Baśnie. Na wygnaniu (Bill Willingham, Lan Medina)
Opowiem wam bajkę, chcecie? Była sobie kiedyś Baśniowa Kraina, podzielona na setki światów i królestw. Kraina, gdzie każda baśniowa istota, począwszy od leśnych duszków, kończąc na groźnych olbrzymach, miała swoje miejsce. Pinokio chciał stać się prawdziwym chłopcem, Baba Jaga w swoim domku na kurzej łapce zajadała się dziećmi, a Wilk dmuchał i chuchał, żeby dobrać się do trzech świnek. A potem… Potem przyszedł Adwersarz. I wszystko się, tak po ludzku, całkiem popieprzyło.
W Nowym Jorku XXI wieku wszyscy wydają się tacy sami, lecz inni. Kruchy kompromis pomiędzy setkami frakcji, mimo zadawnionych uraz, zdaje się utrzymywać. Na Farmie, z dala od ludzkich oczu, żyją wszyscy baśniowi nie-ludzie. W Woodland Sinobrody szpanuje swoim majątkiem, traktując innych z góry. Cierpiący na wieczne braki pieniędzy Książę Uroczy naciąga kolejne kobiety. Królewna Śnieżka zamieniła się w zimnokrwistego polityka i jako wiceburmistrz zarządza całym cyrkiem, a Wilk Bigby zrezygnował z ganiania za świnkami i został szeryfem Baśniogrodu. Niewdzięczne zajęcie, zwłaszcza, gdy nagle znika siostra Śnieżki, Róża Czerwona, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż zniknęła na amen…
Wielotomowy cykl Baśnie autorstwa Billa Willinghama bazuje na (przyznać trzeba) mało oryginalnym pomyśle zderzenia baśniowych postaci z twardymi regułami rządzącymi światem rzeczywistym. Tyle że scenarzysta nie poszedł po najmniejszej linii oporu, zadowalając się prostym „urealistycznieniem” bajek, pisaniem „prawdziwych historii”, różniących się od poprzednich tylko stężeniem seksu i przemocy, bądź przerabianiem wszystkiego na modłę mrocznego romansidła. Zamiast tego otrzymujemy odpowiedź na pytanie, co by się stało, gdyby nagle cała ta baśniowa hałastra, z powodu tego czy innego kataklizmu, zmuszona była żyć przez stulecia pośród ludzi, trzymając w sercach dawne i aktualne urazy do innych współwygnańców?
Zaprezentowana w pierwszym tomie historia śledztwa Bigby’ego ma w sobie coś z klasycznych kryminałów i powieści detektywistycznych, do których jednak Na wygnaniu dużo brakuje. Odczuwa się zwłaszcza niewielką ilość zwrotów akcji, która idzie jak po sznurku, nie zadowalając czytelnika jakimiś spektakularnymi niespodziankami. W tej kwestii fabuła komiksu nie zachwyca, sprawdza się natomiast w innej roli: przewodnika po Baśniogrodzie, jego mieszkańcach i potężnej pajęczynie interesów i intryg, jaka rozciąga się między nimi. Dowiemy się, kim jest Adwersarz i co stało się z krainą Baśni, czemu Jack (ten od magicznej fasoli) jest nieudacznikiem, dlaczego Sinobrody jest tak ważny dla społeczności, czemu Śnieżka nie cierpi swojego byłego męża, Księcia Uroczego i że naprawdę twarda z niej kobieta, żeby prowadzić cały ten burdel na kółkach.
Oczywiście, nie są to wszystkie postacie, jakie przewiną się przez komiks i to nie koniec problemów, jakich przysporzą. Trudno zaprzeczyć temu, iż tworzą naprawdę barwną galerię niejednoznacznych postaci, które mają własne wartości i cele, żrące się z innymi współmieszkańcami nie gorzej niż zwykli ludzie. Na tym tle blado wypada w zasadzie tylko Bigby – miałem wrażenie, że jest cały wycięty z powieści detektywistycznej, razem ze swoją nieogoloną gębą, chamstwem, papierosem w zębach i metodami pracy. Co prawda na koniec pokazuje, że jednak cwaniak z niego nietęgi, ale mimo wszystko wydaje się odstawać zdecydowanie od takiej na przykład Śnieżki.
Zastrzeżeń nie można mieć natomiast do warstwy graficznej. Realistyczne grafiki Lana Mediny są dynamiczne i nowoczesne, choć nie pozbawione pewnego rysu klasycznych komiksów amerykańskich. Rysunki tworzone są z dbałością o detale, co widać zwłaszcza we wnętrzach, wypełnionych różnymi przedmiotami, oraz tłach, również bardzo szczegółowych i zróżnicowanych. Najlepiej prezentują się postacie ludzkie: nieco przestylizowane i wyidealizowane (tyczy się to zwłaszcza postaci kobiecych, choć z drugiej strony większość z nich to przecież księżniczki), ale niepopadające w przesadę, z bardzo dobrze oddanymi emocjami malującymi się na ich twarzach.
Na wygnaniu to rzecz nierówna. Dość sztampowa fabuła nie stawia czytelnikowi specjalnych wymagań, zarówno w kwestii historii jak i postaci, przez co opowieść o śledztwie może wydać się nieco naiwna. Natomiast jako przyczynek do kolejnych tomów, przegląd bohaterów Baśni tom sprawuje się znakomicie, zachęcając do tego, by poznać dalsze losy Wilka, Śnieżki, Księcia i reszty. I tak właśnie proponowałbym traktować Na wygnaniu - jako wstęp do czegoś większego i ciekawszego.
Piotr "Vivaldi" Sarota

Autor: Bill Willingham
Ilustracje: Lan Medina
Tytuł: Baśnie: Na wygnaniu
Tytuł oryginalny: Fables: Legends in Exile
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data wydania: 2007
ISBN-13: 978-83-237-2929-7
Liczba stron: 128
Wymiary: 170 x 260 mm
Cena: 29.90


















































