Historia i fantastyka (Stanisław Bereś, Andrzej Sapkowski)
Pisanie wywiadów to ciężkie zadanie. Zarówno dla osoby wywiad prowadzącej, jak i rozmówcy. Ten drugi nierzadko musi zmagać się z ignorancją prowadzącego, głupimi pytaniami, skupiającymi się wokół sensacji, awantur i polityki (zazwyczaj zupełnie nieistotnych dla tematu rozmowy) czy próbami wmawiania sobie tej czy innej wypowiedzi. Jeszcze większe problemy ma redaktor. Nie tylko musi przygotować odpowiednie pytania, (czyli takie, które nie urażą inteligencji rozmówcy), podtrzymywać rytm rozmowy, aby przypadkiem nie był to monolog jednej osoby, przeplatanej mruknięciami drugiej, w końcu powinien zadbać o odpowiednie napięcie: wykazać się taktem i szanować interlokutora, a jednocześnie wbijać szpilę, kiedy jest to możliwe i może przynieść dobre efekty.
Stanisławowi Beresiowi z pewnością nie można zarzucić amatorszczyzny, jako że prócz zajmowania się historią literatury, sporządził także obszerne wywiady z tuzami polskiego pisarstwa: Lemem i Konwickim. Z kolei Sapkowskiego nie trzeba przedstawiać żadnemu miłośnikowi fantastyki, jego cykl o Geralcie z Rivii wszedł do kanonu fantasy. Od razu można było założyć, że będzie ostro.
Tak też jest w istocie. Istotą dobrej dyskusji jest starcie, a to jest tym lepsze, im bardziej różnią się rozmówcy. W tym zaś przypadku różnice są spore: autorzy mają odmienne charaktery, temperamenty, przekonania, a nawet styl wysławiania się. Bereś wydaje się bardziej stonowany, starający się podejść do rozmówcy z koniecznym szacunkiem, ale niewahający się zadawać także nieco bardziej bezpośrednich pytań. Widać, że dokładnie zapoznał się z treścią powieści Sapkowskiego, jak również z innymi wywiadami, jakie z nim przeprowadzono. Nie daje się też sprowokować momentami wyraźnymi podjazdom czynionym przez autora Wiedźmina. Spokojnie, acz konsekwentnie brnie do przodu.
Z kolei Sapokwski sprawia wrażenie nieustannego napastnika, który nie przepuści żadnej okazji żeby strzelić na odlew ciętą ripostą czy mniej lub bardziej zamaskowaną złośliwością. W swoich wypowiedziach jest bardzo stanowczy, momentami wręcz apodyktyczny, dość lekceważąco odnosząc się zarówno do opinii innych na swój temat, jak i prób polemizowania z kwestiami, które uważa za oczywiste i niepodważalne. Jednocześnie jego wypowiedzi są niezwykle potoczyste i inteligentne, zdradzające jego sporą erudycję, pełne bon motów i zaskakujących metafor. No i zdecydowanie nie jest przesadnie skromny, co sam zresztą przyznaje.
Tematów przewijających się w czasie rozmowy było wiele. Przede wszystkim były to oczywiście kwestie związane z twórczością i przygotowywaniem tak cyklu o Wiedźminie, jak i Trylogii husyckiej (rozmowę przeprowadzono w 2005 roku, jeszcze przed premierą Lux Perpetua). Gorące emocje wywołała zwłaszcza kwestia przenoszenia na postacie literackie osobowości autora, (od czego Sapkowski zdecydowanie się odciął), a także wątek historyczności, a właściwie nie-historyczności jego powieści. Widać to było w momencie, w którym autor Wiedźmina tłumaczył, dlaczego w jego „never never landzie” znajdują się przedmioty i zwroty niewystępujące w średniowieczu, z którym to okresem historycznym czas i miejsce przygód białowłosego ma przecież niewiele wspólnego. Pan Andrzej omówił także źródła inspiracji przy tworzeniu cyklu o Reynevanie, a potem wygłosił niezgorszy (a ciekawie opowiedziany) wykład z historii późnego średniowiecza.
Oprócz twórczości, na tapecie znalazły się także kwestie związków rodzinnych (jak wynika z wypowiedzi Sapkowskiego, bardzo silnych) i rodzinnej tradycji, poglądów na temat wolności obywatelskich, fetyszyzacji broni, statusu telewizji i niewielkiej wartości, jaką przedstawia, a także sytuacji w polskim fandomie, zarówno w kwestii fanów, jak i autorów (wizja zarysowana przez pana Andrzeja wydaje mi się cokolwiek pesymistyczna). Co ciekawe, pisarz jak ognia unikał pytań dotyczących polityki i ówczesnych wydarzeń społeczno-gospodarczych, co się chwali, bo przecież nie ma nic gorszego, niż narzucanie własnych obserwacji i ocen, zwłaszcza w tak drażliwych kwestiach.
Książka Historia i fantastyka jest pozycją niezwykle ciekawą, gdyż pokazuje nietuzinkową postać, jaką jest Andrzej Sapkowski bez zadęcia czy patosu. Oczywiście można nieco narzekać na lapidarność niektórych wypowiedzi pisarza, a także zbyt rozbudowane pytania Beresia, ale cóż – wywiad rządzi się swoimi prawami, nie da się go upiększyć lub zmienić słabszego fragmentu. Rozmowa płynie, a gdzie dotrze, to już inna kwestia. W każdym razie warto rozkoszować się podróżą, nawet jeśli po drodze trafi się mały wir wodny.
Piotr "Vivaldi" Sarota

Autor: Stanisław Bereś, Andrzej Sapkowski
Tytuł: Historia i fantastyka
Wydawnictwo: SuperNOWA
Wydanie polskie: 10/2005
Liczba stron: 286
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-178-X
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł





















































Odpowiedzi
Bardzo ciekawy tekst. Fajnie,
Bardzo ciekawy tekst. Fajnie, że poruszyłeś kwestię tego typu książki wśród masy recenzji powieści rozrywkowych. A do samej książki kiedyś się zabierałam, ale niestety nie starczyło wtedy czasu, a potem zapomniałam. Aż mi wstyd. Dzięki temu, że mi o niej przypomniałeś na pewno do niej wrócę.
Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna
:]
"Co ciekawe, pisarz jak ognia unikał pytań dotyczących polityki i ówczesnych wydarzeń społeczno-gospodarczych, co się chwali, bo przecież nie ma nic gorszego, niż narzucanie własnych obserwacji i ocen, zwłaszcza w tak drażliwych kwestiach." - co więcej, w trakcie lektury po latach, takie pytania były by tylko niepotrzebnym zapychaczem miejsca. A tak mamy wywiad, do którego można wielokrotnie wracać, choćby dla samej przyjemności czytania wypowiedzi Sapkowskiego. Ot klasa pisarska.