Dotyk mroku (Dorota Wieczorek)
Mały chłopiec stojący u stóp góry, której szczyt ginie w ciemnych chmurach, a u jej podnóża rozwiera się szczelina mogąca przywodzić na myśl piekielne bramy. Taka właśnie okładka promuje Dotyk mroku Doroty Wieczorek, nowej pozycji dla młodzieży wydanej nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa.
Jej głównym bohaterem jest Jacek, piętnastoletni czarodziej, gimnazjalista z Trójmiasta. Z początku wydaje się, iż Jacek okaże się rodzimym Harrym Potterem, ale to skojarzenie nie trwa długo. Sceny rozgrywające się w jego szkole (zwyczajnej) szybko ustępują miejsca innym wątkom, np. prywatnym lekcjom magii, których udzielają chłopcu starsi mistrzowie, ale przede wszystkim intrydze, w którą zamieszany jest cały świat magiczny, a w której główną rolę grają "ci źli", czyli mroki – stwory, z którymi Jacka wiąże coś niezrozumiałego.
Wydaje mi się, że jest ona jednak nieco zbyt skomplikowana – autorka wciąż mnoży wątki i rzuca nowe światło na sprawę, a Dotyk mroku liczy zaledwie trzysta stron, zadrukowanych czytelnym, a nie drobnym pismem. To sprawia, że pewne elementy fabuły są potraktowane po macoszemu, wprowadzone po to, by coś się działo, ale ze szkodą dla spójności fabuły. Odbiło się to na zakończeniu, które stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi... i choć taka forma potrafi czasem usatysfakcjonować czytelnika, tym razem się tak nie dzieje.
O wiele lepiej wyszły Dorocie Wieczorek wątki obyczajowe, dotyczące relacji łączących Jacka z mamą, z bratem czy z wujem. Nie da się w nich pogubić tak jak w wątku przygodowym, można zżyć się z wrażliwym chłopcem, który wolałby być kimś zwykłym i bawić się u boku rodziny, zamiast rozwijać zdolności, nad którymi nie panuje. Bardzo współczułam Jackowi ciężkiej przeszłości i trudnych okoliczności losu, z którymi musiał sobie – pomimo młodego wieku – poradzić. Dorośli, którzy go otaczają, mogą chwilami zachowywać się dziwnie, ale widać, że bardzo zależy im na małym bohaterze i otaczają go prawdziwą troską. Dobrze, że takie wzorce pojawiają się w literaturze dla młodzieży.
Motyw lekcji Jacka także należy do udanych; wprowadza do powieści wiele elementów humorystycznych, wynikających zarówno z sylwetek belfrów, jak i z ich sposobów nauczania. Rozbawić mogą same nazwiska mistrzów, gdyż w większości są one znaczące. Tła dopełniają inne rasy oraz magiczne stworzenia: poznajemy krasnoluda, elfa, rusałki, latające konie i mówiące kruki; pokrótce zostają też wyjaśnione relacje między rasami oraz fragmenty historii magicznego świata.
Sama magia jest rzeczą skomplikowaną; magowie dzielą się na rozmaite cechy, z których każdy przekazuje wiedzę wybranym uczniom. Ta jest skomplikowana, wymaga nauki wzorów i koncentracji i nie ma nic wspólnego z machaniem różdżkami. Ponieważ nie każdy może zobaczyć magiczne promieniowanie, otrzymujemy kolejne podziały... oraz paradoksy.
Ciekawie też przedstawia się świat powieści; Gdańsk wzbogacony elementami magicznymi, dostrzegalnymi tylko Widzących. Osoby znające te rejony z pewnością z przyjemnością przeczytają o rzeczywistych miejscach i tym, jak przeplatają się one z czarodziejskimi, takimi jak Gradowa Góra czy krasnoludzki sklep. Bohaterowie także są różnorodni i chwilami miałam wrażenie, że jest ich zbyt wielu, przez co autorce zabrakło okazji do przedstawienia głębi psychologicznej, trafiają się jednak perełki, jak pewna rusałka, z którą styka się Jacek, oraz Robert Malinowski – i wszystko, co wiąże się z jego osobą.
Język powieści jest dość prosty, w dialogach pojawia się jedynie niewielkie zróżnicowanie, bohaterowie mówią tak samo jak narrator. Skąpi on przesadnych opisów, po prostu sprawnie opowiada historię, czasami jedynie wplatając w akcję żartobliwe komentarze. Widać też, że momentami stara się zbudować nastrój grozy, ale zupełnie nie umiałam odczuć go w czasie lektury.
Podsumowując, Dotyk mroku to koncentrująca się na skomplikowanej intrydze powieść dla młodzieży, która – choć opowiada o młodocianym czarodzieju – nie jest polskim Harrym Potterem. To coś zupełnie innego, co może się podobać, choć raczej z powodu niedopracowania nie zostanie ulubioną powieścią nastolatka. Mimo to sądzę, że warto dać Dorocie Wieczorek szansę; jako autorka zapowiada się całkiem obiecująco.
Ewa "eWampirzyca" Kruk
dziękujemy Wydawnictwu Zielona Sowa.

autor: Dorota Wieczorek
tytuł: Dotyk mroku
wydawnictwo: Zielona Sowa
data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7623-916-3
format: 125x195
oprawa: miękka
liczba stron: 304
wiek czytelnika: 12+
projekt okładki, mapa i elementy graficzne: Tomasz Maroński

















































