Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
51%
Dobra.
27%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 41

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 2 gości.

Strona główna

Cyrk potępieńców (Laurell K. Hamilton)

Cyrk Potępieńców jest trzecim tomem serii o przygodach Anity Blake, animatorki i Egzekutorki, nazywanej także „królową zombie”. Dwa poprzednie tomy, autorstwa Laurell K. Hamilton, były niezwykle ciekawą, sprawnie napisaną mieszanką horroru, kryminału i powieści o wampirach, doprawioną szczyptą romansu. W trzecim tomie proporcje się nieco zmieniają a środek ciężkości przechyla się z kryminału w stronę romansu, co niekoniecznie wychodzi książce na zdrowie…

Oczywiście, żeby nie było nieporozumień: Cyrk Potępieńców to nie żaden Zmierzch gdzie strachliwa dziewoja mdleje w ramionach przystojnego wampira. Tutaj dziewoja i przystojne wampiry są, i owszem, ale bardziej niż mdleć, Anita ma ochotę odstrzelić po kolei każdemu głowę. Mamy więc starego znajomego, Jeana-Claude’a, który nie rezygnuje ze zdobycia panny Blake, a wręcz przeciwnie – zagrożony przez zewnętrznego wroga wzmaga swe starania; mamy tajemniczego wampirzego mistrza, który też jest mocno zainteresowany zarówno zagarnięciem Anity dla siebie, jak i zdetronizowaniem obecnego Mistrza Miasta. Jest i kolejny (uf!) mistrz, pradawny jak wszyscy diabli, który chce powrotu starych dobrych czasów. A także spora menażeria innych wampirów i zmiennokształtnych, która chce pannę Blake zaciągnąć do łóżka albo zrobić sobie z niej wyżerkę. A w tle trwają przygotowania do wielkiej bitwy, decydującej o losie mieszkańców St. Louis…

Hamilton ma bardzo lekkie pióro i zdolność tworzenia ciekawych, (choć czasem nieco stereotypowych) bohaterów. W opisywanym tomie widać to wyraźnie, niezależnie od tego, czy wybierzemy sobie za „cel” nieumarłych towarzyszy Jean-Claude’a, jego wampirzych przeciwników, czy tez kolegów Anity z firmy Animatorzy sp. z.o.o. Paradoksalnie, w tym wypadku mam wrażenie, że ma to negatywny wpływ na powieść: o ile w dwóch poprzednich częściach można było wydzielić wyraźną oś fabularną, wokół której budowano i osnuwano wątki poboczne, tak w przypadku Cyrku potępieńców takiego wyraźnego kręgosłupa nie znajduję. Dla mnie jest to raczej węzeł kolejnych wątków pobocznych, które splatają się, wymieniają i zastępują, lecz żaden nie jest na tyle silny, aby zdominować resztę. W efekcie napięcie, jakie towarzyszyło lekturze poprzednich tomów, tutaj było zdecydowanie słabsze.

Lekko też skrzywiłem się ze względu na prezentację wampirów, przedstawionych w książce. Hamilton ma bardzo ciekawe pomysły i niewątpliwie bliżej jej do Wywiadu z wampirem niż do Zmierzchu. Wampiry to potwory, lubujące się w pogrywaniu ze śmiertelnikami, czy to poprzez mącenie w umyśle, czy też bardziej perwersyjne działania, połączone z nasyceniem się ludzką krwią. Co więcej, ich zachowanie nierzadko jest całkowicie pozbawione jakichkolwiek racjonalnych powodów, zupełnie jakby syciły się samą możliwością czynienia krzywdy, nawet jeśli jest to dla nich po prostu zabawa. Co ciekawe, w świecie Anity wampiry wcale nie walczą z innymi stworzeniami zaliczanymi do panteonu grozy: Jean-Claude ma w swej świcie wilkołaki, jego wróg – lamię; lykantropy – choć nie cieszą się szczególną popularnością – mogą nawet uczyć w szkołach, a wampiry są o krok od zdobycia pełni praw obywatelskich.
Z drugiej jednak strony, w Cyrku potępieńców nie do końca przypadły mi do gustu kreacje adwersarzy Anity i Jean-Claude’a. Mam wrażenie, że Hamilton potrzebowała jakiejś „bomby”, która dla bohaterów stanie się przeszkodą nie do przejścia… i chyba przedobrzyła. Już w pierwszym tomie Nikolaos zdawała się być przypakowanym „badassem”, jednak teraz autorka poszła jeszcze dalej. Nie zdradzając szczegółów, powiem tylko, że wspominana wampirzyca mogłaby buty czyścić nowym antagonistom głównych bohaterów.

Najgorzej jednak wypada dla mnie finał. Jest zbyt szybki, zbyt skondensowany i momentami całkowicie niewiarygodny. Biorąc pod uwagę postacie, jakie biorą w nim udział, układ sił i ich możliwości, ostateczna rozgrywka zdaje się być przeprowadzona w pośpiechu, nieco schematycznie, skupiając się tylko na kilku bohaterach, całkowicie pomijając tło. No i rozwiązanie fabularne strasznie kojarzyło mi się z 30 dniami nocy. Ja rozumiem, że Anita to nekromanta i z pewnością pozwalało jej to na zdecydowanie więcej, niż zwykłemu śmiertelnikowi, ale nie popadajmy w przesadę… Naprawdę szkoda, że jednak autorka nie zdecydowała się bardziej tego rozwinąć. Z pewnością te dodatkowe kilkanaście stron pozwoliłoby czytelnikowi lepiej wniknąć w opisywaną sytuację.

Mimo tych utyskiwać, warto zapoznać się z książką Hamilton. Nie jest tak dobra, jak dwie poprzednie, ale jeśli ktoś czytał Grzeszne rozkosze i Uśmiechniętego nieboszczyka zdecydowanie powinien sięgnąć po Cyrk potępieńców. I to nie tylko z czystego obowiązku. Nadal jest to lekka, łatwa i satysfakcjonująca lektura o wampirach. I co najważniejsze – nie jest w tym infantylna. A o to coraz trudniej…

 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 2010
Tytuł oryginalny: Circus of the Damned
Rok wydania oryginału: 1995
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375064605
Wydanie: II

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi