami pałacu – Spokojnie Yeri, uspokój się…

    Pchnęła drzwi przed sobą, wkraczając do niewielkiej komnaty. Mrok rozjaśniały jedynie świece latające dookoła. Pośrodku pomieszczenia znajdował się okrągły stół, symbol równości wszystkich członków Rady. Tylko jej krzesło pozostało wolne, pozostali już na nią czekali. Zasiadłszy na swym miejscu, królowa przesunęła wzrokiem po twarzach zgromadzonych. Oblicza dziesiątki nie wyrażały żadnych emocji. Jedynie Afelmond się uśmiechał. Wówczas władczyni nie wytrzymała.

    - POJEBAŁO CIĘ DO RESZTY SKURWYSYNU?! – wrzasnęła – PO JAKĄ CHOLERĘ NASYŁAŁEŚ TĄ BANDĘ PIERDOLONYCH RASISTÓW NA POLSKĘ?!

    - Po pierwsze, nie obrażaj Niemców, to bardzo dobrze wychowani ludzie – odparł demon ze stoickim spokojem – A po drugie, to Adolf wydał rozkaz, nie ja.

    - Za kogo ty mnie masz?! Kontrolujesz go!

    - Ależ skąd. Ma całkowicie wolną…

    - Nie pierdol do kurwy nędzy! Jest twoją pieprzoną pacynką od samego początku, tak jak ten chędożony kraj!

    - Yeri, uspokój się… - Silveren wyciągnął ku niej rękę z zamiarem uśmierzenia gniewu, lecz ta odtrąciła dłoń.

    - NIE. DOTYKAJ. MNIE – wysyczała, posyłając mu mordercze spojrzenie. Takie samo posłała siedzącemu nieco dalej Nestroneuszowi – A co robią wasi cholerni Angole?! Niech skończą wpieprzać herbatkę i ruszą dupy!

    - Dobrze wiesz, że nie mogą ot tak zaatakować Niemców – powiedział Nestroneusz – Wypowiedzą im wojnę, ale potrzeba czasu.

    - Polska nie ma czasu, do cholery! – warknęła królowa niebios – Armia jest osłabiona, za kilka dni Warszawa zostanie zdobyta!

    - Cóż, gdyby Polacy zawarli układ z Niemcami… - zaczął Afelmond, lecz Yeri dokończyła za niego:

    -… to inwazja opóźniłaby się o miesiąc! Afel, ty pieprzony bydlaku, masz wycofać ich z polskich terenów!

    - Nawet gdybym chciał, to nie mogę. Zanim doszedłby rozkaz, minęłoby sporo czasu.

    - Wymyśl coś! – krzyknęła, po czym przeleciała wzrokiem po reszcie – A wy macie wesprzeć Polskę!

    Podniosła się gwałtownie i wyszła z sali. Westchnęła cicho.

    - Gorzej już być nie może… - szepnęła sama do siebie.

    O tym, że się myliła, dowiedziała się 16 dni później.

    Komentarze

    No Avatar
    gronial on ndz., 09/02/2012 - 17:18

    Hehe, fajne, dużo przekleństw, ale z fajnej perspektywy ukazane ansze losy;).

    No Avatar
    Ashanou on pon., 09/03/2012 - 09:03

    Ciekawie to ująłeś, moim zdaniem należy Ci się wielki plus. 

    No Avatar
    Morley on śr., 09/05/2012 - 11:42

    Absolutnie zalecam kontynuację  i pociągnięcie pomysłu.

    Warto bo jest naprawdę nieźle.

    Pozdrawiam,

    Morley

    No Avatar
    Aridan z Oxenfurtu on śr., 09/05/2012 - 19:50

    Kontynuacja będzie, mam jeszcze do opisania przynajmniej dwa wydarzenia z perspektywy aniołów i demonów...