Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
51%
Dobra.
27%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 41

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 2 gości.

Strona główna

Dożywocie (Marta Kisiel)

Licho nie tylko nie śpi

Licho działa…

Przede wszystkim Licho postanowiło uzbroić się po zęby. Spośród przedmiotów zgromadzonych w wieżyczce jako te najbardziej zabójcze wybrało żółte, gumowe rękawice, sięgające mu niemal po pachy, spray na mszyce oraz mopa. Od razu poczuło się większe i groźniejsze. Prawdziwy mały morderca.

Pamiętacie pucułowatego aniołka płci nijakiej rezydującego w Lichotce, przedziwnym domku pełnym równie dziwnych lokatorów? Marta Kisiel przedstawiła go swoim czytelnikom w opowiadaniu Dożywocie w antologii Kochali się, że strach, a że tekst spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem, najwyraźniej nie trzeba jej było długo przekonywać do zaserwowania swym fanom całego zbiorku poświęconego Lichotce. Prócz Dożywocia w zbiorku znalazły się cztery nowe teksty, które zdecydowanie trzymają jego poziom, co zapewnia czytelnikowi ponad trzysta siedemdziesiąt stron czystej rozrywki.

Aż nie wiem, od czego zacząć, by przybliżyć czytelnikom zbiorek Marty Kisiel – wszystko pcha się na pierwszy plan. A że jakieś kryterium trzeba przyjąć, niech będzie alfabetycznie.

Bohaterowie opowieści są… nie z tego świata. Poczynając od jednostki jak najbardziej ludzkiej, Konrada Romańczuka, pisarza szukającego natchnienia i świętego spokoju, jego agentki, podobno także zaliczającej się do homo sapiens (choć powiadają, że to wampirzyca), poprzez dożywotników – anioła z alergią, pradawnego stwora ciemności uzbrojonego w mikser i patelnię, widmo nieszczęsnego panicza bredzącego wierszem czy utopce – aż po prawdziwie czarne charaktery, plączące się w okolicach Lichotki zdecydowanie zbyt często, jakby kto pytał. Zbyt często dla jej mieszkańców oczywiście, nie dla czytelnika, któremu wizyty rozmaitych indywiduów dostarczą mnóstwa okazji do wielkiej uciechy.

Fabuła poszczególnych opowiadań wciąga, z jednej strony dlatego, że naprawdę można się zżyć z nietypowymi bohaterami zbioru i ich losy ani przez chwilę nie są dla czytelnika obojętne, ale przede wszystkim dlatego, że wydarzenia są szalone i pasjonujące. Między zwykłym-niezwykłym życiem codziennym w Lichotce śledzimy wątki romansowe i kryminalne, oczywiście z dużą domieszką komedii i absurdu.

Humor Dożywocia nie pozwoli przejść obojętnie obok tej książki. Jest bardzo rozmaity – w dużej mierze bazuje na samym języku. W końcu o ile przyjemniej przeczytać, iż George Michael, ulubieniec pań, a zwłaszcza jednej, piał po raz enty o bożonarodzeniowym przekazywaniu narządów wewnętrznych w nieodpowiednie ręce zamiast radio znów rozbrzmiewało „Last Christmas”. Do dowcipnych opisów i dialogów dochodzi oczywiście cały humor sytuacyjny, którego mnóstwo na każdej karcie książki oraz wiele aluzji literackich. Głównie do dorobku polskich romantyków, choć nie tylko. Ich przetworzone słowa pobrzmiewają w wypowiedziach bohaterów aż miło.

Język powieści, poza tym, że bardzo humorystyczny, jest bardzo żywy. Na pewno nie można nazwać go przeźroczystym – w zasadzie każde zdanie jest dopracowane i da się je czytać z przyjemnością, w oderwaniu od kontekstu. Twórcy aplikacji facebookowych powinni zacierać ręce z zachwytu – złote myśli bohaterów aż proszą się o cytowanie.

Oprawa graficzna Dożywocia jest prześliczna. Okładkę zdobi ilustracja Marcina Warzechy, zwycięzcy konkursu graficznego zorganizowanego przez Fabrykę Słów, opracowana przez Pawła Zarębę. Tajemnicza Lichotka, odręczne notatki (Konrada? Szczęsnego? Marty Kisiel?) oraz pióra, zapewne wyskubane Lichu, tworzą nie tylko ładną kompozycję, ale też świetnie oddają ducha książki.

Zakończenie jest zaskakujące. Mnóstwo w nim emocji – których, znajdujemy tym więcej, im bardziej zagłębiamy się w treść Dożywocia, gdyż bohaterowie stają się nam coraz bliżsi. Ostatnie strony spinają całość klamrą, dzięki której wątki nie urywają się… co jest niewątpliwą zaletą, ale może być i wadą. Pojawia się bowiem pytanie – czy Marta Kisiel wróci jeszcze do losów dożywotników? Z tak zgrabnym zakończeniem nie musi. Ale byłoby strasznie szkoda nie spotkać się więcej z tymi bohaterami, alleluja!

PS. Jakby mnie ktoś pytał… zdecydowanie debiut roku.

Anna Tess Gołębiowska

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów.

autor: Marta Kisiel
tytuł: Dożywocie
wydawnictwo: Fabryka Słów
ilustracja okładkowa: Marcin Warzecha
projekt okładki: Paweł Zaręba
oprawa: miękka
format: 125x195
liczba stron: 376
data wydania: 2010
miejsce wydania: Lublin
ISBN: 978-83-7574-253-4

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi