GENEZA BATMANA

    Obejrzałem w telewizorni ;) „Batman Begins” i tak mnie naszło, by napisać nie recenzję filmu, a przeanalizować postać Bruca Wayna. Moim zdaniem, jest to wyjątkowy i niepowtarzalny super boahater ze wszystkich, jacy zostali do tej pory wymyśleni. Dlaczego? Ponieważ nie posiada on żadnych mocy, nie jest wyidealizowany, nie nosi kolorowych ciuszków, jest…ludzki. Posiada słabości, z którymi, jak każdy człowiek na tym padole również i on musi się zmierzyć. Co jest więc słabością Bruca Wayna? Nietoperze? Tak. Ale najwiekszą jego słabością jest obarczanie się poczuciem winy za śmierć swoich rodziców, których zabił jakiś oprych, kiedy był jeszcze małym chłopcem, a czego był świadkiem Ze względu na szczególnie młody wiek budzące w nim strach poczucie winy, a zarazem słabość, została w głowie głeboko zakorzeniona. Oczywiście nie można pominąć aspektu strachu przed nietoperzami, ale ten motyw jest tylko środkiem wyrazu do tego właściwego punktu odniesienia psychologii tejże postaci. Co zatem robi Bruce Wayne? Swoją słabość zamienia w atut, staję się…człowiekiem nietoperzem! A co za tym idzie, przestaje obwiniać się za śmierć rodziców, bo jakby jego alter ego, wchłonęło głęboko zakorzenione poczucie winy; i tutaj zaczyna się równie ciekawie pod tym względem. Do czego tak naprawdę odnosił się jego strach? A może do kogo? Czy człowiek czasami nie boi się stracić bliskich mu osób? Jasne, że tak. Bruce fizycznie stracił rodziców, ale nie duchowo. Poczucie winy pozwalało mu przez te ostatnie sekundy życia rodziców być razem z nimi. Wracał pamięcią do chwili tuż sprzed zabójstwa, kiedy widział ich jeszcze żywych. To było dla niego jak Memento. Gdy, jako Batman stawał w szramki ze złoczyńcą, jego alter ego wywowyływało w nim poczucie sprawiedliwości, co w konsekwencji stało się jego nowym Memento, które związane jest z przykrym dla niego zdarzeniem, lecz w odczuwaniu już nie tak destruktywnym w swojej naturze. Krótko mówiąc: Batman zdjął Bruc-owi Wayn-owi kępujące go kajdany i uczynił z niego wolnego czlowieka.

     

    Dlatego uważam, że to wybitna postać. Niezwykle złożóna. Wątpie nawet, by kiedykolwiek skonstruowano drugą taką, oczywiście chodzi mi o super...a może wcale nie takiego "super bohatera". Dlatego też lgną masy do postaci Batmana jako takiej i filmów Nolana, bo reżyser ten ujął w swoim filmie wszystkie te pierwiastki, o których wyżej pisałem.

     

    Na  koniec dodam, że chyba sami twórcy komiksu o Batmanie nie wiedzieli, jak genialną postać stworzyli, a może zdawali sobie z tego sprawę, tylko nie potrafili tego pokazać, tak jak komiks "Mroczny Rycerz" ?

    Komentarze

    No Avatar
    Modrzew on sob., 02/08/2014 - 12:03

    W pierwotnym założeniu miał byc gejem...

    Trust me, I'm the Librarian.

    No Avatar
    Veris on ndz., 09/21/2014 - 19:15

    Trochę krótkie, akurat postać Mrocznego Rycerza jest na tyle rozbudowana, że można o niej pisać długie, nawet bardzo długie rozprawy. Wiem coś o tym, bo jest to jeden z nielicznych wyjątków, gdy toleruję filmy oparte na podstawie komiksów właśnie ze względu na samego Batmana, którego bardzo lubię.