Dark City
Budzisz się nagle w łazience, w pokoju hotelowym, w stanie całkowitego zagubienia. Nie pamiętasz, kim jesteś, gdzie jesteś i jakim sposobem się tam znalazłeś. Obok łóżka znajdujesz martwą dziewczynę, a po chwili dzwoni telefon. Po drugiej stronie ktoś wie, o co tu chodzi, ofiarowuje pomoc. I każe natychmiast uciekać. Przed tajemniczymi oprawcami w czarnych płaszczach i kapeluszach. Nie wiesz, kim są i czemu ścigają właśnie ciebie, ale wiesz, że nie są ludźmi, że w jakiś sposób kontrolują to wielkie miasto. W portfelu znajdujesz dowód osobisty: John Murdoch. Tak się nazywasz? W głowie masz mętlik: urywki wspomnień atakują cię co rusz, ale nie jesteś w stanie objąć całości, tylko pojedyncze elementy. Podobno jesteś mordercą. Podobno masz żonę. Podobno korzystałeś z pomocy psychiatry. Po co?
Im dłużej uciekasz, tym sytuacja staje się coraz dziwniejsza: czemu nie możesz sobie przypomnieć żadnych zdarzeń z dzieciństwa? Co wstrzykuje ludziom dziwny lekarz, krążący do domu do domu? Czemu w tym cholernym mieście nie wschodzi słońce? Czym jest „dostrajanie”, o którym mówili dziwni oprawcy? Gdy wybija północ, wszystko zamiera, zasypia, a ty z przerażeniem patrzysz, jak na twoich oczach miasto zmienia się całkowicie: jedne budynki wyrastają jak spod ziemi, a inne zmieniają się z obskurnych ruder w pałace. Gdzie ty, do diabła, jesteś?
W Dark City reżyser, Alex Proyas, powraca do klimatów znanych z Kruka: wielkiego miasta, w którym pod płaszczykiem spokojnej egzystencji kipi świat tajemnic, pełen niebezpieczeństw i niewytłumaczalnych zdarzeń. Tyle że tym razem nie będzie widzowi dane zasmakować zemsty, wymierzonej rękami powracającego zza grobu kochanka, niczym w gotyckich romansach. John Murdoch nie jest mistycznym mścicielem, ale ofiarą, na którego prowadzona jest obława. Co gorsza, jest ofiarą, która nie wie do końca kim jest i czemu świat wokół niej jest tak przerażający, dlaczego co dwanaście godzin zmienia się wraz z mieszkającymi w nim ludźmi? Klimat ciągłego zagrożenia narasta z czasem, wspomagany uczuciem niepokoju i złości. Każda kryjówka zostaje odkryta, każdy ślad zatarty – mimo panujących w mieście ciemności nie ma gdzie się skryć. Na dodatek wokół Murdocha pojawia się coraz więcej postaci, których cele są niejasne. Czy kobiecie, która nazywa się żoną Murdocha można ufać? Czego spodziewać się po inspektorze Bumsteadzie? I kim jest doktor Schreber, który z jednej strony współpracuje z oprawcami, z drugiej zaś próbuje usilnie przekonać Murdocha, iż tylko on może uratować kontrolowanych przez przybyszów mieszkańców Dark City? Z czasem coraz mocniej czuć determinację Johna, jego chęć odkrycia całej tajemnicy, która pcha go aż na kres miasta, do ściany, za którą jest tylko pustka.
Reżyserowi udało się doskonale uchwycić klimat mrocznego miasta, po którym można spodziewać się wszystkiego i w którym błąka się samotny i zagubiony główny bohater. Duża w tym zasługa sugestywnej, „gęstej” muzyki Trevora Jonesa i znakomitych efektów specjalnych, dzięki którym procesy „dostrajania” wyglądają niezwykle i nieludzko zarazem. Podobnie zresztą jak i ci, którzy całym tym teatrzykiem zarządzają, z groźnym i potężnym panem Księgą na czele. Nieźle wypada film również od strony aktorskiej: Rufus Stell w roli Johna znakomicie oddał jego osamotnienie i dezorientację, a następująca potem przemiana w człowieka świadomego siebie wypada dzięki niemu wiarygodnie. Czasem tylko był nieco zbyt pomnikowy. Ten sam zarzut można postawić Williamowi Hurtowi (Bumstead), choć wszakże jego rola wymagała, aby grał twardego, sceptycznego glinę. Blado wyglądała Jennifer Connelly (Emma Murdoch), która była dla mnie nijaka i pozbawiona emocji. Pochwały natomiast należą się Richardowi O'Brienowi (Pan Dłoń) za złowieszczy, lecz nienapuszony czarny charakter, i zwłaszcza Kieferowi Sutherlandowi, który doskonale odegrał rolę sterroryzowanego dr. Schrebera, który jednak znajduje w sobie determinację, aby pomóc Murdochowi. Bardzo barwna postać, choć może nieco schematyczna.
Co mi natomiast nie do końca pasowało, to pewne rozwiązania fabularne, zwłaszcza dwie kwestie: położenia miasta i finału. W pierwszym przypadku pomysł wydał mi się oryginalny… może nawet nieco za bardzo. Wyglądało to dla mnie dość dziwnie i żałuję, że nie poświęcono nieco więcej miejsca historii powstania Dark City. Natomiast problem z finałem był dla mnie taki, że był zbyt przewidywalny. Już nawet nie chodzi o to, iż wiadomo było, kto wygra (w końcu to Hollywood, tu nie ma miejsca na takie niuanse). Gorzej, że finałowy zwrot akcji zapachniał mi tanimi komiksami o superbohaterach. I choć byłem przygotowywany na takie rozwiązanie, nie do końca jestem nim ukontentowany.
Mimo to warto zapoznać się z Dark City. To wyjątkowo klimatyczny film sci-fi, który ma do zaoferowania coś więcej niż efekciarstwo i szybką akcję, mianowicie nastrój, ciekawe postacie i wciągającą fabułę. Z pewnością jeden z ciekawszych filmów gatunku.
Piotr "Vivaldi" Sarota

Obsada:
Rufus Sewell - John Murdoch
Jennifer Connelly - Emma Murdoch / Anna
Kiefer Sutherland - Dr Daniel P. Schreber
William Hurt - Inspektor Frank Bumstead
Richard O'Brien - Pan Dłoń
Ian Richardson - Pan Księga
Czas trwania: 111 min. (wersja reżyserska)
Rok produkcji: 1998
Produkcja:
Reżyseria: Alex Proyas
Scenariusz: Alex Proyas, David S. Goyer, Lem Dobbs
Muzyka: Trevor Jones
Zdjęcia: Dariusz Wolski
Montaż: Dov Hoenig
Produkcja: Alex Proyas, Andrew Mason

















































