Anima Vilis (Krzysztof T. Dąbrowski)

    Krzysztof T. Dąbrowski od najmłodszych lat pochłaniał horrory. Teraz pragnie poprzez własne opowiadania grozy pochłaniać nie tylko spokój ducha, ale również czas czytelników. Wychodzi mu to z różnym skutkiem.

    Enigmatycznie brzmiący tytuł zbioru (przynajmniej dla niezaznajomionych z łaciną) tłumaczy się jako nędzną duszę lub podłą istotę. Ten termin ma kluczowe znaczenie dla opowiadań Anima vilis, Przeznaczenie znajdzie drogę, Biwak i Losu dopełnienie, gdzie pojawiają się te same postacie i motywy. Fabuła jest bowiem oparta głównie na idei reinkarnacji, czyli wędrówce dusz, co w tym wypadku oznacza, że bohaterowie są opętywani, tudzież odradzają się w nowych ciałach, aby pomścić kogoś lub by inni mogli dokonać zemsty na nich.

    A teraz bawmy się i świętujmy to historia trzech ludzi, którzy, wiedzeni halucynacjami, w makabryczny sposób dokonują samounicestwienia. Dlaczego? Nie zdradzę, ale rozwiązanie tej zagadki wywołuje gęsią skórkę.

    Biwak przywodzi na myśl tani amerykański horror. Szóstka znajomych wybiera się na zadupie do lasu, z nadzieją by zaznać nie tylko odpoczynku, ale również inicjacji seksualnej. Jak łatwo się domyślić, sielanka nie trwa długo. Kiedy jeden z traperów odłącza się od reszty, ta rozdziela się by go szukać. Etc., etc…

    Porwanie wyróżnia się na tle tego zbioru, ponieważ w przeciwieństwie do pozostałych, wywołuje nie ciarki na plecach, lecz śmiech. Dwoje sympatycznych meneli — Stasiek i Jadźka — zostaje porwanych przez UFO. Kiedy wychodzi na jaw, że Jadźka tak naprawdę ma owłosioną klatę, a pod spódnicą… Dobrze, lepiej to przemilczeć. Kiedy później Staśka nudzi zabawa dziwnymi urządzeniami „ufoków”, postanawia zostać bohaterem i uchronić ludzkość przed inwazją kosmitów. Gdzie się udaje? Oczywiście, do stolicy najazdów, kataklizmów i katastrof, czyli — o czym wie każdy miłośnik kina — do USA.

    Georgie to opowieść o kowboju wędrującym przez pustynię, który na swej drodze napotyka towarzysza, okazującego się zombie. To nie jest śmieszne.

    Autor najczęściej umiejętnie operuje różnymi planami czasowymi aby wprowadzać nagłe zwroty akcji bądź tłumaczyć motywy zachowań bohaterów. Niestety w niektórych momentach wydaje się to nazbyt naciągane.

    Trzeba przyznać, że Dąbrowski stworzył postacie żywe, o zróżnicowanych charakterach. Są one jednak dosyć stereotypowe i niezapadające w pamięć — wyłączając jednak Martynkę. Uwydatniono tutaj to, co w dzieciach najbardziej dziecięce, a przy tym zabawne i urocze. Wystarczy wspomnieć o jej rozważaniach eschatologicznych: „więc Pan Bozia chciał, żeby jego syna, Pana Jezuska przybito do krzyża. Dziwna rodzina”. Nie można również oprzeć się pokusie sądu, że Dąbrowski jest wielkim miłośnikiem psów, gdyż szczegółowo i wnikliwie opisuje i interpretuje każdy psi gest.
    Styl nie powala, choć nie można mu niczego zarzucić. Opisy zdecydowanie dominują nad dialogami. Ślę też ukłony za stylizację językową. Mamy tu więc do czynienia z językiem dziecięcym, menelskim, gwarą wiejską, a nawet „językiem” psim.

    Okładka, przedstawiająca niebieskoskórą nagą kobietę, jest moim zdaniem sprytnym zagraniem marketingowym wydawcy. Budzi oczywiste skojarzenie z megaprodukcją Avatar. Z tym, że żadne z opowiadań tej antologii nie ma nic wspólnego z filmem Jamesa Camerona. Po przebrnięciu przez wszystkie utwory zastanawiam się, którą scenę ilustruje okładka i mam poważny problem z odpowiedzią na to pytanie. Może skleiły mi się kartki? Co do kształtów kobitki, to nie mam żadnych zastrzeżeń.

    Trudno jest oceniać zbiór opowiadań, ponieważ tak naprawdę zawiera kilka odrębnych całości. Również w tym przypadku jedne są lepsze, inne trochę gorsze. Ogólnie rzecz ujmując, nie jest to literatura najwyższych lotów, ale warto sięgnąć po tę zwariowaną mieszankę grozy, humoru, fantastyki, science fiction, podań ludowych, westernu i prozy obyczajowej. Wcześniej Dąbrowski publikował głównie w prasie zagranicznej, ale i wśród rodaków wstydu sobie nie narobił.

    Dziękujemy wydawnictwu Initium za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

    http://www.kawerna.pl/images/stories/anima.jpg"

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany

    Konkursy

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus