Baśnie. Folwark zwierzęcy (Bill Willingham, Mark Buckingham)
Świat Baśni to nie królewny i książęta mizdrzący się do siebie na wystawnych balach. To nie kraina mlekiem i miodem płynąca, gdzie wszyscy są braćmi, a szczęście leży na ulicy czekając, by ktoś się po nie schylił. Świat Baśni to nieustanne balansowanie na granicy totalnej katastrofy, lawirowanie między dawnymi urazami, intrygami i niekończącą się walką o przetrwanie, w skryciu przed okiem docześniaków.
Jednak spiski to domena nie tylko ludzkich baśniowców potrafiących egzystować w metropoliach i miastach. Celują w tym także mieszkańcy folwarku zwierzęcego, zwanego również Farmą, gdzie schronienie otrzymali wszyscy nie-ludzie, począwszy od drozdów i liliputów, a kończąc na olbrzymach i trollach. Sama królewna Śnieżka będzie się mogła o tych skłonnościach przekonać, wybierając się na zwyczajowy objazd azylu baśniowców. W najśmielszych snach nie mogła jednak spodziewać się awantury na taką skalę. Prawdą jest wszakże to, że świni nie należy ufać, a trzem już tym bardziej…
Drugi tom Baśni, pod tytułem Folwark zwierzęcy przynosi kolejną porcję problemów z jakimi borykać się będą uciekinierzy w świecie ludzkim. Tym razem jednak przedstawiono tę kwestię z punktu widzenia mieszkańców Farmy, co wbrew pozorom wcale nie oznacza ich mniejszej wagi. Ba, przyznać trzeba, iż egzystencja rodziny misiów, zwierząt z Księgi dżungli czy nawet liliputów jest zdecydowanie trudniejsza niż takiego na przykład Sinobrodego. I nie mam tu na myśli majątku, ale sprawę, że tak się wyrażę, społeczną: dla niemal nieśmiertelnych baśniowców kilkusetletni pobyt na Farmie jest niczym innym jak rodzajem luksusowego więzienia. Brak możliwości opuszczenia folwarku, wtopienia się w tłum i życia pośród docześniaków jak ludzcy baśniowcy, budzić musi frustrację i chęć zmiany stanu rzeczy. Co więcej, w takim kształcie folwark jest doskonałym miejscem do rozwoju wszelkiej maści autorytarnych, a wręcz totalitarnych idei, których w końcu ludzkość wymyśliła bez liku i z których zwierzęta chętnie korzystają, wychodząc naprzeciw niezadowoleniu i złości. A jak wiadomo, gdzie drwa rąbią, tam wióry polecą…
Skojarzenia z Orwellowskim Folwarkiem zwierzęcym są bardzo na miejscu, jako że Willingham jawnie się nim inspiruje, jednak robi to w sposób twórczy, przekształcając go na własne potrzeby. Przy okazji kontynuuje swój postmodernistyczny portret baśniowców, dekonstruując znane i lubiane postacie, „zakażone” docześniacką ideologią. Trzy świnki wcale nie są tak pocieszne jak w bajce, i bez mrugnięcia okiem karzą za nieposłuszeństwo, Złotowłosa sypia z Małym Misiem i dąży do ogólnobaśniowej rewolucji, a szlachetni wydawałoby się bohaterowie bez problemu dają się unieść totalitarnej retoryce. Okazuje się też, że rządy twardej ręki może przerwać tylko jeszcze twardsza ręka. A na pewno lepiej uzbrojona.
W Folwarku zwierzęcym za rysunki odpowiada Mark Buckingham. W porównaniu do Lana Mediny, jego rysunki wyglądają nowocześniej, bez tego „klasycznego powiewu” lat 80-tych, jaki charakteryzował grafiki poprzednika. Wydają się również nieco bardziej uproszczone, zwłaszcza w odniesieniu do tła, choć nie ominęło to także postaci ludzkich: są zdecydowanie bardziej „kreskówkowe”, przede wszystkim, jeśli chodzi o ekspresję twarzy. Trudno jednak uznawać to za wadę, jako że komiks nadal wygląda świetnie, zwłaszcza dla osób, które preferują nieco bardziej współczesny styl rysunku. Nie można też nie wspomnieć o rewelacyjnych okładkach Jamesa Jeana, pełnych przepychu, wyczucia i niesamowicie pomysłowych, zarówno w treści jak i formie. Miejscami można mieć wręcz żal, że Baśnie nie są wydawane tak jak w USA, w zeszytach.
Folwark zwierzęcy to dobra kontynuacja, poszerzająca zasób wiedzy na temat bohaterów i środowiska, jednocześnie niepozbawiona zwrotów akcji i sprawnej narracji. Tom jest zdecydowanie lepszy niż Na wygnaniu i zaostrza apetyt na kolejne odcinki serii.
Warto poznać, choć należy się przygotować na to, że po lekturze zechcecie zaopatrzyć się w następny tom. Na pohybel swojemu portfelowi i śwince-skarbonce!
Piotr "Vivaldi" Sarota

Autor: Bill Willingham
Ilustracje: Mark Buckingham
Tytuł: Baśnie: Folwark zwierzęcy
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-237-2943-3
Liczba stron: 128
Wymiary: 170 x 260 mm
Cena: 35,00


















































