Bohaterowie umierają. Akty Caine’a. Tom 1: Przemoc (Matthew Woodring Stover)
Po książkę "Bohaterowie umierają" sięgnąłem zachęcony okładką, opisem i pozytywnymi opiniami znajomych. Liczyłem na przyzwoite minimum – dobrą opowieść z wciągającą akcją i na interesującego bohatera, by miło spędzić czas, śledząc jego losy. Miałem nadzieję, że będzie dużo krwistych walk oraz – zgodnie z tytułem tomu – przemocy. I tu sprawdziło się powiedzenie: "uważaj, czego sobie życzysz, bo to może się spełnić".
Główny bohater – Caine – jest zabójcą. Już samo to brzmi banalnie, bo ile razy dane nam było (czy to w książce, czy w filmie) śledzić losy tych złych (choćby "Leon zawodowiec" czy "Zabójcy"). Jest w ludzkiej naturze zamiłowanie do przemocy, jej zadawania i oglądania; kto wychowany w naszym kręgu kulturowym nie słyszał o Rzymie, Koloseum, walkach gladiatorów i związanym z tym powiedzeniu panem et circenses – chleba i igrzysk? Czy wobec tego można usprawiedliwiać autora, że pisze książkę, w której krew leje się gęsto, a protagonista jest wyjątkowo uzdolniony w łamaniu kości makabrycznym unieszkodliwianiu przeciwników (ot choćby wyrwanie oka)? Owszem – ponieważ w książce przemoc nie jest celem samym w sobie, lecz pretekstem do mówienia właśnie o niej. Bowiem Caine jest właśnie takim gladiatorem, a dokładniej rolą, którą gra Aktor, Hari Michaelson, walczącym ku rozrywce widza w krwawym reality show w świecie równoległym do Ziemi.
W tym miejscu wypadałoby powiedzieć kilka słów o świecie (bądź w tym przypadku o światach) akcji. Ziemia w nieodległej przyszłości nie jest u Stovera przyjemnym miejscem. Społeczność żyje w totalitarnym reżimie, podzielona na kasty wedle typu wykonywanej pracy. Najniżej są scyborgizowani przestępcy, zwani Fizolami, patrząc wyżej mamy kolejno Robotników, Rzemieślników, Pracowników, Administratorów, Biznesmenów, Inwestorów, aż do Uprzywilejowanych na szczycie. Kodeksy : karny i cywilny zostały poszerzone o prawa kastowe (jak np. zakaz dotykania nadkastowego), powstał indeks ksiąg zakazanych, zawierający dzieła niewygodnych myślicieli i pisarzy (Kennedy’ego, Heinleina), a egzekwować przestrzeganie tego wszystkiego ma owiana złą sławą Policja Społeczna. Odpowiednikiem igrzysk są tutaj Przygody - wyprawy specjalnie szkolonych ludzi (Aktorów) do równoległej Ziemi, zwanej Nadświatem. Przyczyną tak wielkiej popularności (liczonej w miliardach fanów) tej rozrywki jest nie tylko możliwość oglądania, ale również doświadczania (dla najbogatszych - w czasie rzeczywistym) wydarzeń własnymi zmysłami Przygody przeżywanej przez Aktora. Teatrem i areną zmagań jest wspomniany już Nadświat, który można krótko określić jako typowy świat fantasy RPG. Jest zamieszkany przez ludzi, elfy, trolle i inne równie często spotykane rasy; działa magia i istnieją wyspecjalizowani bogowie, których moc mogą przywoływać kapłani, zaś dominującym ustrojem jest monarchia. Wszyscy oni nieświadomie odgrywają role statystów dla odbiorców z Ziemi. Co sprzedaje się najlepiej? Seks i przemoc, więc dostarczane jest to (z naciskiem na przemoc) widzom. A najpopularniejszym i dającym najwięcej zysków aktorem jest właśnie Caine, walczący z przeciwnikiem wręcz (w czym przypomina współczesną gwiazdę kina – Stevena Seagala bądź używający noży.
Wydawać by się mogło, że takie nagromadzenie banałów i oklepanych już motywów będzie niestrawną papką, jednak to tylko pozory. Stover udowadnia, że z pozornie wyeksploatowanych źródeł da się zrobić dobrą i wciągającą historię. Weźmy na przykład fabułę : była żona Caine’a, również Aktorka, zaginęła podczas swojej Przygody. Były mąż, który nadal ją kocha, nie myśli o niczym innym jak ruszeniu jej na ratunek. A dla jego Studia jest to doskonała historia, która na pewno przyciągnie widzów. Śledzimy więc przygodę (pełną zwrotów akcji, jakich wymaga dobra opowieść) dwuwarstwowo – jako czytelnik w narracji trzecioosobowej oraz jako "bezpośrednio podłączony" oczami bohatera.
Według mnie pierwszoosobowa narracja pozwala nawiązać bardziej intymny kontakt z bohaterem – poznajemy nie tylko jego działania, ale również myśli i motywacje. Stover, będąc tego świadomym, prezentuje nam postać wyrazistą a jednocześnie niejednoznaczną moralnie. Z jednej strony ku radości widza bohater trudni się przemocą (co do której nie ma oporów), a z drugiej zmusza go do tego świat, w którym żyje, przynależność kastowa. Motywem przewodnim wyprawy jest miłość, a więc uczucie wysokie i szlachetne, ale Caine nie zawaha się iść po trupach, aby uratować najbliższą mu osobę. Co jest też jednym z powodów, dla których żona odeszła od niego. Innym jest to, że dla Hariego Caine to nie tylko gra, maska, jaką zakłada dla widza, chcącego przez chwilę wcielić się w twardego i rzucającego cyniczne teksty bohatera; to nie jest wrażliwy facet, kryjący się pod twardą skorupą.
Pozostali bohaterowie – zarówno pierwszo, jak i drugoplanowi, chociaż nie dostają tyle "czasu ekranowego", są równie charakterystycznymi postaciami z krwi i kości.
Kolejnym atutem Stovera jest świetny warsztat. Sprawnie nakreśla sytuację przy użyciu minimalnej ilości słów, by nie wypaść z rytmu akcji. Do tego dochodzą soczyste dialogi niepozbawione wulgaryzmów, które jednak doskonale podkreślają charakter bohaterów czy emocjonalność wypowiedzi. I ich obecność jest w pełni uzasadniona. Bardzo dobrze wypadają też realistycznie, dokładnie opisane starcia i ich konsekwencje, wyraźnie widać, że autor zna się na sztukach walki, możliwościach ludzkiego ciała oraz jego podatności na obrażenia i urazy. Co równie ważne, umie to wiarygodnie przedstawić.
Aby nie było tak pięknie, omówić muszę kilka problemów związanych z książką. Nie wad jako takich, lecz cech, które mogą być problematyczne w odbiorze. Przede wszystkim, chociaż jest to powieść rozrywkowa, początek nie należy do łatwych. Autor bez wyjaśnienia wrzuca odbiorcę utworu na głęboką wodę, w świat skomplikowanej techniki i społeczności: bohaterowie toczą rozmowę o aspektach technicznych śledzenia Przygody i tylko od uwagi czytelnika zależy, czy zrozumie, czy też będzie musiał do tego jeszcze wracać. Osoby chcące poznać przeszłość bohatera czy zainteresowane, jak w ogóle doszło do takich przemian na Ziemi, będą rozczarowane – w pierwszym tomie (stanowiącym zresztą zamkniętą całość) nie zostało to wyjaśnione. Jak już wspominałem, starcia, a w szczególności zadawane i otrzymywane rany, są opisane bardzo realistycznie i dokładnie, a przez to brutalne. Również niezbyt miłymi w odbiorze są sceny z tortur i więzienia, ale cóż, to z założenia nie jest nic sympatycznego. Jednak osoby wrażliwe i posiadające plastyczną wyobraźnię powinny zastanowić się przed lekturą. Miejscami zdarza się również autorowi naciągnąć niektóre rozwiązania (jak np. wątek z rzeką).
"Bohaterowie umierają" zaliczona została przez wydawcę (MAG) do grona powieści rozrywkowych, czytadeł. Nie wyklucza to jednak posiadania przez nią głębszej treści czy zmuszenia do chwili refleksji podczas czytania – w związku z tym ja skończyłem lekturę z kacem moralnym. Podsumowując – książka jest ciekawa, trzymająca w napięciu do ostatnich stron, dobrze napisana i posiadająca autentycznego bohatera, wobec którego nie można być obojętnym. Czego można chcieć więcej? Kontynuacji.
Tixon

autor: Matthew Woodring Stover
tytuł: Bohaterowie umierają. Akty Caine’a. Tom 1: Przemoc
wydawnictwo: Wydawnictwo MAG
data wydania: lipiec 2009
seria : Akty Caine’a
ISBN: 978-83-7480-139-3
liczba stron: 670
format : 135 x 205
tłumaczenie: Wojciech Szypuła i Małgorzata Strzelec


















































Odpowiedzi
Fajne :P
Fajne :P